Generalnie nikt nie lubi remontów. Bo kurz, bo nerwy z „fachowcami", bo kolejki w „Obich i Castoramach”. Ale generalizując dalej, to lubimy efekt po remoncie, gdy nasza własność lśni nowością. Wplatając ten opis w kontekst Zagłębia wychodzi nam prosty wniosek – trzeba „wyremontować” wyniki meczów u siebie. Ale żeby to zrobić, trzeba się solidnie napracować, bo przyjeżdża mocny rywal. Problem domowy Zagłębie w roku 2016 zagrało 13 meczów na obcych stadionach. Poniosło zaledwie … jedną porażkę! (w rundzie finałowej sezonu 15/16 z Cracovią). Jeśli dorzucimy do tego aż osiem zwycięstw, to mamy zdecydowanie najlepszą drużynę w tej kategorii w Ekstraklasie. Gdyby jednak do wyników na wyjeździe doszusowały wyniki w Lubinie, mielibyśmy absolutnie najlepszą drużynę w Polsce na przestrzeni ostatnich 10 miesięcy. Znaczy, i tak jesteśmy najlepsi, ale tylko o trzy punkty wyprzedzamy naszego najbliższego rywala (53 do 50 w 27 meczach). Zagłębie w obecnej kampanii nie przegrało jeszcze na wyjeździe. Trzy zwycięstwa i dwa remisy. W Lubinie przegraliśmy z Wisłą Płock, zaliczyliśmy trzy remisy i (tylko) dwa razy wygraliśmy. Lechia z kolei również ma dodatni bilans meczów poza Gdańskiem. Ale pomijając wyniki,  gra w Lubinie Zagłębia dawno nie zachwyciła. Cracovia? Mogli nas ustrzelić jak Koronę. Wisła Płock? Wiadomo. Górnik Łęczna? Głowa bolała od walenia w łęczyński mur. Pogoń Szczecin? Fartowny remis. Ta postępująca degrengolada w meczach domowych jest przedziwna. Bez „Figo” strach Jakkolwiek rola gospodarza nie nakazuje kurtuazji, to trzeba uczciwie przyznać, że przyjeżdża do nas dobry zespół. Lechia w tym sezonie wygląda na zespół uporządkowany i solidny. I tego wrażenia nie burzy nawet klęska z wygłodniałą Legią przed reprezentacyjną przerwą. Ciągle mam w pamięci mecz z Lechią, ale nie ten z rundy finałowej. W zimny, marcowy wieczór wygraliśmy 1:0 po efektownej bramce Filipa Starzyńskiego. Lechia była wtedy stroną dominującą. I podobnie będzie w sobotni wieczór. Stokowiec w swojej talii nie ma takich kart jak Nowak, zwłaszcza jeśli chodzi o środek pola. Jarek Kubicki i Łukasz Piątek powalczą z Krasiciem, Slavchevem, Chrapkiem, Wolskim czy przede wszystkim Flavio Paixao. Nie chcę się bawić w taktyczne opowiastki, nie czuję się na tyle mocny. Ale bez wątpienia kluczem do osiągnięcia korzystnego rezultatu będzie „wymknięcie” się z ucisku Lechii i szybka dystrybucja piłki na skrzydła. Czyli typowa gra, którą Zagłębie prezentuje na wyjazdach. Przed meczem z Lechią warto odświeżyć sobie spotkanie z Cracovią, bowiem oba zespoły prezentują podobny styl. Dlaczego nie dowieźliśmy zwycięstwa? Bo Budziński miał za dużo miejsca. I tego w sobotę trzeba się wystrzegać jak ognia. Obrona musi być skonsolidowana. Bez punktów przeciekania. To dotyczy również środkowych pomocników, których czeka katorżnicza harówa. Z przodu natomiast wymagana jest skuteczność, bo ona ostatnio również szwankuje. Wtedy, w marcu, wygraliśmy dzięki błyskowi „Figo”. Niestety w sobotę go zabraknie. Kto nie zagra? Obie ekipy przystąpią do meczu bez swoich podstawowych obrońców: Lubomira Guldana i Mario Maločy. Miejsce Słowaka zajmie Sebastian Madera (były piłkarz Lechii w latach 2011-2014), dla którego rzecz jasna będzie to ligowy debiut w naszych barwach. Kto z kolei zastąpi Chorwata? Być może do składu wróci Rafał Janicki, który będzie tworzył parę obrońców z młodym Portugalczykiem Joao Nunezem. A może Piotr Nowak zdecyduje się na powrót do taktyki 3-5-2, z aktywna rolą „wahadłowych”, aby całkowicie dzielić i rządzić w środku pola? Do treningów powrócił Aleksandar Todorovski. Pod okiem klubowych fizjoterapeutów pracuje też wspominany Filip Starzyński. W zespole Lechii do treningów po kontuzji powrócił Bartłomiej Pawłowski, ale w Lubinie jeszcze nie zagra. Przypomnijmy, że to właśnie ta kontuzja zadecydowała o braku transferu do Zagłębia. W kadrze na sobotnie spotkanie znalazł się też kontuzjowany od dłuższego czasu Sebastian Mila. Zagrożeni wykluczeniem w meczu w Białymstoku są Kuba Tosik i Jarek Kubicki. Dwójka z przeszłością w Lechii W obecnej kadrze Zagłębia znajduje się dwóch zawodników z przeszłością w Lechii Gdańsk. Obaj pojawili się w Lubinie w tym okienku transferowym. Pierwszy z nich to wspomniany wcześniej Sebastian Madera. W Lechii rozegrał 49 spotkań, w których zdobył 4 gole. Jeżeli wystąpi w sobotnim meczu będzie to jego debiut ligowy w barwach Zagłębia. Do tej pory zagrał tylko w jednym meczu Pucharu Polski. Drugim zawodnikiem jest Adam Buksa. Ten młody zawodnik w barwach drużyny z Gdańska wystąpił 17 razy, a w tym czasie zdobył jednego gola i zaliczył jedną asystę. Przed sezonem zdecydował się na transfer do Zagłębia, bo jak sam przyznał chce regularnie grać. - Po powrocie do zdrowia, za kadencji trenera Nowaka, miałem bardzo dobry okres przygotowawczy w Turcji. Z różnych przyczyn nie było mi dane występować w Lechii, trener zdecydował się na inne opcje i rundę wiosenną, przeplatając sporadycznymi występami, przesiedziałem na ławce rezerwowych. Przychodzę do Zagłębia z jasno określonym planem: regularna gra w meczach Ekstraklasy poparta statystykami w postaci bramek i asyst - powiedział zaraz po transferze w wywiadzie dla oficjalnej strony Zagłębia. Wygląda więc na to, że na taki mecz zarówno Madera jak i Buksa będą specjalnie zmotywowani i dadzą z siebie 200%. Głos z obu stron Przed sobotnim meczem nie zabrakło głosu z obu stron. Na oficjalnej konferencji przedmeczowej, trener Piotr Nowak zapowiedział, że spodziewa się meczu podobnego do dwóch poprzednich starć w Lubinie: - Zagłębie to trochę inny zespół niż w poprzednim sezonie, ale wciąż z dużą wolą walki. Nasze dwa poprzednie spotkania, jakie rozegraliśmy w Lubinie były na wysokim pułapie intensywności, więc myślę, że podobnie będzie także w sobotę. Na pewno będziemy starali się nie popełnić tych błędów, jakie przydarzyły nam się w starciu z Legią Warszawa, gdzie mieliśmy zbyt duże wahania między ofensywą a defensywą.  Piotr Nowak przyznał też, że mikrocykl przed meczem z Zagłębiem był nieco inny niż dotychczas: - Nasze treningi były krótsze, ale bardziej intensywne. Poza tym porozmawialiśmy na temat mentalnego przygotowania do najbliższych meczów. Chcieliśmy poznać pogląd piłkarzy na pewne sprawy, jaki oni widzą niektóre rzeczy z perspektywy boiska, bo różni się ona od tej z ławki trenerskiej. Chcemy, by nasi piłkarze znów mogli cieszyć się ze swojej gry. (oba cytaty pochodzą ze strony lechia.pl). W podobnym tonie wypowiada się Sławomir Peszko dla oficjalnej strony klubu z Gdańska: - Zagłębie to drużyna mocna i zapowiada nam się ciężki wyjazd, ale z tego co wiem i co widziałem na treningu to drużyna jest nieźle przygotowana i zdeterminowana, żeby odebrać to, co straciliśmy w Warszawie. Dwie drużyny będące w górnej części tabeli, grające w miarę ofensywnie, myślę, że jedną z lepszych piłek w Polsce więc zapowiada się widowisko dla kibiców, ale wierzę, że dla nas się skończy dobrze.  Widać sporą pewność siebie w drużynie gości. Można odnieść wrażenie, że do Lubina chcą przyjechać jak po swoje. Dla oficjalnej strony Lechii Grzegorz Kuświk mówi tak: - Na pewno nie będzie łatwo, ale w zeszłym sezonie wygraliśmy z nimi dwa razy, więc uważam, że nie mamy się czego obawiać. Pojedziemy tam na pewno po trzy punkty, bo ostatnio z Legią je niepotrzebnie zgubiliśmy. Po stronie Zagłębia przed meczem głos zabrał Aleksandar Todorovski, który tak wypowiedział się dla oficjalnej strony naszego klubu: - Lechia Gdańsk to bardzo dobry zespół, w którym występują piłkarze o wysokich umiejętnościach. Dla mnie osobiście najlepszy jest Miloš Krasić. Wiele od niego zależy. Chcę jednak zaznaczyć, że w sobotę czeka ich trudna przeprawa z Zagłębiem Lubin!  Nasz prawy obrońca podkreśla, że kluczem do końcowego zwycięstwa będzie wyeliminowanie z gry Miloša Krasica: - To bardzo ważna sprawa. Ale by pokonać Lechię trzeba być konsekwentnym w swojej grze, wyjść do nich wysokim pressingiem, odważnie i agresywnie. Łyk statystyk I jeszcze statystyki. Zagłębie zagrało do tej pory 23 oficjalne spotkania ligowe z Lechią. Jesteśmy na sporym musiku, przy naszych sześciu zwycięstwach Lechia odniosła 13 zwycięstw. W Ekstraklasie od 2009 roku w Lubinie graliśmy siedem meczów i ledwie dwa razy wygraliśmy przy czterech zwycięstwach Lechii. Bartosz Marchewka
źródło:

KONKURS TYPERA

mkszaglebie.pl
Sprawdź swoje umiejętności i typuj z MKSZaglebie.pl. Wygrywaj nagrody!

DODAJ KOMENTARZ (NIEZALOGOWANY)

Możliwość dodawania komentarzy została wyłączona!
 

KOMENTARZE (0)