Zagłębie Lubin po raz trzeci w sezonie sięgnęło po komplet punktów. „Miedziowi” pokonali na wyjeździe Cracovię 1:0. Strzelcem jedynego gola okazał się Bartłomiej Pawłowski. Prawdziwym bohaterem spotkania został jednak Dominik Hładun, który kilkukrotnie świetnie interweniował i uchronił nas od straty punktów. To pierwszy mecz Zagłębia w obecnym sezonie „na zero z tyłu”.
Do piątkowego spotkania Zagłębie przystępowało z 6 punktami na koncie. Dwie porażki z rzędu nieco zmąciły dobry nastrój w szeregach „Miedziowych”. W poprzedniej kolejce Mariusz Lewandowski zdecydował się na kilka nieoczekiwanych zmian personalnych, które z perspektywy czasu można określić mianem nieudanych. Największym zaskoczeniem był brak Filipa Starzyńskiego, który nie znalazł się choćby w meczowej osiemnastce, ale na boisku zabrakło też miejsca dla najbardziej doświadczonego obrońcy w zespole, Lubomira Guldana.
Tym bardziej interesującym był więc fakt, na jakie zestawienie zdecyduje się nasz szkoleniowiec. Na nieco ponad godzinę przed rozpoczęciem spotkania poznaliśmy wybory trenerów. W Krakowie do łask, a zarazem wyjściowego składu powrócili wyżej wspomniani zawodnicy Zagłębia. U boku Guldana wyszedł Maciej Dąbrowski, miejsce w „jedenastce” utrzymał też m.in. Saša Balić, który strzelił gola samobójczego w meczu z Jagiellonią. Obok Filipa Starzyńskiego kolejną szansę w środku pola otrzymał jego imiennik, Filip Jagiełło. Zabezpieczeniem tyłów miał zająć się Adam Matuszczyk.
W mecz trochę lepiej weszło Zagłębie, w początkowej fazie spotkania nasza drużyna starała się prowadzić grę na połowie Cracovii i zagrażać bramce Gostomskiego. Jednak to gospodarze jako pierwsi stworzyli sobie stuprocentową szansę na zdobycie gola. W 14. minucie błąd popełnił Balić i w sytuacji „sam na sam” znalazł się Strózik. Na szczęście świetnym refleksem popisał się Dominik Hładun, który zdołał obronić precyzyjny strzał po ziemi. Od tego momentu inicjatywę przejął zespół z Krakowa. Zagłębie odpowiedziało w 23. minucie. Po akcji z prawej strony boiska ładny strzał oddał Filip Jagiełło, ale z jego uderzeniem poradził sobie Gostomski. W 29. minucie Zagłębie wywalczyło sobie rzut wolny tuż przed polem karnym rywali. Do futbolówki podszedł Starzyński, ale jego strzał został zablokowany przez piłkarza „Pasów”. W pierwszej połowie mecz stał na przyzwoitym poziomie, ale lepsze wrażenie sprawiali gospodarze, którzy z większą łatwością kreowali sytuacje podbramkowe. W 43. minucie mieliśmy ogromnie dużo szczęścia. Cracovia wyprowadziła szybką kontrę prawym skrzydłem, a strzał piętą z kilku metrów oddał Hernandez. Uratowała nas kolejna kapitalna interwencja naszego bramkarza. Chwilę później piłka ostatecznie wylądowała w naszej bramce, ale sędzia odgwizdał pozycję spaloną. Konsultacja z systemem VAR trwała kilka minut, co zasiało ziarno niepewności w sztabie lubińskiej drużyny.
Wydawało się, że na przerwę Zagłębie będzie schodzić z bezbramkowym remisem i poczuciem ulgi z powodu nieuznanej bramki. Tymczasem w ostatniej akcji pierwszej połowy to „Miedziowi” wyszli na prowadzenie. Na lewym skrzydle dobrze zachował się Jagiełło, który odebrał rywalowi piłkę i oddał ją lepiej ustawionemu w polu karnym Pawłowskiemu. Ten popisał się precyzyjnym, chytrym strzałem, a piłka po odbiciu od dalszego słupka zatrzepotała w siatce.
Druga połowa rozpoczęła się w podobny sposób jak pierwsza. To Zagłębie próbowało przejąć inicjatywę, a Cracovia ograniczała się do kontrataków. Wraz z kolejnymi minutami to przeciwnik starał się przejąć kontrolę nad meczem. Cracovia nie potrafiła dojść do żadnej klarownej sytuacji aż do 70. minuty. Z dystansu dobrze uderzył Zenjov, ale piłka odbiła się jedynie od bocznej siatki. Trzy minuty później rzut wolny za zagranie ręką sprokurował słabo grający Balić. Po raz kolejny nasz zespół uratował Hładun. Nie po raz ostatni w piątkowy wieczór. Chwilę później wybił zmierzający pod poprzeczkę strzał Hernandeza. Gol dla gospodarzy wisiał w powietrzu, nasi piłkarze zbyt mocno cofnęli się do defensywy. Ostatecznie dzięki dobrej postawie naszego golkipera i sporego szczęścia udało się utrzymać prowadzenie do ostatniego gwizdka sędziego Szczecha.
Z Krakowa wracamy z kompletem punktów, ale nasi zawodnicy mają nad czym pracować. Styl gry pozostawia nieco do życzenia, oby z Lechem wyglądało to jeszcze lepiej.
Cracovia 0:1 Zagłębie Lubin
Pawłowski (48’)
Cracovia: Gostomski – Rapa, Helik, Dytiatiev, Diego Ferraresso – Strózik (68’ Szczepaniak), Dimun, Budziński, Hernandez, Wdowiak (82’ Serderov)– Piszczek (60’ Zenjov).
Zagłębie Lubin: Hładun – Czerwiński, Dąbrowski, Guldan, Balić – Matuszczyk, Bohar (54’ Janoszka), Jagiełło (72’ Tosik), Starzyński, Pawłowski – Tuszyński (79’ Mareš).
Żółte kartki: Balić, Dąbrowski, Tuszyński, Tosik, Hładun.
Zobacz także:
- Zagłębie lepsze od Miedzi w sparingu. Łyczko zapewnił zwycięstwo
- Rezerwy Zagłębia zremisowały z Górnikiem Polkowice
- Debiut Marcela Reguły w seniorskiej reprezentacji Polski!
- Zagłębie zagra sparing z Miedzią Legnica
- Bednarz o przyszłości Zagłębia: Ojrzyński zostaje, akademia fundamentem klubu
źródło: