26-letni Rok Sirk przeszedł do Zagłębia Lubin z NS Mura przed rokiem, jako jeden z najlepszych strzelców słoweńskiej ekstraklasy. Napastnik nie zrobił jednak takiej furory jak jego rodacy Sasa Zivec i przede wszystkim Damjan Bohar i sezon zakończył z zaledwie dwoma bramkami zdobytymi w pierwszym zespole.
Sirk przez rok wystąpił w 13 meczach PKO BP Ekstraklasy (409 minut), nie zdobywając ani jednej bramki. Nieco lepiej wyglądało to w Pucharze Polski, gdzie w 3 meczach Sirk ukłuł dwukrotnie, ale trzeba pamiętać, że zrobił to w wygranym 5:1 meczu z 4-ligowym Stilonem Gorzów Wielkopolski. Summa summarum Rok Sirk okazał się być transferową pomyłką.
Już w lipcu prezes Zagłębia Artur Jankowski w wywiadzie dla "Przeglądu Sportowego" dał jasny sygnał, że klub zamierza pożegnać się z Sirkiem w letnim oknie transferowym. Po powrocie z urlopów zawodnik otrzymał informację, że będzie do nowych rozgrywek przygotowywał się z III-ligowymi rezerwami. W tym czasie ma sobie szukać nowego pracodawcy.
