- Najwięcej wszyscy obiecywaliśmy sobie po wypożyczonym z Empoli Samuelu Mrazie – przynajmniej do momentu jego debiutu, bo potem z każdą minutą coraz bardziej drażnił każdego kibica. Efekt jest taki, że licząc ligę i puchar Samuel rozegrał w naszym klubie 29 meczów, zdobył zaledwie 3 bramki i zanotował 1 asystę. Całościowa ocena tego piłkarza za miniony sezon musi być drastyczna i jeśli mielibyśmy wystawić notę w skali 1-10, to wystawilibyśmy mocne… 1,5. Kuriozalne jest to, że ustalona kwota wykupu za tego zawodnika wynosiła milion euro. Już przy podpisywaniu kontraktu wydawało się to niedorzeczne, ale po rozegraniu przez Mraza takiego sezonu w ekstraklasie, nikt o zdrowych zmysłach nie zapłaciłby za niego miliona rosyjskich rubli (około 11 tys. euro).
- Nie był to rok Sirka – zresztą to już kolejny. Słoweniec rozegrał pół roku w Zagłębiu i zagrał w 18 meczach, ale uzbierał zaledwie 558 minut. To o jakieś 600 minut z okładem mniej niż otrzymał od trenera Martina Seveli Samuel Mraz, jednak dorobek Sirka w ekstraklasie jest podobny – ma na koncie dwa gole. Ogólnie wiadomo, że z Sirkiem jest tak słabo jak z Mrazem, ale przynajmniej Rok nie rozczarowywał człapaniem po wejściu na boisko, tylko widać było, że mu bardzo zależy i się stara. A to, że brakuje mu umiejętności, to – choć najważniejsza – inna sprawa. Wiosnę Sirk spędził w Radomiaku Radom, ale zaplecza jak na razie nie zawojował, bo ma na koncie tylko 4 niepełne mecze.
- Karol Podliński przyszedł zimą i… No właśnie, jaki był ten transfer? No chyba nijaki, jeśli kolejny w kadrze napastnik ma na koncie w dorobku 2 gole. Na korzyść Podlińskiego działa to, że jest Polakiem, jest jeszcze niestary (24 lata skończy w listopadzie), a w meczach wiosennych, w których występował, faktycznie dał się poznać jako walczak. Kwestia tego, czy trener będzie potrafił wydobyć z Podlińskiego jego walory i czy to zostanie przekute w liczby. Na razie wstrzymujemy się z negatywną oceną, trzymamy kciuki i w kolejnej rundzie będziemy wymagać znacznie więcej.
- Oliwier Sławiński i Rafał Adamski, jak na razie przy tym pierwszym zespole są, ale niewiele z tego wynika. Widać, że to melodia przyszłości, obaj nieźle radzą sobie na trzecioligowych boiskach, ale jak na razie nic nie wskazuje na to, by trener Sevela miałby na któregoś z nich odważnie postawić. Młodzież czeka ciężka praca, ale czy zostanie ona nagrodzona? Tego zagwarantować nie możemy.
- Atak wymaga gruntownej przebudowy. Potrzebujemy napastnika, dla którego jakošč i kvalita – ku uciesze Martina Seveli – nie będą pojęciami obcymi i będzie potrafił on strzelić minimum 10 goli w sezonie. Do tego w systemie rotacji mamy Karola Podlińskiego oraz dwóch młodzieżowców o różnej charakterystyce. Wiele nie trzeba, wystarczy po prostu nie schrzanić tego jednego, jedynego transferu na pozycję numer 9.
A jak Wy postrzegacie naszych napastników? Zostawcie swoją opinię w komentarzach!
