W składzie na mecz nie doszło do wielu zmian – zabrakło oczywiście zawieszonego za żółte kartki Kamila Kruka, a także kontuzjowanych Lorenco Simicia i Jakuba Sypka. Na ławce pojawił się za to zgłoszony do rozgrywek Milan Posmyk. Po dłuższej przerwie do kadry meczowej powrócił także Jakub Bednarczyk.
Strzelanie rozpoczęło się dość szybko, bo już w 8. minucie spotkania. Rafał Wolski w narożniku pola karnego ograł Dominika Hładuna, podał przed pole karne do Patryka Tuszyńskiego, a były napastnik Zagłębia Lubin, mimo asysty naszych obrońców, którzy w niedzielę okazali się być w fatalnej formie, umieścił piłkę w siatce.
W 26. minucie było już 2:0. Tym razem bardzo dobre podanie za plecy obrońców posłał Damian Rasak, adresatem jego był Rafał Wolski, który pokonał Hładuna w sytuacji sam na sam.
W pierwszej połowie jedyne na co było nas stać, to uderzenie Kacpra Chodyny z 34. minuty meczu. O tym, jak graliśmy, niech świadczy fakt, że najlepszą okazja było niecelne uderzenie, które w dodatku bramkę minęło o około 2 metry.
Do przerwy wynik nie uległ zmianie i było 2:0 dla Wisły.
W drugiej połowie miało być lepiej i… nie było. Co prawda w 49. minucie Karol Podliński miał swoją sytuację, gdzie po główce uderzył w poprzeczkę, jednak celnie strzelali tylko „Nafciarze”.
Najpierw na 3:0 w 56. minucie podwyższył z dystansu Mateusz Szwoch, a w końcówce, dokładnie w 89. minucie meczu gola głową na 4:0 zdobył Alan Uryga, dla którego był to ostatni mecz w płockiej Wiśle.
W meczu miały miejsce trzy istotne fakty. Pierwszy to taki, że zadebiutował w barwach Wisły Płock Bartosz Zynek, który jest wychowankiem Zagłębia Lubin. Drugi to taki, że w naszym zespole zadebiutował w 82. minucie Mialn Posmyk. Trzeci, najważniejszy i najbardziej bolesny – zostały spełnione w zasadzie wszystkie założenia, które Zagłębiu Lubin dałyby 4. miejsce i możliwość gry w europejskich pucharach. W zasadzie wszystkie, bo o najważniejszym, czyli zwycięstwie z Wisłą Płock, zapomnieli nasi zawodnicy.
Po kiepskim – powiedzmy sobie szczerze – sezonie Zagłębie Lubin zajmuje 8. pozycję w PKO BP Ekstraklasie.
Patrząc całościowo, mamy nadzieję, że w końcu w KGHM Polska Miedź S.A. ktoś wyciągnie konsekwencje wobec osób, które są odpowiedzialne za to, jak ten klub obecnie funkcjonuje. Możecie śmiało podesłać te słowa Panu Prezesowi Chludzińskiemu, my nie możemy tego zrobić, bo na Twitterze nas zablokował.
