Powiedzmy to sobie otwarcie, aby dyskusja o tym meczu była jasna i klarowna: Lechia mogła zamknąć emocje w tym meczu już po pierwszej połowie. Gdybyśmy schodzili na przerwę z bagażem czterech bramek to tak naprawdę nie byłoby to niesprawiedliwością i kwestią nieszczęścia. To raczej niefrasobliwość Sławka Peszki, fantastyczna reakcja Jarka Jacha, efektowna interwencja Martina Polacka pozwoliły ratować ten mecz. Okej, zdarzyła się sytuacja Łukasza Piątka (w mojej opinii najlepszego piłkarza z pola), ale przy najlepszej Lechii w tym sezonie Zagłębie wyglądało wyjątkowo mizernie. Lista przewinień w pierwszej połowie jest okazała: beztroska w defensywie, brak pomysłu na ofensywę, straty piłki w miejscach newralgicznych, przegrywane pojedynki 1 na 1, porażająca nieskuteczność... Ale grzechem pierworodnym Zagłębia był strach, albo przerost szacunku względem rywala. Zagłębie wyglądało jak goście w muzeum, którzy przyszli podziwiać zza szyby futbol w wykonaniu Lechii Gdańsk. Paradoksalnie mogliśmy ten mecz wygrać. Zryw w drugiej połowie i naciśnięcie na Lechię spowodowało kilka sytuacji, ale ich marnowanie (zwłaszcza strzały z okolic 16 metra). Ale im dłużej trwała druga połowa tym nawał Zagłębia słabł, a Lechia wracała do równowagi, w czym pomogły zmiany Piotra Nowaka. Lechia była lepsza również dzięki klasie swoich zawodników. Mózg, podzielony zgodnie z naturą na dwie półkule (Milos Krasić i Simeon Slavchev) pracował bardzo dobrze. A Grzegorz Kuświk czy Marco Paixao skrzętnie korzystali z naszych błędów. Piotr Stokowiec próbował ratować i rozsądnie wprowadził obronę Lechii pod prąd dzięki Martinowi Nesporowi. Docelowo to powinien być pierwszy napastnik Zagłębia. Jeśli Zagłębie chce grać szybko (czyli z Filipem Starzyńskim w składzie), to Nespor jest niezbędny. Papadopulos coraz mocniej wyrasta na piłkarza zbyt statecznego dla filozofii zespołu, abstrahując od jego atrybutów fizycznych. Ogólnie to był zły mecz. Zagłębie zagrało katastrofalne 30 minut, dobrej gry zebralibyśmy łącznie ... 15? 20? To zdecydowanie za mało. Przed Jagiellonią wypadł Jarek Kubicki (i Jakub Tosik, któremu odpoczynek może dobrze zrobić). Jestem bardzo ciekawy jak Piotr Stokowiec zorganizuje drugą linię.   Bartosz Marchewka
źródło:

KONKURS TYPERA

mkszaglebie.pl
Sprawdź swoje umiejętności i typuj z MKSZaglebie.pl. Wygrywaj nagrody!

DODAJ KOMENTARZ (NIEZALOGOWANY)

Możliwość dodawania komentarzy została wyłączona!
 

KOMENTARZE (0)