mkszaglebie.pl

Zagłębie Lubin - ŁKS Łódź

Stadion Zagłębia Lubin 19-06-2020, 18:00, PKO Ekstraklasa, Kolejka - 31


(1:0)
(1:0)

  • Żółta kartka Samu Corral

    4'

  • Żółta kartka J. Wrobel

    24'

  • Żółta kartka D. Srnic

    29'

  • Żółta kartka J. Wrobel

    39'

  • Czerwona kartka J. Wrobel

    39'

  • 45'

    Gol D. Bohar

  • Zmiana P. Sajdak - A. Ratajczyk

    59'

  • 62'

    Żółta kartka S. Balic

  • Zmiana R. Pirulo - A. Dominguez

    64'

  • 72'

    Żółta kartka Y. Bashkirov

  • 74'

    Żółta kartka S. Zivec

  • 78'

    Zmiana S. Zivec - F. Starzynski

  • 83'

    Zmiana L. Poreba - J. Tosik

  • 84'

    Żółta kartka L. Guldan

  • 88'

    Zmiana D. Drazic - P. Szysz

Koniec meczu

Bramkarz

  • 30 Dominik Hładun

Obrona

  • 33 Ľubomír Guldan
  • 44 Alan Czerwiński
  • 3 Saša Balić
  • 2 Bartosz Kopacz

Pomoc

  • 4 Evgeny Bashkirov
  • 7 Saša Živec
  • 39 Damjan Bohar
  • 8 Łukasz Poreba
  • 95 Dejan Dražić

Atak

  • 21 Bartosz Bialek

Ławka:

  • 12 Konrad Forenc
  • 27 Dominik Jonczy
  • 24 Jakub Tosik
  • 13 Dawid Pakulski
  • 18 Filip Starzyński
  • 9 Rok Sirk
  • 17 Patryk Szysz
  • 26 Kacper Chodyna
  • 74 Kamil Kruk

    Trener

    • TM. Ševela

Bramkarz

  • 1 Arkadiusz Malarz

Obrona

  • 21 Jan Grzesik
  • 5 Maciej Dąbrowski
  • 17 Carlos Moros Gracia
  • 3 Adrian Klimczak

Pomoc

  • 42 Dragoljub Srnić
  • 20 Jose Antonio Ruiz Lopez
  • 26 Przemysław Sajdak
  • 19 Michał Trąbka

Atak

  • 99 Jakub Wróbel
  • 9 Samuel Corral

Ławka:

  • 12 Dawid Arndt
  • 4 Artur Bogusz
  • 29 Maksymilian Rozwandowicz
  • 2 Jan Sobociński
  • 92 Tadej Vidmajer
  • 28 Łukasz Piątek
  • 10 Antonio Dominguez
  • 22 Łukasz Sekulski
  • 16 Adam Ratajczyk

    Trener

    • TK. Moskal
55% Posiadanie piłki 45%
14 Strzały 6
6 Strzały celne 2
8 Strzały niecelne 4
2 Interwencje bramkarzy 5
22 Faule 16
4 Żółte kartki 3
0 Czerwone kartki 1
7 Rzuty rożne 2
5 Spalone 0

Już w najbliższy piątek o godzinie 18:00 odbędzie się spotkanie w ramach 31. kolejki PKO BP Ekstraklasy pomiędzy Zagłębiem Lubin a ŁKS-em Łódź. Mecz ten będzie idealną okazją do rehabilitacji za przegraną w Częstochowie.

Po porażce 1:2 w ostatnim meczu z Rakowem Częstochowa, ,,Miedziowi" muszą skupić się na jak najszybszym powrocie na właściwe tory, aby podczas ostatnich kolejek sezonu mieć już pewne utrzymanie.

Zagłębie do spotkania z czerwoną latarnią ligi przystępuje z pozycji numer 11. ,,Miedziowych" oraz ,,Rycerzy Wiosny" dzieli jednak aż 17 punktów, a ŁKS jest już ,jedną nogą w Fortuna 1. Lidze.

W tym sezonie z ekipą z Łodzi mierzyliśmy się dwukrotnie. Na własnym boisku zwyciężyliśmy 3:1, zaś na wyjeździe ŁKS odniósł jedno ze swoich pięciu zwycięstw w tym sezonie. Rozegrany w marcu pojedynek został rozstrzygnięty na korzyść gospodarzy w stosunku 3:2.

W historii pomiędzy ŁKS-em a Zagłębiem odbyło się do tej pory 38 meczów, z czego minimalnie lepszy bilans ma drużyna z Łodzi, która odniosła 16 zwycięstw, 15 razy schodziła z boiska pokonana, a 7 razy spotkanie zakończyło się podziałem punktów.

Czytaj także:

Najskuteczniejszymi strzelcami drużyny ŁKS-u są Łukasz Sekulski i Rafał Kujawa, którzy zdobyli w tym sezonie 4 bramki oraz zanotowali po jednej asyście.

Z pewnością obrona ,,Miedziowych" będzie musiała uważać na Adama Ratajczyka, który pomimo dopiero 18 lat, pokazał się w lidze z bardzo dobrej strony, między innymi zdobywając bramkę przeciwko Zagłębiu.

Nie będzie to łatwy mecz dla lubinian, lecz po przegranej w Częstochowie czas na rehabilitację i zapewnienie sobie spokojnego końca sezonu.

Autor: Oskar Konicki

 

 

 

W 31. kolejce PKO Ekstraklasy Zagłębie Lubin pokonało u siebie Łódzki Klub Sportowy 1:0. "Miedziowi" od 39. minuty grali w przewadze jednego gracza po czerwonej kartce Jakuba Wróbla, jednak mimo to nie zdołali wypunktować ostatniej drużyny tabeli.

Mecz w pierwszych minutach był dość wyrównany. Piłkarze obu zespołów starali się grać agresywnie, czego efektem były liczne faule. Spotkanie mogło się dla nas rozpocząć bardzo źle, ponieważ w 7. minucie Jakub Wróbel zdobył bramkę. Napastnik ŁKS-u wygrał walkę o górną piłkę z Alanem Czerwińskim, uderzył skutecznie głową i pokonał Dominika Hładuna. Arbiter po krótkiej analizie VAR cofnął decyzję o bramce, bowiem gracz gości faulował Czerwińskiego.

Od tego momentu lubinianie grali już wyraźnie lepiej od swojego rywala. Sporo zamieszania w szykach obronnych drużyny Wojciecha Stawowego wprowadzał Alan Czerwiński, który wielokrotnie wygrywał na prawej stronie pojedynki jeden na jeden i groźnie dośrodkowywał w pole karne. Niestety żadne z tych zagrań nie odnalazło drogi do bramki Arkadiusza Malarza.

Od 39. minuty meczu ŁKS grał w dziesiątkę. Bardzo nierozważnie i chamsko na środku boiska faulował Jakub Wróbel, a sędzia bez zastanowienia pokazał mu drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartkę. Od tego momentu znacznie wzrosła przewaga lubinian. 

W 45. minucie spotkania "Miedziowi" udokumentowali swoją przewagę. Piękną piłkę między obrońców zagrał Saša Živec, doszedł do niej Damjan Bohar i uprzedzając Macieja Dąbrowskiego, delikatnym strzałem po długim rogu pokonał Arkadiusza Malarza. Do przerwy oba zespoły schodziły przy jednobramkowym prowadzeniu naszej drużyny.

Wszystkim wydawało się, że w drugiej odsłonie spotkania nasza drużyna będzie miała bardzo łatwe zadanie do wykonania i formalnością będzie strzelenie kolejnych bramek. Niestety, nic bardziej mylnego... Co prawda zaczęliśmy od mocnego uderzenia po indywidualnej akcji Živca i strzale Poręby, ale im dalej w las, tym coraz bardziej brakowało zimnej krwi pod bramką ŁKS-u.

W pierwszym kwadransie drugiej połowy mieliśmy jeszcze mecz pod kontrolą. Swoje sytuacje po stałych fragmentach gry mieli Bartosz Kopacz, Lubomir Guldan, a kilkukrotnie z dystansu próbował Bartosz Białek - niestety w każdej ze wspomnianych sytuacji zabrakło precyzji i odrobiny szczęścia. 

Ostatnie pół godziny meczu było w naszym wykonaniu dość słabe. Grający w osłabieniu ostatni w tabeli ŁKS zaczął dochodzić do sytuacji strzeleckich i stwarzał zagrożenie pod naszą bramką - szczególnie po stałych fragmentach gry. W 82. minucie meczu Dominguez po zamieszaniu podbramkowym z kilku metrów uderzył technicznie, jednak jego strzał minął bramkę Dominika Hładuna. 

W doliczonym czasie gry było o krok od katastrofy. Po dośrodkowaniu w pole karne piłka trafiła na głowę Macieja Dąbrowskiego. Były obrońca "Miedziowych" uderzył w kierunku bramki, a piłka obiła poprzeczkę i słupek, a następnie Lubomir Guldan zablokował dobitkę jednego z graczy gości.

Trzy punkty zawsze cieszą, jednak styl w jakim w piątkowe popołudnie je zdobyliśmy pozostawia wiele do życzenia.