mkszaglebie.pl

Zagłębie Lubin - Radomiak Radom

Stadion Zagłębia 22-11-2021, 18:00, PKO BP Ekstraklasa, Kolejka - 15


(0:2)
(0:2)

Informacja W najbliższych dniach statystyki oraz szczegółowe raporty będą niedostępne. Trwają prace nad rozwinięciem podstrony Centrum Meczowego. Przepraszamy za utrudnienia.

Raport niedostępny!

W poniedziałek do gry powróci Zagłębie Lubin. Tym razem naprzeciw „Miedziowym” stanie Radomiak Radom. Czy lubinianom uda się przełamać klątwę przerwy reprezentacyjnej? Zapraszamy do lektury naszej zapowiedzi poniedziałkowego starcia.

Nastroje w Lubinie? Nie najlepsze. Nie wygraliśmy od pięciu meczów, a ostatnie ostatnie ligowe zwycięstwo Zagłębia przypada na 25 września i mecz z Wartą Poznań. Jeszcze przed przerwą reprezentacyjną „Miedziowi” ulegli gdańskiej Lechii 1:2, tracąc obydwie bramki w samej końcówce spotkania. Od tego meczu minęły jednak blisko dwa tygodnie. Podopieczni Dariusza Żurawia mieli zatem sporo czasu, by poprawić mankamenty swojej gry. Jak będzie tym razem? To się dopiero okaże. Bądź co bądź będziemy musieli sobie poradzić nie tylko z Radomiakiem, ale i właśnie pewną klątwą…

Klątwa przerwy na kadrę to coś, co ciąży Zagłębiu od dłuższego czasu. Prawdę mówiąc, ciężko powiedzieć, z czego ona wynika. Fakty są natomiast takie, że zazwyczaj przegrywamy w tychże meczach. Tak było też ostatnim razem, gdy ulegliśmy Stali Mielec 2:4. Trzymamy zatem kciuki za przełamanie „Miedziowych”.

Radomiak jest na fali. Podopieczni Dariusza Banasika są jedną z rewelacji rozgrywek. Nasi najbliżsi rywale zajmowali przed tą kolejką 5. lokatę z dorobkiem 22 oczek. Na uwagę zasługuje także seria meczów bez porażki, jaką notuje aktualnie zespół z województwa mazowieckiego. Radomiak nie przegrał bowiem od sześciu meczów z rzędu, a co więcej wygrał trzy ostatnie spotkania. W zeszłej kolejce zielono-biali pokonali Górnika Zabrze 1:0, a jedynego gola w zdobył w 25. minucie meczu Dawid Abramowicz.

Przed zbliżającym się spotkaniem porozmawialiśmy z dziennikarzem portalu weszlo.com, Szymonem Janczykiem. Zapytaliśmy między innymi o mocne strony Radomiaka: - Radomiak lubi grać skrzydłami i często właśnie boczni pomocnicy robią sporo wiatru pod polem karnym rywala. Niekwestionowanym liderem zespołu jest Leandro. Brazylijczyk często daje się we znaki defensorom przeciwnika. Niezłe piłki z głębi pola posyła także Felipe Nascimento. Jego podania przeszywające linię obrony rywala potrafią sprawiać problemy - całą rozmowę z Janczykiem możecie przeczytać tutaj

Radomiak to zespół, z którym w historii rywalizowaliśmy zaledwie dwukrotnie. W obydwóch spotkaniach komplet punktów zgarniali „Miedziowi”, jednak było to… blisko 30 lat temu, bowiem w sezonie 1988/89

Rozjemcą poniedziałkowego starcia będzie Paweł Malec z Łodzi. W bieżącym sezonie ten arbiter nie prowadził jeszcze ani jednego spotkania z udziałem Zagłębia. Pełną obsadę sędziowską możecie sprawdzić tutaj

Tradycyjnie zapraszamy do wzięcia udziału w naszej zabawie #TyperMKS. Rywalizujecie oczywiście o koszulkę meczową Zagłębia Lubin z sezonu 2021/22. Więcej o typerze możecie przeczytać tutaj.

- Mam nadzieję, że obejrzymy otwarty mecz. Radomiak rzadko decyduje się na defensywną piłkę. Co więcej, Zagłębie ma problemy w obronie, co można skrzętnie wykorzystać. Lubinianie z kolei grają u siebie, dlatego też nie mogą pozwolić sobie na kolejną stratę punktów – mówi nam Janczyk zapytany o swoje przewidywania dotyczące najbliższego spotkania.

Czy „Miedziowym” uda się przezwyciężyć klątwę? Czy może to rozpędzony Radomiak zabierze w drogę powrotną komplet punktów? Przed meczem nie sposób ferować wyroków, natomiast jedno jest pewne - w poniedziałek na Stadionie Zagłębia czekają nas piłkarskie emocje.

Tylko zwycięstwo!

 

Zagłębie Lubin znów rozczarowuje. Zawodnicy prowadzeni przez trenera Dariusza Żurawia w poniedziałkowy wieczór zaprezentowali się fatalnie i przegrali 0:2 z beniaminkiem PKO BP Ekstraklasy - Radomiakiem Radom. Mimo, że w 64. minucie czerwoną kartką ukarany został napastnik gospodarzy Karol Angielski, to i tak lubinianie nie potrafili stworzyć kilku dobrych sytuacji do strzelenia gola. Po 15. kolejce PKO BP Ekstraklasy "Miedziowi" zajmować będą 13. pozycję w tabeli.

Było wiadomo już przed meczem, że w zespole Zagłębia Lubin pojawił się COVID i bliżej niesprecyzowane przez klub drobne kontuzje, przez co trener Dariusz Żuraw do dyspozycji miał mniejszą liczbę piłkarzy. W składzie od początku, po bardzo długim czasie, pojawił się Karol Podliński, zabrakło również Patryka Szysza, który jest podstawowym zawodnikiem „Miedziowych” już od dwóch sezonów. Oprócz tego na ławce zabrakło Kacpra Bieszczada, którego miejsce zajął zgłoszony w ostatniej chwili Alexander Steffen. W zespole Radomiaka obyło się bez większych niespodzianek w składzie.

Od początku meczu Zagłębie Lubin starało się narzucić swój styl gry i widać było, że rywal z Radomia był odrobinę przestraszony. W 3. minucie spotkania powinniśmy już prowadzić 1:0. Kacper Chodyna zagrał wzdłuż bramki, ale dwa metry przed nią przestrzelił Sasa Zivec. Słoweniec miał przed sobą tylko pustą bramkę i sporo miejsca, więc nie powinno usprawiedliwiać go nawet to, że piłka delikatnie podskoczyła. Przestrzelenie w tej sytuacji to było kuriozum. Dwie minuty później znów było groźnie pod bramką Radomiaka Radom. Po kotle w polu bramkowym strzały kolejno Żubrowskiego i Poręby były jednak zalokowane. W 7. minucie odpowiedział Leandro, ale piłka po strzale zawodnika gości opuściła boisko, wędrując obok lewego słupka bramki Hładuna.

Od 15. minuty meczu zaczęło się wszystko, co najgorsze dla naszej drużyny. Radomiak wyszedł na prowadzenie po dośrodkowaniu Leandro z prawej strony. W polu karnym niepilnowany był środkowy obrońca Rossi, który zdobył gola głową. Nasi obrońcy w tej sytuacji zachowali się jakby na co dzień występowali w A-Klasie.

W 18. minucie lubinianie szukali wyrównania. Dośrodkował Żubrowski, piłkę odbił Rossi, doszedł do niej Zivec, który uderzył na bramkę. Niestety był to strzał niecelny, Sasa uderzył ponad bramką. W 23. minucie Karol Angielski potraktował łokciem Kamila Kruka. Sędzia podyktował faul i pokazał żółtą kartkę dla napastnika gości.

W 26. minucie było bardzo gorąco pod naszą bramką. Angielski znalazł się sam przed pustą bramką Zagłębia po dośrodkowaniu Machado, ale nie opanował piłki głową, która opuściła boisko. Nie udało się minutę wcześniej, udało się w kolejnej akcji. Radomiak wyszedł na dwubramkowe prowadzenie. Angielski wykorzystał fatalne zachowanie Aleksandara Panticia i Kamila Kruka – pierwszy przegrał główkę, a drugi nie potrafił dogonić „Anglika”, który strzałem z pierwszej piłki pokonał Hładuna.

W 37. minucie Maurides z własnej połowy próbował zaskoczyć Hładuna, ale czujny był nasz bramkarz, który złapał piłkę. Na pięć minut przed końcem regulaminowego czasu pierwszej połowy miał miejsce rzut wolny dla Radomiaka Radom. Ciekawe rozegranie i nasza obrona została wyprowadzona w pole. Strzał Mauridesa po ziemi fenomenalnie obronił Hładun. Było blisko trzeciego gola dla gości... Pięć minut później Maurides znów sprawdził Hładuna, ale ze strzałem z dystansu poradził sobie pewnie wychowanek „Miedziowych”. Przed samą przerwą jeszcze szczęścia spróbował Pantić, uderzając z dystansu. Około 2 metry od słupka bramki strzeżonej przez Majchrowicza. Do przerwy wynik się nie zmienił i przegrywaliśmy 0:2.

W 46. minucie na bramkę Radomiaka uderzał Filip Starzyński, był rykoszet i wywalczyliśmy rzut rożny. Karol Podliński był faulowany w polu karnym przy dośrodkowaniu, sędzia podyktował rzut karny dla nas i ukarał żółtą kartką Rossiego. Gdy zanosiło się na to, że mimo słabej gry dobrze możemy wejść w drugą część meczu i złapać kontakt, to Filip Starzyński nie wykorzystał „jedenastki”, która wybronił Filip Majchrowicz. Strzał był niechlujny i „Figo”, mimo jakości, jaką bez wątpienia posiada, nie zrobił w tej sytuacji zbyt wiele, by maksymalnie utrudnić bramkarzowi możliwość obrony tego strzału. Wynik więc się nie zmieniał i dalej było 2:0 dla gości.

W 50. minucie meczu ładną akcję z lewej strony przeprowadzili zawodnicy Radomiaka, ale strzał zablokował Pantić. Siedem minut później mogło być 1:2. Dośrodkowanie na 11. metr od bramki Majchrowicza posłał Daniel, do piłki doszedł Pantić, ale będąc w dogodnej sytuacji strzelił obok minimalnie słupka.

Ciekawie działo się w 64. minucie meczu. Miało miejsce bardzo duże zamieszanie pod bramką Zagłębia Lubin, którego powodem był faul Karola Angielskiego. Zawodnik nadepnął Mateusza Bartolewskiego, dostał za faul druga żółtą, w konsekwencji czerwoną kartkę. W wyniku szamotaniny pojawili się też w miejscu zdarzenia rezerwowi gracze naszej drużyny, którzy wdali się w bójkę. Sasa Balić uderzył rywala i mimo, że formalnie był rezerwowym, to otrzymał czerwoną kartkę. Taki stan rzeczy oznaczał, że Sasa nie mógł już w tym meczu pojawić się na boisku oraz zostanie zawieszony na najbliższe mecze. Ze względu na bezpośrednią czerwoną kartkę może nie być do gry przez jeden mecz, ale bardziej niż pewne jest to, że za uderzenie rywala odpocznie w okolicach 3-5 spotkań. Żółtą kartkę w tej sytuacji dostał też Dominik Hładun.

Zagłębie Lubin nie potrafiło jednak wykorzystać gry w przewadze. W 74. minucie Starzyński ładnie wypatrzył Podlińskiego, ale Karol w swoim stylu pięć lat zabierał się do oddania strzału i Rossi wślizgiem odebrał mu piłkę. W 79. minucie meczu wprowadzony na boisko Patryk Kusztal, ale futbolówka minęła o dwa metry prawy słupek bramki Filipa Majchrowicza. Dwie minuty później próbował inny zawodnik, Łukasz Poręba, ale jego próba z dystansu była niecelna.

Do końca meczu nie oglądaliśmy już ciekawych sytuacji i pojedynek zakończył się zasłużonym zwycięstwem gości 2:0. Zagłębie Lubin jest na 13. miejscu w tabeli ma w bliskiej perspektywie dość ciężki terminarz – spotykamy się bowiem z Rakowem Częstochowa, Lechem Poznań, Wisłą Kraków, Legią Warszawa oraz Górnikiem Łęczna.

22 listopada 2021, 18:00 - Lubin (Stadion Zagłębia)

Zagłębie Lubin 0:2 Radomiak Radom

bramki: Rossi 15, Angielski 27

Zagłębie Lubin

30. Dominik Hładun - 26. Kacper Chodyna, 74. Kamil Kruk, 2. Aleksandar Pantić, 77. Mateusz Bartolewski - 9. Erik Daniel, 8. Łukasz Poręba, 14. Jakub Żubrowski (85, 20. Ilja Żygulow), 18. Filip Starzyński (90, 19. Daniel Dudziński), 7. Saša Živec (76, 25. Patryk Kusztal) - 13. Karol Podliński.

Radomiak Radom

1. Filip Majchrowicz - 14. Damian Jakubik, 29. Raphael Rossi, 16. Mateusz Cichocki, 33. Dawid Abramowicz - 9. Leândro (90, 55. Meik Karwot), 11. Michał Kaput, 23. Filipe Nascimento (82, 22. Tiago Matos), 20. Luís Machado (81, 3. Artur Bogusz) - 13. Maurides (90, 97. Dominik Sokół), 19. Karol Angielski.

żółte kartki: Bartolewski, Hładun, Daniel, Starzyński - Angielski, Raphael Rossi, Luís Machado.
czerwona kartka: Angielski 64 – Balić 64 (zawodnik rezerwowy).
sędziował: Paweł Malec (Łódź).

W 49. minucie Filip Starzyński nie wykorzystał karnego - Filip Majchrowicz obronił.