mkszaglebie.pl

W piątkowy wieczór Zagłębie Lubin oficjalnie potwierdziło to, o czym w kuluarach mówiło się już od jakiegoś czasu – Artur Jankowski przestał być prezesem naszego klubu. „Lokalni specjaliści” triumfowali. Co by nie mówić, to słowem: kamień spadł wszystkim z serca. Być może jesteśmy trochę naiwniakami, sądząc, że zacznie dziać się przy Curie-Skłodowskiej 98 lepiej, natomiast jedno jest pewne – gorzej już być nie może. Minęło już kilka dni, opadł już nieco kurz, po tym jakże zadowalającym nas komunikacie, zatem nadszedł czas rozliczeń. Podsumowaliśmy wszystkie „dokonania” prezesa Jankowskiego podczas jego kadencji. Niestety, nie sposób doszukać się jednego pozytywnego aspektu tej prezesury. A zresztą… spójrzcie sami.

Komunikacyjno-wizerunkowy dramat

Generalnie, aspekt szeroko pojętej komunikacji, to coś nad czym naszym skromnym zdaniem powinien popracować Artur Jankowski. Już na samym początku swojej kadencji były prezes Zagłębia udzielił wywiadu, w którym kolokwialnie rzecz ujmując, narobił sobie smrodu. Twitterowiczów, piszących o Zagłębiu nazwał „lokalnymi specjalistami”, którzy wymądrzają się, nie mając kompetencji. Były już prezes „Miedziowych” podrażnił lwa, a potem poszło viralem – od zmian avatarów, po dodawanie filmików i innych. Komentowanie, to święte prawo kibiców, panie Jankowski, czyż nie? Na samym wstępie wysłany został sygnał: z kibicami jest mi nie po drodze. O sprawach współpracy (tzn. jej braku) z różnymi grupami sympatyków „Miedziowych” będzie trochę później, ponieważ w tym temacie także zdarzało się byłemu prezesowi mówić nieprawdę.

Aha, to nie koniec „kwiatków”, bowiem w wywiadzie dla Przeglądu Sportowego było ich więcej. Pan Jankowski nie zna najprawdopodobniej terminu „solidarność zawodowa”, a na pewno go nie przestrzega. Tuż po objęciu stanowiska prezesa Zagłębia Lubin S.A. zaczął krytykować swoich poprzedników (jak gdyby postradał zmysły). To taka sytuacja, w której zostajesz szefem jakiejś firmy, jesteś kompletnie nowy, nic jeszcze nie zrobiłeś, ale dla zasady krytykujesz swojego poprzednika. Słowem: pycha kroczy przed upadkiem. Jeśli mielibyśmy porównać dokonania trzech kolejnych poprzedników Artura Jankowskiego, chyba wszyscy zgodnie przyznają, że ani Tomaszowi Dębickiemu, ani Robertowi Sadowskiemu, ani Mateuszowi Dróżdżowi nie dorastał do pięt.

To jednak dopiero początek wizerunkowych wtop za kadencji Jankowskiego. Czy pamiętacie sprawę związaną z Dominikiem Jończym? Klub zabronił piłkarzowi wystąpienia w studiu Canal+ Sport podczas transmisji jednego z meczów Zagłębia, bojąc się, że będący na wylocie zawodnik może przekazać opinii publicznej niewygodne fakty. Stacja telewizyjna została poinformowana o chorobie stopera, podczas gdy ten w trakcie meczu przebywał na trybunach (w dobie pandemii, będąc przeziębionym Jończy przebywałby przecież w domu). W perfidne kłamstwo było zaangażowanych kilka innych osób, ale to bez znaczenia. Wyszło trochę słabo…

Stworzono też „biuro prasowe”, składające się z kilku zaprzyjaźnionych dziennikarzy, za pośrednictwem których informowano o przedłużeniu kontraktów, a także innych ważnych informacjach z życia klubu. Jeden z nich wziął ostatnio nawet w obronę Artura Jankowskiego. I żeby nie było, nie mamy absolutnie żadnego problemu z tym, że co poszczególne informacje przekazywane są do mediów. Sami często informacje pozyskujemy z niezależnych źródeł, lecz zdaje nam się jednak, że komunikacja wyglądałaby znacznie profesjonalniej, gdyby w pierwszej kolejności informacje były podawane za pośrednictwem oficjalnych kanałów klubowych. Albo przynajmniej, gdyby proporcja komunikatów z klubu, do kontrolowanych „wypustek” nie była zaburzana.

Tabun starych Słowaków? Poď k nám!

Ten temat poruszaliśmy już wielokrotnie, ale jako, że jest on naszym zdaniem największym kamyczkiem do ogródka Jankowskiego, nie sposób nie wziąć go pod lupę po raz kolejny. Szczerze mówiąc, transfery przeprowadzane przez byłego prezesa klubu ze stolicy polskiej miedzi i spółkę (czyt. Kuby Chodorowskiego, Lubomira Guldana, itd.) aspirują do miana najgorszych od lat (a już na pewno od sezonu, w którym spadaliśmy z ekstraklasy).

Dejan Drazić, Jewgienij Baszkirow, Adam Ratajczyk, Mateusz Bartolewski, Miroslav Stoch, Jakub Wojcicki, Jakub Żubrowski, Kamil Bielikow, Soren Reese, Rafał Adamski, Lorenco Simić, Jakub Bednarczyk, Dorde Crnomarković, Karol Podliński, Samuel Mraz, Erik Daniel, Ian Soler, Ilja Żygulow, Koki Hinokio, Tomas Zajić. To piłkarze, za których bezpośrednio bądź pośrednio odpowiadał Artur Jankowski (zdecydowanie częściej bezpośrednio). Ilu z nich można ocenić pozytywnie? Czterech-pięciu? Bądź co bądź znakomita większość tych piłkarzy aspiruje do miana przysłowiowych „starych Słowaków”, niż dobrych grajków.

Inny, równie zatrważający aspekt, na który warto zwrócić uwagę, to prowizje, jakie nasz klub wypłacał menadżerom. Mianowicie: w marcu, zgodnie z wymogiem licencyjnym F.01, klub opublikował sprawozdanie finansowe, w którym wyczytać możemy, że w 2020 roku „Miedziowi” wypłacili agencjom menadżerskim 5 005 865,27 złotych netto. Porównując to z latami ubiegłymi, wzrost jest bardzo duży. W 2018 i 2019 roku kwoty, jakie pobierali pośrednicy, wynosiły kolejno: 3 265 101,49 złotych oraz 2 605 523,00 złotych. Żyć nie umierać, stworzono w Lubinie menedżerskie eldorado.

Wyniki? Najważniejsze by zagrali 20-kilkulatkowie

Zagłębie Lubin jest chyba pierwszym klubem w Polsce, który otwarcie powiedział, że nie zależy mu na wynikach. U nas najważniejszym jest, by grali 20-kilkulatkowie. Ta kpina przygotowana między innymi, a raczej przede wszystkim przez Artura Jankowskiego (nazywana też przez co po niektórych strategią) jest obrazem jego dokonań w Lubinie (a w zasadzie ich braku). Beznadziejne transfery (ale o tym już było), słaba gra, lecąca na łeb na szyję frekwencja. A przed sezonem klub zaprezentował nam taki świstek. Nie mówiąc już nawet o tym, że przygotowana na lata 2021-2025 strategia składa się z czterech stron (dajcie mi dwie godzinki i też coś takiego sklecę, stron będzie pięć razy tyle) i zdaje się być próbą umycia rąk od słabych wyników zespołu. No bo przecież, palący się pod nogami grunt, trzeba było jakoś ugasić. W ogóle zdaje nam się, że kibiców na stadionie przywrócić mogą jedynie wyniki (ale przecież aktualnie w Zagłębiu Lubin nie są one w ogóle istotne).

A powracając jeszcze na chwilę do tematu strategii, wszechobecnie narzucana była narracja rodem z PRL-u o stawianiu na młodzież. No to stawiamy pytanie: na jaką młodzież? Na tę zredefiniowaną w strategii, gdzie młodymi nazywamy piłkarzy 22, 23 czy 24-letnich? Przecież to kpina! W ligach niewiele mocniejszych od polskiej ekstraklasy 24-latkowie mają rozegrane 100-150 występów w najwyższej lidze. Wystarczy spojrzeć w klasyfikację Pro Junior System (mamy okrągłe zero „oczek”), by zobaczyć rzeczywisty stan rzeczy, w którym wszystko maluje nam się raczej w kruczą czerń. Od przyszłego sezonu młodzieżowcami przestają być Łukasz Poręba czy Kamil Kruk, już teraz bijemy na alarm, bo może okazać się, że zostaniemy z ręką w nocniku. Ale co tam – ważne, że wprowadzony plan będzie zrealizowanego (a swoją drogą dużym wyczynem byłoby go nie zrealizować).

Nie zatęsknimy

Cóż… Tęsknić nie będziemy. No bo i za czym? Za niezbyt przyzwoitymi okrzykami prezesa Jankowskiego w trakcie meczów? Za brakiem poszanowania kibiców? Za słabymi wynikami sportowymi? Za kiepską komunikacją? Za ogólnym organizacyjnym bałaganem? Pozostaje liczyć, że po pobycie w Lubinie Artur Jankowski uda się na długi urlop, gdzie poważnie przemyśli swoje grzechy i grzeszki. Niebawem zapewne usłyszymy o pierwszych roszadach w zarządzie Zagłębia Lubin. Obyśmy tylko nie spadli z deszczu pod rynnę…

źródło: Własne

KONKURS TYPERA

mkszaglebie.pl
Sprawdź swoje umiejętności i typuj z MKSZaglebie.pl. Wygrywaj nagrody!

Dodaj komentarz



KOMENTARZE (5)



15.09.2021 07:19
Autor (Gość)
Bardzo trafnie opisana kariera prezesa. Dodałbym jeszcze kilka numerów, które wywinął, ale to jak będą dowody na piśmie to się wrzuci. Kghm chyba nie kwapi się z ujawnianiem przekrętów skoro pan CH. tak pięknie go żegna na TT, a szkoda, bo sami sobie wystawiają również laurkę takim poprawnym politycznie zachowaniem...
14.09.2021 11:55
Mam nadzieję, że Chodorowski też poleci no i potrzeba porządnego dyrektora sportowego, a takich w Polsce jest niewielu. Pozwolono Żurawiowi ściągnąć swoje stado z Poznania, a po zwolnieniu każdy będzie musiał dostać odprawę.
14.09.2021 11:05
Ja_WZL (Gość)
Problemem jest też ktoś wyżej, kto pozwalał na takie dziadostwo. Jeśli prawda jest, że ten człowiek dostał podwyżkę podczas swojej kadencji to brak słów! On sam bez zgody nie zrobiłby tyle numerów. Oby teraz był ktoś kto będzie łączył, a nie dzielił. Żegnamy cię arturku i więcej już nie wracaj! Teraz idź okłamuj inne kluby!
14.09.2021 10:29
Na jaki urlop - on powinien pojechać do kamieniołomów albo do kopalni i odpracować cały ten syf. Tamten rok do wyrzucenia, ten tak samo - ile jeszcze my kibice musimy czekać na jeden przygotowany sezon pod każdym względem? Światło juz się zapaliło jak ten knur udzielił właśnie wywiadu w którym obrażał poprzedników, Żewłakowa itd - jaki profesjonalny człowiek robi coś takiego? Trzymanie go na siłę i przeciąganie kiedy on pewnie wiedział już przed sezonem że nie będzie tu siedział.
14.09.2021 10:28
Strategia już pewnie nieaktualna