Według bukmacherów faworytem tego spotkania jest Cracovia. Nie jakimś wyraźnym, ale bukmacherzy zwycięstwo Cracovii oceniają jako najbardziej prawdopodobne. Za każdą postawioną złotówkę na "Pasy" można wygrać około 2,30 zł. Zwycięstwo Zagłębia wyceniane jest mniej więcej tak samo jak remis (za postawioną złotówkę można zarobić około 3,30 zł). Nie ukrywam, że takie kursy lekko mnie zaskoczyły. Patrząc na to, jak prezentuje się Cracovia przy Kałuży sądziłem, że będą jeszcze większym faworytem tego spotkania. Ostatnie 8 spotkań Cracovii przed własną publicznością to 7 zwycięstw i jeden remis. Taki wynik musi budzić respekt. Jedynie Koronie Kielce udało się w tym czasie urwać punkt Cracovii. A jakby tego było mało, to te zwycięstwa "Pasów" są z reguły bardzo przekonujące. Takie wyniki jak 5:2, 3 razy 4:1, czy choćby 3:0 na inaugurację wiosny muszą robić wrażenie. Jeżeli chodzi zaś o formę wyjazdową Zagłębia, to tutaj ewidentnie szału nie ma (3 zwycięstwa, 4 remisy i 4 porażki). Nie ma co jednak z góry skreślać lubinian, ponieważ już nie raz udowodnili, że potrafią zaskoczyć faworyta.
Biorąc pod uwagę fakt, ile bramek zdobywa u siebie Cracovia, wydaje się uzasadniona gra w tym kierunku. Za dwa gole lub więcej podopiecznych Zielińskiego można podwoić postawione pieniądze. Takie granie wydaje się jak najbardziej uzasadnione, ponieważ Cracovia u siebie w 9 ostatnich meczach strzelała 2 gole lub więcej. Podobnie sytuacja się ma z golami w całym meczu. Można podwoić stawkę jeżeli w całym meczu padną 3 gole lub więcej. To również wydaje się być ciekawa opcja. Wszyscy wiemy jak gra Zagłębie tej wiosny. Stwarzają sobie sporo sytuacji i skuteczność prędzej czy później przyjść musi. Nie da się wiecznie pudłować. A Cracovii czasami się zdarza w obronie przysnąć. Pokazał to choćby pierwszy mecz tych drużyn. Otwarty futbol Cracovii prowadzi z reguły do tego, że już przed przerwą pada sporo goli. Patrząc na ten fakt zasadnym wydaje się próba poszukania goli już w pierwszej połowie. Jeżeli w pierwszej połowie padną dwa gole lub więcej to za każdą postawioną złotówkę będzie można wygrać około 2,5 zł.
Tak jak przy okazji poprzedniego meczu Zagłębia (1:2 z Legią) tak i tym razem wydaje się, że kilka kartek w tym meczu będzie. Wysoki pressing niesie za sobą ryzyko. Cracovia potrafi grać piłką i wychodzić spod pressingu. Wtedy o faul i kartkę nietrudno. A patrząc na Cracovię to też widać, że nie przebierają w środkach i potrafią odpowiedzieć ostrą grą. W meczu "Miedziowych" z Legią linia 4,5 kartki została przekroczona. To samo tyczyło się Cracovii podczas meczu z Niecieczą. Za takie rozwiązanie również można podwoić swoje pieniądze.
Na koniec wypada coś wspomnieć o strzelcach. Tutaj jednak ciężko trafić. W teorii goli nie powinno zabraknąć. Tylko pytanie kto je będzie strzelał? W Cracovii jest tak, że jak nie jeden to trafi drugi. Nie ma jednego zdecydowanego lidera strzelców. Jest spora wymienność pozycji. Akcje potrafią wykończyć Jendrisek, Cetnarski, Kapustka, Budziński. Wydaje się, że lepiej rzucić monetą niż analitycznie podejść do sprawy. Kursy na takie rozwiązania wahają się od 2,5 do 4,0. W Zagłębiu też to ciężko wyczuć. Ostatnio przełamał się Krzysztof Piątek. Pytanie tylko czy w tym meczu wyjdzie od początku on, czy wróci do składu Papadopulos. Tak jak wspominałem wcześniej, problem jest ze skutecznością. Swoje sytuacje mają praktycznie wszyscy zawodnicy formacji ofensywnej. Może też warto spróbować opcji z Maciejem Dąbrowskim. "Dąbroś" czasem pójdzie za akcją, ale przede wszystkim jest groźny w powietrzu przy stałych fragmentach gry. Jeżeli nasz stoper trafi do siatki za każdą złotówkę będziemy mogli wygrać aż 12 złotych.
Jak widać jest w czym wybierać. Najważniejsze to... wybrać dobrze. I żeby szczęście dopisało.