Z wypowiedzi Damiana widać wyraźnie, że piłkarze Zagłębia podzielają zdanie kibiców i nie są zadowoleni z początku rundy finałowej: „Plany były inne i nadzieje większe, ale jest jeszcze sporo spotkań i trzeba się podnieść. Już w piątek gramy z Ruchem także trzeba przeanalizować tę porażkę, wyciągnąć wnioski i zagrać lepiej.”
Jeżeli chodzi o samą opinię na temat spotkania, to Zbozień podzielał zdanie trenera Stokowca z konferencji: „Z perspektywy boiska był to mecz na 0:0. Nie wiem jak ten karny, bo nie widziałem go z bliska, a chciałbym zobaczyć w powtórkach czy sędzia musiał tam odgwizdać zagranie ręką. Szkoda, klarownych sytuacji ani jedni ani drudzy nie mieli. Myślę, że remis byłby sprawiedliwy i na pewno bardziej by nas cieszył, ale jeszcze jest kilka spotkań i nie ma co tego rozpamiętywać.”
Jeżeli chodzi o sytuację z rzutem karnym, czasami ciężko nadążyć za interpretacjami przepisów. Zarówno z trybun jak i z wysokości boiska wydaje się, że kluczowe jest tutaj „widzimisię” arbitra. Podobnie uważa nasz prawy obrońca: „Teraz wygląda to tak, że co sędzia to jest inna interpretacja. Prawda jest taka, że i tak się wybronią. Ciężko z tym polemizować. Najlepiej by było sobie uciąć te ręce. Czasami człowiek robi wypad, ręce idą naturalnie, a oni mówią, że to nienaturalnie. Tak jak mówię, co sędzia to interpretacja. My powinniśmy się skupić na tym co jest na boisku, a to jest niezależne od nas.”
Damian ostatni raz w pierwszym składzie zagrał w spotkaniu 23. kolejki przeciwko Legii Warszawa. W meczu z Cracovią wrócił do podstawowego składu. Po meczu jednak nie był zbyt zadowolony: „Nie chciałbym się oceniać i myślę, że od tego jest trener. Nie mam za bardzo się z czego cieszyć, bo co z tego, że zagrałem od początku, skoro przegrywamy to spotkanie. Dla mnie najważniejsze są wyniki drużyny i jak nie wygrywamy to nie mogę być zadowolony.”
Już w piątek przed naszymi zawodnikami będzie okazja do rehabilitacji. Zagramy przed własną publicznością z Ruchem. „Nie ma co ukrywać, to dobrze, że kolejny mecz gramy już za 3 dni. Będzie to świetna okazja do rehabilitacji za ten nieudany start rundy finałowej. U siebie czujemy się mocni, mamy swoich kibiców i liczę na to, że w piątek stawią się oni licznie na stadionie, aby pomóc nam w tym spotkaniu. Inny wynik niż zwycięstwo nie wchodzi w grę” - zakończył Damian Zbozień.