Piłkarze będą przechodzić testy antygenowe, które są bardzo dokładne i na ich wynik czeka się do kilkudziesięciu minut. Zmiana sposobu badania piłkarzy jest wynikiem dwóch rzeczy. Po pierwsze następuje coraz więcej zakażeń w drużynach ligowych i to mimo wytycznych Komisji Medycznej, a po drugie badanie testami antygenowymi ma wykluczyć sytuację, do jakiej doszło w meczu Warta Poznań - Legia Warszawa, gdzie po spotkaniu trener stołecznej drużyny Czesław Michniewicz przyznał, że Igor Lewczuk grał z gorączką (mimo, że zgłosił to przed meczem), a Tomas Pekhart w przerwie zauważył, że stracił smak (wyszedł na drugą połowę).
Jak tłumaczy Tomasz Włodarczyk (cały tekst do przeczytania tutaj), wyglądać będzie to mniej więcej tak, że piłkarze będą przechodzili testy na kilka godzin przed meczem lub przed wejściem do autokarów, jeśli jest to mecz wyjazdowy. W przypadku wykrycia COVID-19 u któregoś z zawodników lub członków sztabu, taka osoba jest oddzielana od grupy i poddawana izolacji i ten fakt nie wpływa na to czy mecz się odbędzie, czy też nie.
W najbliższym tygodniu powinniśmy poznać oficjalnej komunikaty Komisji Medycznej oraz Ekstraklasy S.A w tej sprawie.