Costa po odejściu z Zagłębia stosunkowo długo nie mógł znaleźć nowego klubu, dlatego wiele osób zastanawiało się, czy odrzucenie ostatniej oferty kontraktu od Zagłębia było dobrym rozwiązaniem dla obrońcy z Zimbabwe. Ku zaskoczeniu wielu osób, Costinho związał się umową z jednym z najlepszych czeskich klubów – Spartą Praga. Kibice tego zespołu nie byli nastawieni optymistycznie do tego transferu, bo w zasadzie jak cieszyć się z pozyskania obrońcy co rok walczącego o utrzymanie, gdy klub ma aspiracje mistrzowskie? Teraz Costa jest idolem.


Foto: Tomasz Folta/zaglebie.com

Dość szybko okazało się, że włodarze czeskiej Sparty wiedzieli co robią, bo lewy obrońca niemal z marszu stał się gwiazdą zespołu i całej ligi. Były gracz Zagłębia o swojej formie wypowiada się wyjątkowo skromnie. – Nie czuję się gwiazdą! No dobrze, rzeczywiście wydaje mi się, że dobrze gram. Do tego w takim klubie jak Sparta Praga, więc przyznam, że świetnie czuję się w Czechach.

Jaka jest ta czeska liga? – Powiem, że różnica nie jest wielka. Mówiąc o niewielkiej różnicy, mam na myśli umiejętności piłkarzy. One naprawdę są zbliżone. Ale przepaść jest pod względem motywacji, zaangażowania zawodników. Szczególnie widzę to w Sparcie. Tutaj nie ma przeciętniactwa. Każdy z nas stawia sobie najwyższe cele, gra po to, żeby zostać mistrzem. Kiedy piłkarze zdadzą sobie z tego sprawę, jest to połowa sukcesu, bo jeśli jest ktoś zmotywowany, jest też zdyscyplinowany. To dotyczy wszystkich w zespole. Weźmy takiego Davida Lafatę, kapitana naszej drużyny. Jest napastnikiem, który strzelił grubo ponad sto goli w czeskiej lidze, wygrał tutaj prawie wszystko. Ale nie odpuszcza nawet na chwilę. Chodzi o detale, rozgrzewkę przed treningiem, same zajęcia, dietę itp. – tłumaczy zawodnik.


Foto: sport.aktualne.cz

W nowej drużynie Costa może liczyć na stabilizację i grę o najwyższe cele. – W Sparcie sprawa jest jasna: gramy o mistrzostwo, mamy być najlepsi w kraju. Z kolei w Lubinie regularnie wszystko stawało na głowie. Zmieniali się szefowie klubu, trenerzy, piłkarze grupowo przychodzili i odchodzili. Pewnie, przed sezonem mieliśmy wyznaczony cel, ale potem coś się zacinało i następowały zmiany, o których mówiłem. Nowy szkoleniowiec, nowa taktyka, nowe założenia. Tych zmian było za dużo i za często.

Czarnoskóry zawodnik odszedł z naszego klubu, choć otrzymał ofertę nowego kontraktu. – Najpierw zastrzegę, że nie chcę krytykować Lubina. Zagłębie dla mnie już na zawsze będzie szczególnym miejscem, w którym rozwinąłem się jako piłkarz. Zawdzięczam mu to, gdzie teraz jestem. Ale musiałem odejść, żeby walczyć o jakieś tytuły. Miałem już dość rokrocznej gry o utrzymanie, a w najlepszym razie o środek tabeli. Jeśli piłkarz jest ambitny i nie może realizować się w jednym zespole, musi odejść. A ja chcę po zakończeniu kariery spojrzeć w lustro i powiedzieć sobie, że zrobiłem wszystko, żeby być zwycięzcą.

Foto: denik.cz

Obecnie każdy z kibiców Zagłębia Lubin słysząc „Praga”, myśli od razu o wojażach Denissa Rakelsa, Michala Papadopulosa i Pawła Widanowa. Piłkarze Zagłębia pojechali do Pragi właśnie do Costy i mieli przez to niemałe problemy.  – Wiem o tym, w Lubinie cały czas mam kolegów. Często rozmawiam z nimi o piłce nożnej, życiu, o wszystkim. I serdecznie zapraszam ich do Pragi. Muszą tylko wiedzieć – i jestem pewien, że wiedzą – kiedy sobie na taką wycieczkę pozwolić, żeby potem w klubie nikt nie miał do nich pretensji.

W obecnym sezonie Costa dla Sparty Praga rozegrał 23 mecze, strzelił trzy bramki i zanotował sześć asyst.

 

źródło:

KONKURS TYPERA

mkszaglebie.pl
Sprawdź swoje umiejętności i typuj z MKSZaglebie.pl. Wygrywaj nagrody!

DODAJ KOMENTARZ (NIEZALOGOWANY)

Możliwość dodawania komentarzy została wyłączona!
 

KOMENTARZE (0)