W poprzednim tekst o Chrobrym wkradła się fraza „egzamin dojrzałości” w kontekście naszej młodzieży, pozbawionej doświadczonej pomocy Piątka i Kwieka. Teraz to pojęcia spokojnie można rozszerzyć na całą drużynę, łącznie ze sztabem szkoleniowym. Jeśli eskapady do Grudziądza i Rybnika zakończą się pozytywnie, to będzie bardzo poważny mentalny kop, a także zastrzyk pewności siebie.
Grudziądz
Ważne jest też ustalenie priorytetów. Najłatwiej orzec: „Bierzemy trzy punkty z Olimpią, później golimy Energetyków i jest super.” Tylko czy Zagłębie stać, żeby zagrać dwa dobre mecze na wyjazdach…
Pewnie, że stać.
Tylko paradoksalnie najważniejszy mecz tego tygodnia wypada w niedzielę. W swoich przedsezonowych zapowiedziach zgubiłem gdzieś Olimpię w gronie faworytów, co spotkało się z ogólnonarodowym wrzeniem (no może wrzeniem nie, ale rzeczywiście umyślnie o nich zapomniałem). A Olimpia przypomniała się nie tylko przez bacznych obserwatorów I ligi, ale także swoją niezłą grą.
Niezłą? No, co najmniej nie najgorszą. Na początku sezonu rozbili gości z Legnicy (swoją drogą kibice Miedzi już rozpoczęli zapisy na mecz z nami, który odbędzie się ... 9 listopada), aby później dzielnie przegrać w Pucharze Polski z niecieczanami oraz, co mega dziwne, przegrać z Flotą w Świnoujściu. Jednak od tamtej pory obrali kurs wyłącznie punktowy:
Chojniczanka Chojnice (W, liga) 1:0
Wisła Płock (D, liga) 1:1
Wigry Suwałki (W, liga) 1:0
Bytovia Bytów (D, liga) 3:2
Pogoń Siedlce (W, liga) 1:1
A to oznacza, że są w dobrej formie. Oczywiście nie rozjeżdżają rywali walcem, ale przestali przegrywać. Choć znam takich ekspertów, którzy za chwilę podniosą głos, że w Polsce jak ktoś długo nie przegrywa, to na pewno w następnym meczu zejdzie z opuszczoną głową. OK, z chęcią stanę się wyznawcą tej tezy, choć to życzeniowe myślenie.
Nie będzie łatwo, bo Olimpia to drużyna doświadczeniem stojąca. Są najstarsi wiekiem na pierwszoligowej karuzeli, równe 28 lat (dla porównania przypominam, że nas już też wpuszczają do „Beatki” – 22,8). W bramce Łukasz Sapela, w obronie najczęściej grają Łabędzki (tak, „nasz” Łabędzki), 30-letni Marcin Woźniak, legenda Podbeskidzia Piter-Bućko. Ostatnio często gra też młody Bartosz Jaroch, a skoro gra i jest młody, to warto na niego zwrócić uwagę.
Ale od znanych nazwisk roi się w pomocy. Marcin Kaczmarek z Widzewa, Darek Kłus, Maciej Rogalski, Marcin Smoliński, Robert Szczot… To są wszyscy starzy ligowi wyjadacze, którzy, jeśli już nie dynamiką, to cwaniactwem mogą nas ukąsić. W ataku mógłby wystąpić Arkadiusz Aleksander, ale oficjalna strona Olimpii donosi, że cierpi na jakiś uraz i jego występ stoi pod duuuużym znakiem zapytania. Nie zagra też drugi podstawowy napastnik, Adam Cieśliński. A zatem podstawowe strzelby nie grają, więc trener Kubicki zmuszony jest sięgnąć po młodszy kaliber.
To zdecydowanie najtrudniejszy rywal, z którym do tej pory w tej będziemy się mierzyć. Taka konstatacja naszła mnie w trakcie pisania tekstu. I tym mocniej zaczynam się przejmować kwestią wyniku. W Grudziądzu nie bawią się w kurtuazję: doświadczony skład ma wywalczyć awans. Obok Termaliki i nas, to oni są głównym faworytem do uzyskania promocji ekstraklasowej. Jest znamienita okazja, żeby trochę im te nadzieje utrzeć. U nas do zdrowia wraca Azikiewicz, swoje odbębnił Boris, leczy się tylko Stolarski, więc przystępujemy do pojedynku na szczycie w najmocniejszym składzie. Liczę przede wszystkim na podtrzymanie dobrej gry skrzydłowych, a zwłaszcza „Wąskiego”. A za postawę obrońców i skuteczność Papy już dziś zaczynam odmawiać „zdrowaśki”.
Mój typ eksperta: Pokornie wziąłbym remis w ciemno. Ale nauka płynąca z doświadczeń mówi, że kto chce remis najczęściej przegrywa. Oczekuję dobrej gry, bo wierzę, że ona na pewno przyniesie punkty. Wygramy 2:1.
A oto ciekawostki z oficjalnej strony Olimpii o nas:
- spadkowicz z Ekstraklasy
- najbogatszy klub I ligi
- zajmuje pozycję wicelidera wspólnie z Olimpią
- trenerem jest Piotr Stokowiec
Jesteśmy zaszczyceni, choć nieładnie tak do portfela zaglądać. A ja od siebie dodam, że to pierwszy w historii pojedynek między naszymi zespołami.
Rybnik
A jak już się obrobimy na górze kraju, to czas odwiedzić uroczy Górny Śląsk. I tu znajdujemy właściwy moment, żeby sobie zadać pytania dotyczące potraktowania rozgrywek o Puchar. Czy warto akcentować wszystkie rozgrywki, czy wszystkie siły rzucić na awans?
Przy kwestii PP pojawia się problem, który często podnosiliście w komentarzach, czyli krótkiej ławki. No bo na przykład nie mamy czterech stoperów, którzy mogliby zastąpić parę Guldan – Godal. Za Cotrę zagra pewnie Oleksy, ale taki Tosik musi zagrać i z Grudziądzem i Rybnikiem, bo Stolarski jeszcze leczy uraz.
Wydawać mogłoby się, że Puchar Polski będzie szansą dla młodych. Niekoniecznie, bo warto pamiętać o występie kilku młodzieżowców z pierwszej drużyny w meczu Zagłębia II z Chrobrym. Wcześniej informowaliśmy o tym, że kto zagrał w meczu Zagłębia II w rundzie przedwstępnej PP, ten nie zagra w meczach pucharowych pierwszej drużyny - nie jest to jednak do końca prawdą. Z pomocą pospieszył nam kierownik drużyny Karol Sitarski, który przytoczył regulamin rozgrywek Pucharu Polski na sezon 2014/2015 i wytłumaczył całą procedurę.
[...]
5. Uczestnictwo więcej niż jednej drużyny klubowej
Wystawienie przez klub do rozgrywek więcej niż jednej drużyny, zobowiązuje do stosowania następujących zasad:
5.1. Zawodnicy, którzy brali udział w jednej drużynie, nie mogą brać udziału w innej drużynie tego samego klubu w następnym terminie, jeżeli obie drużyny awansują dalej.
5.2. Jeżeli jedna z tych drużyn została wyeliminowana z rozgrywek, najwyżej 3 zawodników tej drużyny może występować w meczach z udziałem drużyny swego klubu, która zakwalifikowała się do dalszych rozgrywek.
5.3. Oznaczenie drużyn tego samego klubu ustala się na podstawie klas rozgrywkowych, w których one aktualnie występują - I drużynę reprezentuje zespół występujący w najwyższej klasie rozgrywkowej, itd. [...]
Co można konstruktywnego napisać o Energetyku ROW Rybnik? Spadkowicz z I ligi, obecnie zajmują czwarte miejsce w tabeli II ligi, ze stratą czterech punktów do lidera z Kluczborka. Z kadry możecie znać tylko Marka Krotofila z Górnika Zabrze, Mariusza Muszalika, który przez długi czas „czarował” ekstraklasę oraz snajpera Dawida Jarkę. Trenerem jest Marcin Prasoł.
W normalnych warunkach powinniśmy przystępować do tego meczu spokojnie. Bez nerwów, że coś się może stać, ale i bez złudzeń, że się przez boisko przejdziemy. Może napiszę trochę kontrowersyjnie, ale dla mnie ten mecz będzie udany, jeśli ominiemy dogrywkę. Wiem, że to trochę kłóci się z kibicowskim żądaniem zwycięstw, wcale od niego nie uciekam. Tylko jak pisałem kilka akapitów wcześniej, w niedzielę kolejny ważny mecz ligowy. I to liga jest priorytetem, to awans jest głównym celem tego sezonu. Porażkę z Rybnikiem przyjmę do wiadomości, o ile nie będzie kompromitująca. A traktuję ten mecz jako mecz-szansę…
Mój typ eksperta: Po drewnianym meczu wygramy 1:0.
Zaczynam się powtarzać, więc czas kończyć ten wątek. Najważniejsze są trzy punkty na Olimpii. A później siłą rozpędu zdobywamy Rybnik i wygrywamy z Katowicami. I będzie git.
Katowice
I jeszcze słów kilka o meczu, który odbędzie się za tydzień. Trudno nie mieć wrażenia, że miały tam miejsce sceny, które spokojnie mogły się dziać u nas. Tam przetrzymano nerwy, zostawiono Moskala i po nierównej grze na początku zajmują już czwarte miejsce, punkt za nami i Olimpią. Dziś (w sobotę) grają u siebie z Siedlcami i jeśli wygrają, to mogą bardzo namieszać i tym bardziej będą potrzebne punkty w Grudziądzu. Pora meczu fajna, GKS pewnie przyjedzie w solidnej liczbie, więc warto już dziś podjąć decyzję o przyjściu w niedzielę na Stadion Zagłębia.
Mój typ eksperta: Żeby nie było kolorowo, to wygrywamy, ale tylko 2:1.
bjmarchew