mkszaglebie.pl

Drugie spotkanie w sobotę to popołudniowe starcie w Kaliszu, gdzie miejscowy MKS podjął Zagłębie Lubin. Ostatecznie, po emocjonującym meczu, to Zagłębie wywiozło bardzo ważne trzy punkty dzięki zwycięstwu 27:28.

Mecz rozpoczął się od małej wymiany ciosów. Od 7 minuty gry gospodarze z Kalisza popełnili kilka niewymuszonych błędów w ataku, dzięki czemu Zagłębie mogło wyjść na prowadzenie 4:6. Dość twarda gra spowodowała pierwszą dwuminutową karę dla Mateusza Kusa w 5 minucie spotkania. W 10 minucie o pierwszy czas w tym spotkaniu poprosił trener Tomasz Strząbała, przy trzybramkowym prowadzeniu Miedziowych. Zagłębie pomimo małej przerwy nie zeszło przez moment z tonu, rzucając kolejne dwie bramki, jednak potem do głosu zaczęli dochodzić gospodarze, którzy rzucając kolejne trzy bramki doprowadzili do wyniku 7:9. Po kolejnej bramce dla gospodarzy o czas poprosił Jarosław Hipner, co poskutkowało dwiema kolejnymi bramkami dla Zagłębia. Przy wyniku 9:13 dla Zagłębia po raz drugi w tym meczu Miedziowi dali sobie odrobić straty, jednocześnie przez czerwoną kartkę wyleciał Marcel Sroczyk w 23 minucie gry za niesportowy faul w środku pola. W 27 minucie na prowadzenie wrócili gospodarze, za sprawą dobrze egzekwowanego karnego przez Kamila Adamskiego, który rzucił na 14:13. Koniec pierwszej połowy, na tablicy wyników 16:15 dla Energi MKS Kalisz.

Druga połowa rozpoczęła się od dwóch niecelnych rzutów z obydwu stron. Po tym gra zaczęła się rozkręcać, co powodowało utrzymanie się jednobramkowej przewagi gospodarzy. W 37 minucie na dwie minuty wylecieli Kamil Netz i Stanisław Gębala, co wykorzystali gospodarze rzucając bramkę. Skórę gości ratował w tej połowie Marek Bartosik, który bronił bardzo ważne piłki, pozwalając utrzymać się Miedziowym na powierzchni. W 44 minucie gry przy wyniku 21:20 dla gospodarzy o czas poprosił Jarosław Hipner. Dużo kontrowersji sprawiali sędziowie, którzy sędziowali w zrozumiały chyba tylko dla siebie sposób, podejmując dziwne decyzje. Po czasie do remisu doprowadził Roman Chychykalo z rzutu karnego. Czerwoną kartkę za trzecią karę otrzymał Mateusz Kus. W 48 minucie doszło do słabej sytuacji, w której prezes gospodarzy w ordynarnym języku skierował swoje pretensje do zawodników Zagłębia. W 50 minucie Zagłębie wyszło na prowadzenie 23:24. Minutę później na dwie minuty wylecieli na dwie minuty Krzysztof Pawlaczyk i z ławki Michał Stankiewicz. W 57 minucie Zagłębie wróciło na prowadzenie, tym razem 26:27. O czas poprosił Tomasz Strząbała. Ostatecznie po bardzo nerwowej końcówce to Zagłębie wygrywa to spotkanie 27:28 i wywozi bardzo ważne trzy punkty z Kalisza.

Brawo Panowie!

Energa MKS Kalisz - Zagłębie Lubin 27:28 (16:15)

Energa MKS: Krekora, Zakreta - Wróbel, Kacper Adamski 2, Kamil Adamski 7, K. Pilitowski 1, M. Pilitowski 2, Szpera 1, Kamyszek 4, Makowiejew, Góralski 1, Drej, Misiejuk 3, Kus, Krępa 6.

Zagłębie: Schodowski, Bartosik, Wiącek - Moryń 4, Netz 3, Pawlaczyk 1, Kupiec 2, Chychykało 5, Gębala 1, Bogacz 5, Sroczyk 1, Marciniak 4, Hajnos 1, Adamski, Stankiewicz, Pietruszko 1.

Autor: Patryk Olszak

 

źródło: Własne

KONKURS TYPERA

mkszaglebie.pl
Sprawdź swoje umiejętności i typuj z MKSZaglebie.pl. Wygrywaj nagrody!

Dodaj komentarz

Możliwość dodawania komentarzy została wyłączona!

KOMENTARZE (0)



Brak komentarzy!