mkszaglebie.pl

Sześć ligowych meczów za nami. W tym dziwnym sezonie, w którym odwołuje się coraz więcej spotkań, Zagłębie wynikowo prezentuje się przyzwoicie, co przełożyło się na 13 punktów w 6 meczach i 3. miejsce w tabeli PKO BP Ekstraklasy. Zapraszam do zapoznania się z moją opinią o dotychczasowych meczach i postawie „Miedziowych.

Początek sezonu to dwa domowe spotkania z drużynami z Poznania. Koniec końców, liczy się wynik, a więc wygrane 2:1 z Lechem oraz 1:0 z Wartą, to dobry start ligi, zważywszy na to, na jakiej fali jest teraz Kolejorz, który awansował do Ligi Europy. Natomiast najbardziej w oczy kłuł niewątpliwie bardzo słaby styl gry podopiecznych Martina Seveli, którzy grali mówiąc krótko bardzo słabo.

Pierwszy wyjazd przypadł nam na mecz w Bełchatowie, gdzie domowe mecze wciąż rozgrywa ekipa Rakowa Częstochowa. Podopieczni Marka Papszuna aktualnie są liderem rozgrywek i póki co są małą rewelacją rozgrywek. Natomiast w meczu z Zagłębiem wykorzystali początek zarówno w pierwszej jak i drugiej połowie, gdzie w 1. i 48. minucie uderzyli w naszą obronę i dzięki temu wygrali 2:1. Jedynym pozytywem w tamtym meczu był pierwszy gol po ponad roku od transferu Roka Sirka, który jak się póki co okazało, miał jedyny wyskok ponad swój przeciętny poziom.

Mecz z Cracovią obudził potencjał drzemiący w Lorenco Šimiciu, który można jasno powiedzieć, że może stworzyć bardzo dobry duet środkowych obrońców wraz z Lubomirem Guldanem. 1:1 z Cracovią nie jest złym wynikiem, ale zawsze szkoda, że nie udało się strzelić drugiej bramki, tak jak w meczu z Lechem.

Wyjazd do Białegostoku był chwilą prawdy, czy jesteśmy tylko mocni u siebie, a słabi na wyjazdach, czy mecz w Bełchatowie był tylko wpadką jakościową. Tu znów błysnął Šimić, który zdobył bramkę, dającą nam ostatecznie wygraną 1:0, pomimo totalnej obrony Częstochowy w drugiej połowie.

Mecz z Górnikiem nie zachwycił, ale co by nie mówić, przyjechał dotychczasowy lider, który dostał dwie bomby na koniec pierwszej połowy i wyjechał z Lubina z dwiema bramkami nadbagażu i z zerowym dorobkiem punktowym.

Najpierw podsumujmy transfery... Na duży plus jest przede wszystkim transfer Lorenco Šimicia, który jest póki co najlepszym strzelcem Zagłębia - 2 bramki. Na drugim biegunie jest Samuel Mraz, który moim zdaniem jest totalnie bezproduktywnym i ociężałym zawodnikiem. Nie uważam, że jest to słaby zawodnik, ale póki co w barwach Zagłębia nie pokazał nic szczególnego. Nawet ta bramka z Górnikiem, pomimo spalonego, zdobyta została w ogromnym bólu. Jakub Żubrowski, Jakub Wójcicki, Jakub Bednarczyk i Mateusz Bartolewski zagrali póki co zbyt mało, by rzetelnie ocenić ich wartość wniesioną do Zagłębia. Nie oceniam póki co Dejana Drazicia, bo nie sądzę by wrócił do Zagłębia słabszy, niż na wiosnę.

Co do ogólnej oceny formacji. Bramkarz i obrońcy póki co na plus. Kacper Chodyna bardzo dobrze zastępuje Alana Czerwinskiego, Guldan - Šimić tworzą mocną parę środkowych obrońców, a mecz z Górnikiem pokazał, że Saša Balić może być spokojny w razie przedłużenia się kontuzji, bo ma godne zastępstwo w postaci Mateusza Bartolewskiego.

Linia pomocy dowodzona przez Jewgienija Baszkirowa jest prawdziwym motorem napędowym akcji ofensywnych Zagłębia. Biegający Baszkirow od bramki do bramki, rozgrywający Starzyński, mocne skrzydła, które mogą być wciąż silne za sprawą Dejana Drazicia, który ma potencjał by godnie zastąpić Damjana Bohara, który po meczu z Cracovią odszedł do chorwackiego NK Osijek oraz zmieniający się w zależności od koncepcji trenera Poręba z Żubrowskim, to tylko przykłady tego, jak w tym sezonie możemy myśleć pozytywnie o drugiej linii.

No i zostali nam napastnicy. Patryka Szysza tu nie zestawie, bo rozgrywał mecze tylko jako skrzydłowy. Zarówno Sirk jak i Mraz, to póki co parodyści, którzy nie pomagają drużynie. Jedna strzelona bramka przez Sirka nie jest żadnym pozytywem, bo 1 gol przez ponad rok gry w Zagłębiu, przy 30 bramkach przez dwa sezony w NS Mura w poprzednich sezonach, to wygląda jak żart. Co do Mraza, to dzięki Bogu jest tylko wypożyczony i jeśli się nie zmieni, to trzeba pożegnać go bez żadnego żalu już zimą.

Podsumowując: Zagłębie moim zdaniem ma bardzo dobry i wyrównany skład, lecz gramy spotkania w dziesięciu, bo napastnicy robią póki co za statystów i na ten moment nie znajduję argumentów, by uwierzyć w to, że będzie z nich jakaś pociecha. Ale wole się miło zaskoczyć, czego im mimo wszystko życzę, bo wspieram każdego, kto gra w tym klubie, choćby był i największym parodystą jak kiedyś Dušan Djokić czy Ivan Hodur. Ach, co to były za ananasy!

Autor: Patryk Olszak

źródło: Własne

KONKURS TYPERA

mkszaglebie.pl
Sprawdź swoje umiejętności i typuj z MKSZaglebie.pl. Wygrywaj nagrody!

Dodaj komentarz

KOMENTARZE (1)



11.10.2020 20:44
Trafne podsumowanie. Też już pisałem w komentarzach, że nie mamy co narzekać, skoro ugralismy te 13 pkt, grając każdy mecz w 10.
Jak na razie obrona na plus, pomoc też całkiem fajne funkcjonuje tylko ten nieszczęsny atak wszystko pierdzieli.