Martin Ševela (Zagłębie Lubin)
- Myślę, że był to szalony mecz. Kiedy przychodziłem, w pierwszym meczu również było 4:4. Dzisiaj jednak nie jestem tak spokojny, jak po tamtym meczu. Początek spotkania był dobry w naszym wykonaniu, ale pierwszy stały fragment gości i straciliśmy gola. Potem znów na końcu pierwszej połowy przeciwnik strzelił. Ważne było, aby zmobilizować chłopaków w przerwie. Po golu na 4:2 mieliśmy problem mentalny. Chłopacy pokazali charakter i zdobyliśmy trzecią i czwartą bramkę. W końcówce mogliśmy przechylić szale na naszą korzyść. Patrzyłem na statystyki, mieliśmy większe posiadanie piłki, 10 celnych strzałów. Przeciwnik strzelił tylko 6 razy celnie, ale zdobył aż 4 gole. To była nowoczesna piłka, jak w zachodnich ligach europejskich. Musimy walczyć dalej. Pokazaliśmy charakter. Jeden punkcik mamy, ale chcieliśmy dziś wygrać.
- Początkowo chciałem zdjąć Białka i wprowadzić Szysza, ale w ostatniej chwili zmieniłem decyzję. Białek grał dobrze, był w polu karnym. Został na boisku i strzelił gola, co było bardzo ważne dla nas. To był też ważny mecz dla Starzyńskiego, który w końcu strzelił bramkę.
- Od momentu pozyskania Baszkirowa i Drazica, gramy bardziej ofensywnie i to może powodować, że tracimy więcej goli. Baszkirow gra sam na pozycji numer 6. Dzisiaj wybiegał ponad 13 kilometrów. Dobre jest to, że zdobyliśmy 4 gole, ale źle że tyle samo straciliśmy. Myślałem, żeby grać dwoma zawodnikami na pozycji numer 6, ale Drazic potrafi zagrać dobrze z przodu, pokazać się na pozycję. Cała drużyna musi atakować i cała musi bronić. Nasza defensywa nie funkcjonowała tak, jak jesienią dlatego przeciwnik strzelał bramki.