mkszaglebie.pl

Górnik Zabrze - Zagłębie Lubin

Arena Zabrze 14-03-2021, 15:00, PKO BP Ekstraklasa, Kolejka - 21


(2:0)
(1:0)

  • 15'

    Żółta kartka K. Kubica

  • 21'

    Gol P. Krawczyk

  • 64'

    Zmiana P. Krawczyk - A. Manneh

  • 64'

    Zmiana M. Rostkowski - D. Pawlowski

  • 65'

    Gol A. Manneh

  • Zmiana M. Stoch - A. Ratajczyk

    68'

  • Zmiana D. Drazic - S. Mraz

    88'

Koniec meczu

Pierwszy skład

Brak informacji

Ławka rezerwowych

Brak informacji

Pierwszy skład

Brak informacji

Ławka rezerwowych

Brak informacji
48%% Posiadanie piłki 52%%
13 Strzały 10
9 Strzały celne 4
4 Strzały niecelne 6
4 Interwencje bramkarzy 7
13 Faule 15
1 Żółte kartki 0
0 Czerwone kartki 0
0 Rzuty rożne 4
0 Spalone 3

Już dawno nie byliśmy w tak dobrych humorach po występach piłkarzy Zagłębia Lubin w PKO BP Ekstraklasie. Dwie wygrane z rzędu smakują dobrze, ale trzy zdecydowanie lepiej, dlatego w niedzielnym starciu z Górnikiem Zabrze nasi zawodnicy będą próbowali zrobić wszystko, by zdobyć komplet oczek i jeszcze bardziej zbliżyć się do czołowych miejsc w ligowej tabeli.

Podobnie jak przed tygodniem, tak samo i tym razem nasi zawodnicy będą się mierzyć z bliskimi sąsiadami w tabeli. Górnik Zabrze po 20. kolejkach PKO BP Ekstraklasy zajmuje pozycję 8. z dorobkiem 28 punktów. Bilans zabrzan to 8 zwycięstw, 4 remisy i 8 porażek. Zespół prowadzony przez trenera Marcina Brosza do Zagłębia Lubin traci zaledwie jeden punkt, ale ze względu na ścisk w tabeli, Górnik od Zagłębia dzielą aż trzy pozycje. Zagłębie Lubin jest na miejscu 5. z bilansem 8-5-7 i uzbieranymi 29 oczkami.

Licząc rozgrywki ligowe i krajowy puchar, Górnik Zabrze w ostatnich 6 meczach wygrał tylko raz – oprócz tego raz zremisował i poniósł 4 porażki.

Nasza drużyna po serii bardzo złych wyników wyszła już na prostą. Lubinianie w ostatnich dwóch spotkaniach PKO BP Ekstraklasy z Cracovią oraz z Jagiellonią Białystok zwyciężyli i przede wszystkim, strzelali bramki, co sprawiało bardzo dużą trudność w pierwszych meczach 2021 roku.

Z zabrzanami mierzyliśmy się 63 razy. Komplet punktów padał łupem „Miedziowych” osiemnastokrotnie, 25 razy padał remis, a dwudziestokrotnie zwyciężali gospodarze niedzielnego pojedynku. Ostatnie dwa mecze między Górnikiem a Zagłębiem padały łupem naszego zespołu, jednak na naszą niekorzyść działa na pewno fakt, że w Zabrzu ostatni raz wygraliśmy… 11 listopada 2012 roku, co oznacza, że Górnik Zabrze był w stanie z nami wygrać lub zremisować w ostatnich pięciu domowych meczach. Więcej o historii pojedynków w artykule Filipa – kliknij tutaj.

Gospodarze będą musieli sobie radzić bez jednego z podstawowych piłkarzy. Mowa o Eriku Janży, który w minionej kolejce dostał 4. żółtą kartkę w sezonie i w meczu z lubinianami na pewno nie zagra. Nieznana jest także sytuacja Adriana Gryszkiewicza – tutaj chodzi z kolei o uraz.

W kadrze Zagłębia Lubin coraz mniej problemów. Do zdrowia podochodzili zawodnicy, którzy na początku roku narzekali na kontuzje, to samo tyczy się piłkarzy, którzy z różnych powodów byli zawieszeni. Nieznana jest data powrotu do pełni dyspozycji Sasy Zivca. Wiemy natomiast, że młodzi zawodnicy, którzy są włączeni do kadry pierwszej drużyny, czyli Daniel Dudziński, Jakub Sypek, Oliwier Sławiński, Mateusz Kizyma oraz Łukasz Łakomy, nie znajdą się w kadrze na mecz z zabrzanami, bo w sobotę rywalizowali w małych derbach regionu w III lidze, gdzie Zagłębie II Lubin podzieliło się punktami z Miedzią II Legnica (1:1).

Na kogo powinniśmy uważać? W pierwszej kolejności wszystkim do głowy przychodzi Richmond Boakye. Były gracz m.in. Crveny Zvezdy Belgrad, Atalanty Bergamo, Juventusu Turyn, czy Genoa CFC zdążył już co prawda czterokrotnie zagrać, ale wciąż czeka na pierwsze trafienie w barwach „Torcidy”. My z kolei ponownie zwracamy uwagę na Jesusa Jimeneza. Jeśli zsumujemy Fortuna Puchar Polski i PKO BP Ekstraklasę, Hiszpan w 21 meczach uzbierał 12 goli i 1 asystę, a w przeszłości, w meczach przeciwko naszej drużynie, także już strzelał i asystował.

Starcie Górnik Zabrze – Zagłębie Lubin przyniesie zapewne wiele emocji, bo oba zespoły mają o co grać. Gospodarze będą chcieli przerwać złą serię i przeskoczyć nas w tabeli, a podopieczni Martina Seveli dzięki ewentualnej wygranej przedłużą swoją serię zwycięstw do trzech z rzędu i zbliżą się na 1 punkt do będącej na 4. miejscu w stawce Lechii Gdańsk.

Mecz punktualnie o 15:00 rozpocznie pierwszy gwizdek sędziego Wojciecha Mycia. Transmisja w CANAL+ Premium oraz CANAL+ Sport 3.

Po dwóch zwycięstwach z rzędu każdy związany z Zagłębiem wyczekiwał trzeciej wygranej, tymczasem w 21. kolejce PKO BP Ekstraklasy nasi piłkarze ulegli w Zabrzu tamtejszemu Górnikowi 0:2. Była to już siódma porażka naszego zespołu z rzędu, kiedy to przystępowaliśmy do spotkania po dwóch zwycięstwach z rzędu.

Skład „Miedziowych” w zasadzie wcale się nie zmienił do tego, jaki oglądaliśmy w wygranym 3:0 meczu z Jagiellonią Białystok. Jedyna zmiana, to podmianka Łukasza Poręby na Dejana Drazicia, który powrócił po zawieszeniu za żółte kartki. Łukasza Poręby zabrakło w ogóle w kadrze meczowej – jak informuje klub na Twitterze, chodzi o względy zdrowotne.

W pierwszej połowie lepiej operowaliśmy futbolówką od rywala, ładniej i składniej funkcjonowały poszczególne formacje, ale to Górnik Zabrze jako pierwszy wyprowadził decydujący cios. W 21. minucie spotkania na lewej stronie Kacper Chodyna został w dziecinny sposób ograny przez Michała Rostkowskiego, następnie piłka została dograna przed bramkę do Piotra Krawczyka, który uderzył na bramkę Dominika Hładuna. I choć był jeszcze rykoszet, to futbolówka ostatecznie i tak zatrzepotała w siatce. Do przerwy Górnik Zabrze prowadził z Zagłębiem Lubin 1:0.

W drugiej połowie zabrzanie byli od naszego zespołu sporo lepsi. W Zagłębiu brakowało jakości, dokładności i pomysłu na to, jak sforsować szyki obronne rywali. A Górnik? Stworzył sobie wiele sytuacji – między innymi za sprawą Boakye, Jimeneza czy Rostkowskiego i Massourasa. Na nasze szczęście albo ze strzałami radził sobie Hładun, albo piłkarze gospodarzy byli niedokładni.

Górnik Zabrze dorzucił drugiego gola w 65. minucie. Miroslav Stoch w fatalny sposób stracił piłkę, którą przejął Massouras, następnie futbolówka została dograna przed pole bramkowe, gdzie uderzył ją bez przyjęcia Alasana Manneh, podwyższając prowadzenie swojej drużyny. Gambijczyk minutę wcześniej pojawił się na placu gry.

W końcówce obie drużyny miały kilka sytuacji, ale żadna z nich nie przyniosła goli i spotkanie zakończyło się zasłużonym zwycięstwem gospodarzy 2:0.  

Lubinianie przegrali po raz pierwszy po dwóch zwycięstwach z rzędu. W następnej kolejce nasi piłkarze zmierzą się z Legią Warszawa, która zwyciężyła w czterech ostatnich potyczkach.

#GÓRZAG

odnośnik
odnośnik
odnośnik
odnośnik
odnośnik
odnośnik