Stadion Górniczy w Lubinie, 19 marca 2016r., 11:00
Centralna Liga Juniorów

Zagłębie Lubin 1:2 Lechia Gdańsk

bramki: Mateusz Piotrowski 90 - Maciej Bubiec 33, Marcin Karniluk 58
 
Tym razem nasi juniorzy musieli radzić sobie bez zawodników z kadry pierwszego zespołu. Mecz rozpoczął się dość nerwowo z obu stron. Żadna z drużyn nie potrafiła przejąć inicjatywy i oglądaliśmy owiany sławą „mecz walki”. Jako pierwsze do głosu doszło Zagłębie. W 13. minucie Patryk Mucha zagrał na lewe skrzydło do Nowackiego. Ten efektownym dryblingiem ograł dwóch rywali i wbiegł w pole karne. Jednak strzelił jedynie w boczna siatkę. Kolejna dobra okazja dla Zagłębia miała miejsce w 21. minucie. Lubinianie starali się dośrodkować z prawej strony boiska, jednak zabrakło komunikacji pod bramką rywala. Gdyby Piotrowski przepuścił piłkę do Soszyńskiego, ten miałby prawie pusta bramkę. Tak się jednak nie stało. W 28. minucie Lechia przeprowadziła swoją pierwszą akcje. A właściwie, to wybiła piłkę byle dalej i skorzystali z błędu komunikacji obrońców Zagłębia. Jeden z zawodników z Gdańska wbiegł w pole karne, ale strzelił za słabo, aby pokonać naszego bramkarza. To jednak było ostrzeżenie, z którego wniosków nie wyciągnęli lubinianie. W 33. minucie po faulu w bocznym sektorze boiska goście mieli rzut wolny. Dobre dośrodkowanie w pole karne Zagłębia i jeden z zawodników Lechii przeciął je głową. Po tym strzale goście objęli prowadzenie w tym meczu. Ta bramka ewidentnie podcięła skrzydła naszym zawodnikom. Stracili pomysł na grę i coraz częściej do głosu dochodzili goście. W 41. minucie miał miejsce kolejny stały fragment dla Lechii. Tym razem był to rzut wolny na 18 metrze na wprost bramki. Na szczęście dla Zagłębia strzał zawodnika gości zatrzymał się na poprzeczce. Do przerwy już niewiele się działo. Wynik nie uległ zmianie i to Lechia prowadziła 1:0.
 
Druga połowa również zaczęła się nie najlepiej z punktu widzenia gospodarzy. Dośrodkowanie z prawej strony Lechii i strzał głową kolejny raz zatrzymał się na poprzeczce „Miedziowych”. Chwilę później lubinianie mieli dobrą sytuację. Strzał z 16 metrów oddał jeden ze środkowych pomocników i bramkarz gości odprowadził piłkę wzrokiem. Ta jednak minęła słupek bramki po niewłaściwej stronie. W efekcie wynik się nie zmieniał. Az do 58. minuty. Wtedy goście przeprowadzili kolejną akcję prawą stroną i mocnym strzałem z 14. metrów zdobyli drugiego gola. Od tego momentu na boisku iskrzyło coraz bardziej między zawodnikami obu drużyn. Sytuacji nie potrafiła opanować sędzina tego meczu. Podjęła kilka kontrowersyjnych decyzji, z którymi w większości nie zgadzali się zawodnicy Zagłębia. Efekt? Żółte kartki dla „Miedziowych”. Praktycznie jedna za drugą. Nie pomagało to zawodnikom Zagłębia. Ci jednak nie poddawali się i im bliżej było końca meczu, tym bardziej zagrażali bramce gości. W 81. minucie dobrą okazję do zdobycia gola kontaktowego miał zawodnik Zagłębia, został jednak zablokowany. Jednak co się odwlecze... W 90. minucie jeden z naszych zawodników dośrodkował z lewej strony i uderzył z główki w kierunku bramki. Obrońcy zdołali zablokować ten strzał na samej linii, jednak przy dobitce Mateusza Piotrowskiego byli już bez szans. Do końca meczu trwał napór Zagłębia, jednak gola dającego remis nie udało się zdobyć. Zagłębie ostatecznie przegrało z Lechią 1:2. Po końcowym gwizdku zawodnicy jeszcze mieli sobie coś do wyjaśnienia i w efekcie sędzina pokazała kolejne żółte kartki, zarówno dla Zagłębia jak i dla Lechii.
źródło:

KONKURS TYPERA

mkszaglebie.pl
Sprawdź swoje umiejętności i typuj z MKSZaglebie.pl. Wygrywaj nagrody!

DODAJ KOMENTARZ (NIEZALOGOWANY)

Możliwość dodawania komentarzy została wyłączona!
 

KOMENTARZE (0)