Zagłębie Lubin - Podbeskidzie Bielsko-Biała
Stadion Zagłębia Lubin 11-04-2021 15:00, PKO Ekstraklasa, Kolejka - 24
|
2:1
(0:1) |
-
7'
Żółta kartka J. Zubrowski
-
Gol K. Bilinski
8'
-
10'
Żółta kartka K. Kruk
-
45'
Żółta kartka S. Balic
-
Zmiana Marco Tulio - D. Ubbink
60'
-
64'
Zmiana A. Ratajczyk - L. Poreba
-
Zmiana B. Krecichwost - M. Sitek
71'
-
Zmiana P. Wilson - K. Bilinski
71'
-
73'
Gol P. Szysz
-
77'
Zmiana S. Mraz - K. Podlinski
-
Zmiana K. Danielak - D. Niepsuj
84'
-
85'
Żółta kartka D. Oko
-
87'
Zmiana Y. Bashkirov - D. Drazic
-
90'
Gol D. Oko
-
Koniec meczu
| 56% | Posiadanie piłki | 44% |
| 12 | Strzały | 13 |
| 7 | Strzały celne | 6 |
| 5 | Strzały niecelne | 7 |
| 5 | Interwencje bramkarzy | 5 |
| 13 | Faule | 17 |
| 4 | Żółte kartki | 0 |
| 0 | Czerwone kartki | 0 |
| 7 | Rzuty rożne | 5 |
| 0 | Spalone | 2 |
W niedzielne popołudnie Zagłębie Lubin zmierzy się z Podbeskidziem Bielsko-Biała, czyli przedostatnim zespołem bieżącego sezonu. W ostatnich dziesięciu spotkaniach „Miedziowi” przegrali aż siedmiokrotnie, wobec czego atmosfera nieco gęstnieje. Wszyscy liczymy, że przełamanie nastąpi już w meczu z „Góralami”, a ponadto styl gry naszej drużyny z niżej notowanym rywalem będzie lepszy, niż miało to miejsce chociażby w zeszłotygodniowym starciu z gdańską Lechią.
Podbeskidzie Bielsko-Biała zajmuje aktualnie 15. lokatę z 21 punktami na swoim koncie. Bilans podopiecznych Roberta Kasperczyka to pięć zwycięstw, sześć remisów i aż 12 porażek, co jest do tej pory największą liczbą przegranych w lidze. Podbeskidzie kilkukrotnie udowadniało jednak, że potrafi grać przyzwoitą piłkę. W obecnym sezonie „Górale” zdołali pokonać między innymi Legię Warszawa, Zagłębie Lubin czy Wisłę Kraków. Od początku sezonu piętą achillesową drużyny ze Śląska Cieszyńskiego jest popełniająca liczne błędy obrona. Nasi najbliżsi rywale stracili bowiem 48 bramek. Podbeskidzie Bielsko-Biała nie strzela również zbyt wielu goli. Do tej pory bielszczanie trafiali do siatki 23-krotnie, z czego aż 9 bramek jest zasługą Kamila Bilińskiego. To właśnie na 33-letniego napastnika defensorzy lubinian będą musieli zwrócić szczególna uwagę.
Zagłębie Lubin znajduje się obecnie na 11. pozycji. Sytuacja naszej drużyny jest delikatnie rzecz ujmując... niedobra. W ostatnich dziesięciu meczach „Miedziowi” wygrali zaledwie dwa razy, raz zremisowali i siedmiokrotnie schodzili z boiska pokonani. Miedziano-biało-zieloni mają problem z konstruowaniem akcji. Bardzo słabo funkcją skrzydła, które były naszą siłą w ostatnich sezonach. Dlatego pozostaje liczyć, że Martin Sevela także dojdzie do wniosku, że zespołowi potrzebny jest powiew świeżej krwi w formacji ofensywnej. Największa bolączka tkwi jednak w formie graczy defensywy, którzy niemal w każdym spotkaniu podarowują naszym przeciwnikom prezenty. W ostatnich dwóch spotkaniach lubinianie stracili aż siedem bramek, przy których spory udział miał bałkański duet stoperów Simić - Crnomarković.
W obecnym sezonie już dwukrotnie mieliśmy okazję rywalizować z bielszczanami. W 9. kolejce PKO BP Ekstraklasy lepsi okazali się być „Górale”, którzy odnieśli zwycięstwo 2:1. Zagłębiu udało się zrewanżować w 1/16 finału Pucharu Polski. „Miedziowi” pokonali wówczas Podbeskidzie 4:2. Więcej o historii spotkań obu zespołów możecie przeczytać w osobnym artykule tutaj.
W zespole „Górali” występują dwaj zawodnicy z przeszłością w naszym klubie. Mowa oczywiście o Kornelu Osyrze i Martinie Polacku. Drugi z wymienionych z pewnością lepiej wpisał się w pamięć wszystkich sympatyków lubinian. Bronił bowiem bramki „Miedziowych” między innymi w pamiętnym starciu z Partizanem Belgrad w lipcu 2016 roku.
Rozjemcą niedzielnego starcia będzie 45-letni arbiter z Kluczborka – Jarosław Przybył. Pełną obsadę sędziowską możecie sprawdzić tutaj.
W kadrze na mecz rezerw Zagłębia na mecz z Polonią-Stal Świdnica nie znaleźli się Jakub Sypek, Adam Ratajczyk oraz Łukasz Łakomy. Bardzo dobrą formę po powrocie po kontuzji prezentuje Jakub Sypek. Niewykluczone zatem, że któryś z młodzieżowców otrzyma szansę w meczu PKO BP Ekstraklasy.
Wciąż nie wiadomo, ile jeszcze potrwa pauza Sasy Zivca. Reszta z zawodników powinna być optymalnie przygotowana do najbliższego meczu.
Żaden z „Miedziowych” nie będzie pauzował w obecnej serii gier. Na czwartą żółtą kartkę uważać musi jedynie Patryk Szysz. Zagrożony pauzą za ósmy żółty kartonik jest z kolei Sasa Balić.
Oczywiście, jak przed każdym meczem Zagłębia, zapraszamy do udziału w naszej zabawie #TyperMKS. Przypominamy, że zarejestrowani użytkownicy mogą typować wynik meczu punktualnie do godziny jego rozpoczęcia.
Zagramy z jednym z najsłabszych zespołów w lidze, który traci najwięcej bramek. Dlatego wypada zadać pytanie – jak nie teraz to kiedy mamy powrócić na zwycięską ścieżkę? Wobec serii porażek wokół naszego klubu zaczyna robić się coraz goręcej, a w przypadku braku przełamania w starciu z Podbeskidziem może być już tylko gorzej… Wszystko w głowach i nogach piłkarzy, którzy muszą skupić się przede wszystkim na wyeliminowaniu mankamentów, które trapiły nas w poprzednich spotkaniach, aby w meczu z niżej notowanym rywalem wreszcie się przełamać.
Zagłębie Lubin w spotkaniu z Podbeskidziem Bielsko-Biała zaprezentowało się przeciętnie, ale dzięki bramce Patryka Szysza z 73. minuty oraz trafieniu Damiana Oko z doliczonego czasu gry, lubinianie ostatecznie zwyciężyli 2:1 i zdobyli trzy punkty.
Do meczu z Podbeskidziem Bielsko-Biała przystępowaliśmy po trzech porażkach z rzędu, w dodatku z fatalną serią jednego zwycięstwa, dwóch remisów i siedmiu porażek w dziesięciu ostatnich meczach. W lubińskich kuluarach przewijała się przed meczem z "Góralami" informacja, że w przypadku porażki i słabej gry, trener Martin Sevela może pożegnać się z posadą. Trener chyba faktycznie wziął sobie do serca płynące zewsząd uwagi dotyczące składu, bo na mecz z Podbeskidziem nie wystawił przefatalnych Dorde Crnomarkovicia, Lorenco Simicia i Miroslava Stocha, a zastąpił ich wychowankami naszej akademii w osobach Kamila Kruka, Damiana Oko i Łukasza Poręby.
Spotkanie jednak nie zaczęło się dla nas najlepiej i już w pierwszych minutach było widać, że goście są nieźle dysponowani. Już w 8. minucie straciliśmy gola. Modelski dograł na prawą stronę do Hory, ten pobiegł w kierunku linii końcowej, podał w pole karne do Bilińskiego, który się nie pomylił i dał swojej drużynie prowadzenie. W tej sytuacji Sasa Balić i Damian Oko mogli zachować się zdecydowanie lepiej.
W kolejnych minutach Podbeskidzie oddało nam inicjatywę i próbowało grać z kontry. Zagłębie Lubin miało swoje sytuacje, ale było nieskuteczne. Pierwszą groźną sytuację mieliśmy w 15. minucie, jednak Dejan Drazić, uderzył zbyt lekko, by pokonać bramkarza gości.
W 27. minucie powinno być 1:1. Dejan Drazić na małej przestrzeni podał do Kacpra Chodyny, który znalazł się sam na sam z Peskoviciem. Niestety nasz prawy obrońca uderzył wprost w interweniującego bramkarza i nadal przegrywaliśmy 0:1.
Pod koniec pierwszej połowy z rzutu wolnego próbował szczęścia Filip Starzyński, ale kąśliwy strzał przy słupku obronił Pesković. Na przerwę obie drużyny schodziły przy stanie 0:1.
Na początku drugiej połowy Podbeskidzie próbowało stwarzać sytuacje, ale brakowało im konkretów, przez co nie potrafili poważniej zagrozić bramce strzeżonej przez Hładuna. My zaczęliśmy dochodzić do głosu dziesięć minut po wznowieniu gry.
W 57. najpierw w poprzeczkę po rykoszecie uderzył Kacper Chodyna, a następnie zawodnicy Zagłębia minęli się z piłką po dograniu Balicia przed pole bramkowe – ta akcja powinna zostać zakończona golem. To nie był koniec emocji, bo minutę później z dystansu uderzył Patryk Szysz, ale ładnie jego strzał obronił bramkarz gości. Po rzucie rożnym nogę do piłki dostawił Kruk, ale jego strzał sprzed bramki niestety niecelny...
W kolejnych minutach chciało odpowiedzieć Podbeskidzie, ale dwie próby Sitka okazały się być niecelne.
Gola wyrównującego zdobyliśmy w 73. minucie spotkania. Filip Starzyński dośrodkował w pole karne z rzutu rożnego, o piłkę zawalczył Sasa Balić, trafiła ona na około piąty metr przed bramką gości, a tam znalazł się Patryk Szysz, który zdobył wyrównującą bramkę. To szóste trafienie Szysza w sezonie. Jest to obecnie najskuteczniejszy strzelec Zagłębia.
W 80. minucie Podbeskidzie zachowało się dość niefrasobliwie przed swoim polem karnym, ładne podanie Starzyńskiego do Drazicia, który wpadł w pole karne i przedryblował kilku rywali, ale w jego podaniu zabrakło dokładności, przez co nic z tej akcji nie wyniknęło…
W 90. minucie piłkę meczową miał zawodnik gości Wilson, ale jego intuicyjny strzał przy słupku ładnie wybronił Hładun.
To nie był jednak koniec emocji w tym spotkaniu. W drugiej minucie doliczonego czasu gry Filip Starzyński znów dośrodkował z rzutu rożnego, Sasa Balić dograł przed bramkę, był jeszcze rykoszet, a gola głową na 2:1 zdobył Damian Oko, który zagwarantował nam tym samym trzy punkty, gdyż chwilę później sędzia zakończył spotkanie.
Zagłębie w przeciągu całego spotkania spisało się dość przeciętnie, dlatego mimo sporej radości z trzech punktów, nie można zapominać o tym, że pewne problemy w naszym zespole występują. Trener Martin Sevela przekonał się też, że nie ma sensu uporczywie stawiać na bałkańsko-słowacki zaciąg, bo robotę mogą robić wychowankowie z akademii. Przed drużyną tydzień na dobre przygotowanie się na mecz ze Stalą Mielec.