W ostatnim czasie na ważne ogniwo Wisły Płock wyrasta Damian Warchoł, czyli piłkarz, który wcześniej latami tułał się po niższych ligach. Przed Wami sylwetka 26-letniego ofensywnego pomocnika, który jako joker w talii Macieja Bartoszka w 51 minut zdołał dwukrotnie wpisać się na listę strzelców.

Damian Warchoł swoje pierwsze piłkarskie kroki stawiał w zespole Widoku Skierniewice, skąd następnie przeniósł się do bełchatowskiego GKS-u. Dobre występy na boiskach Młodej Ekstraklasy w barwach „Torfiorzy” poskutkowały transferem do Widzewa Łódź. W swoim debiutanckim na poziomie I ligi sezonie Warchoł wystąpił w dziewięciu meczach, które okrasił dwoma golami. Z racji niewielkiej liczby występów ofensywny pomocnik zamienił Widzew na Raków, który wówczas występował na trzecim poziomie rozgrywkowym w Polsce. Przenosiny do drużyny spod Jasnej Góry okazały się być strzałem w dziesiątkę, gdyż ofensywny pomocnik zdobył jedenaście goli w 26 meczach i był jedną z kluczowych postaci tamtego zespołu. Dobra dyspozycja Warchoła w Rakowie zaowocowała przenosinami o poziom wyżej - do Olimpii Grudziądz. Tam nie było już jednak tak kolorowo, bowiem w sezonie 2016/17 Warchoł zaliczył dziesięć występów, w których zdobył zaledwie jedną bramkę. Zespół z województwa kujawsko-pomorskiego nie zdecydował się  korzystać z usług pomocnika dłużej, po sezonie spędzonym w Grudziądzu, Warchoł zasilił MKS Kluczbork. Powrót na drugoligowe boiska nie był jednak dla pomocnika zbytnio udany - w kampanii 2018/19 rozegrał o tylko trzynaście meczów i zdobył dwie bramki. Nie najlepsza dyspozycja sprawiła, że po tym sezonie Warchoła znów czekał „zjazd” o jedną ligę w dół. Ofensywny pomocnik przeniósł się najpierw do KKS-u 1925 Kalisz (nota bene zagrał tam tylko cztery razy), a następnie do Unii Skierniewice, gdzie w 25 meczach dwunastokrotnie trafiał do siatki. 26-latek występował też w Pelikanie Łowicz, w którym ponownie udowodnił, że jego umiejętności znacznie przewyższają czwarty poziom rozgrywkowy w naszym kraju - w 16 spotkaniach zdobył siedemnaście goli. Bardzo dobre występy Warchoła nie przeszły bez echa - ofensywny pomocnik przeniósł się do Warszawy, by zasilić rezerwy stołecznej Legii.

To właśnie grając dla „Wojskowych” Warchoł zadebiutował na ekstraklasowych boiskach. Było to przegrane przez warszawian starcie z Pogonią Szczecin 1:2. W ciągu 27 minut zdążył zdobyć honorową bramkę. W kampanii 2020/21 Warchoł nie otrzymał już jednak szans do wykazania się w Ekstraklasie. Występował regularnie jedynie w trzecioligowych rezerwach mistrza Polski. W 24 meczach zdobył aż osiemnaście goli.

Przed bieżącym sezonem pomocnik udał się na testy do innego mazowieckiego klubu - naszego najbliższego rywala - Wisły Płock. Sztab szkoleniowy płocczan wydał pozytywną opinie, co do przydatności Warchoła, w związku z czym „Nafciarze” pozyskali tegoż zawodnika. W ostatnim czasie 26-latek wyrasta na prawdziwego jokera w talii Macieja Bartoszka, wobec czego defensorzy „Miedziowych” będą musieli mieć się na baczności…

źródło: Własne

KONKURS TYPERA

mkszaglebie.pl
Sprawdź swoje umiejętności i typuj z MKSZaglebie.pl. Wygrywaj nagrody!

DODAJ KOMENTARZ (NIEZALOGOWANY)

Możliwość dodawania komentarzy została wyłączona!
 

KOMENTARZE (0)