Jedyne co obciąża Damiana, to zeznania policjantów, które w przypadkach zatrzymań kibiców bądź uczestników Marszu Niepodległości, bardzo często nie miały nic wspólnego z rzeczywistością. Przyjaciele, organizator marszu oraz kierowca autobusu, z którego wywleczono młodego patriotę, są przekonani, że jest on niewinny. – Mamy nagrania i zdjęcia, na których widać, że Damian szedł cały czas z nami przy banerze, gdy wybuchły zamieszki, czekał pod autokarem – powiedział „Codziennej” brat Damiana Wojciech Lecyk, który także był na marszu.
Wiele wskazuje na to, że Damian pozostanie w areszcie do lutego. Pomoc i interwencje u minister spraw wewnętrznych Teresy Piotrowskiej zadeklarował poseł Stanisław Pięta.
Więcej na ten temat przeczytasz w niezalezna.pl oraz polskaniepodlegla.pl.