Zaglądam tu codziennie, licząc na wielki nagłówek: "Klub zwalnia Waldemara Fornalika!" A tu cisza jak w kościele. Smutek ściska serce, a nadzieja na lepsze jutro odpływa w nieznane... Czy ktoś porwał naszych decydentów? Może zgubili drogę do pracy? GPS przestał działać?
Każdy kibic już widzi to rozwiązanie jak na tacy – pożegnać człowieka, który trenerem przestał być lata świetlne temu. Ale nie, wciąż go mamy, a każdy kolejny mecz przypomina powtórki z rozrywki, których nikt nie chce oglądać. Czekamy na wybawienie!