I nie chodzi tu o zmianę trenera, choć Jan Urban tchnął w Lecha nowe życie.
Lech wygrał dwa bardzo ważne mecze z rzędu. Nie ważne był styl, ale właśnie zwycięstwa. Te bowiem wróciły wiarę w umiejętności zawodnikom, wpuściły do szatni optymizm, a przede wszystkim wzbudziły głód. Głód odpłacenia za wszystkie upokorzenia, które dotknęły zespół w tym sezonie.
Poza tym Puchar Polski, to najkrótsza droga do pucharów. Lech ma duże straty w tabeli i wejście do Europy przez Ekstraklasę może okazać się ponad siły. Dlatego tym bardzie właśnie te rozgrywki są dla Kolejorza istotne.
Dla nas to rywal trudny, tym bardziej, że mamy problemy z wygraniem meczu. Paradoksalnie, bo moim zdaniem z tercetu Śląsk/Pogoń/Górnik Łęczna skalpy z dwóch ostatnich zespołów powinny zostać zdjęte. Byliśmy po prostu lepszym zespołem.
Lech do Lubina przyjeżdża bez Dawida Kownackiego, Marcina Robaka i Piotra Kurbiela. Do gry wraca za to Darko Jevtic.
U nas pauzuje tylko Łukasz Piątek. Ale nie chodzi o zdrowie, a o kartki.
Bardzo jesteśmy ciekawi, jaki skład wystawi Piotr Stokowiec (a propos, to najdłużej pracujący trener Zagłębia w XXI wieku). Naszym zdaniem, ale proszę tego nie brać za pewnik, od pierwszej minuty zagra Jan Vlasko. W miejsce Jarka Kubickiego, który zawiódł w meczu z Łęczną, zagra Jakub Tosik. W bramce powinien zagrać Martin Polacek.
Nie pokusimy się jednak o sklecenie całej jedenastki. Trener Stokowiec zapowiada małą rotację i na pewno zobaczymy od pierwszych minut kilku rezerwowych.
Szykuje się bardzo ciekawe spotkanie. Serdecznie zapraszamy i przypominamy, że karnetowicze wchodzą za darmo.