Według bukmacherów faworytem tego meczu jest Śląsk Wrocław. Nie jest to jakiś taki faworyt na mur beton, jednak mimo wszystko dla bukmacherów takie rozwiązanie wydaje się najbardziej prawdopodobne. Za każdą postawioną złotówkę można wygrać około 2,50 zł. Nieco niżej notowane są szanse Zagłębia. Tutaj kursy wahają się między 2,80-2,90. Tak jak w przypadku starcia z Lechią Gdańsk najmniejsze szanse są na remis. Trzeba jednak pamiętać, że w tych najnowszych dziejach Śląsk ma patent na Zagłębie we Wrocławiu. Od 2009 roku odbyło się 6 spotkań derbowych we Wrocławiu z czego Śląsk wygrał pięciokrotnie. Ten 6 mecz to zwycięstwo Zagłębia 2:0 i dwie asysty Roberta Jeża. Widać, że trochę czasu od ostatniego meczu minęło. Patrząc jednak na aktualną formę obu zespołów faworytem powinno być Zagłębie. W tym roku lubinianie grają bardzo dobrze czego nie można powiedzieć o Śląsku. Swoją rolę odegra pewnie fakt, że Śląsk miał więcej odpoczynku. Zagłębie grało 4 dni temu, mecz Śląska został odwołany. Może to zadziałać na korzyść zarówno jednych jak i drugich. Na korzyść wrocławian, ponieważ bardziej wypoczęli. Na korzyść lubinian bo są w gazie i w rytmie meczowym.
Jeżeli chodzi o bramki to raczej skłaniałbym się do faktu, że za wielu goli we Wrocławiu nie zobaczymy. Po pierwsze Śląsk ma spore problemy w ataku. Brakuje zawodnika, który weźmie na siebie ciężar gry w przodzie oraz brakuje typowego egzekutora. Jak już się uda Śląskowi stworzyć jakąś sytuację to z reguły jest ona marnowana. Z drugiej strony Zagłębie bardzo solidnie gra w defensywie. W meczu z Lechią pozwolili na niewiele gościom. Cracovia też jakoś dużo z gry nie miała. Jedyny słabszy mecz defensywy Zagłębia to mecz z Legią. W ataku Zagłębia jest o wiele lepiej niż w Śląsku. Widać pomysł na grę. Gra jest ładna dla oka i przy okazji przemyślana. W derbach jednak uważam, że Śląsk zrobi wszystko aby przede wszystkim gola nie stracić. Wynik więc powinien kręcić się wokół 0-0. Podobnego scenariusza spodziewają się bukmacherzy. Za każdą złotówkę postawioną na fakt, że w meczu padną dwa gole lub mniej można wygrać zaledwie 1,60 zł.
Jak derby to i kartki. Czego jak czego, ale kibice nie wybaczą w tym meczu braku walki. A co za tym idzie powinno być wiele ostrych starć, spięć, przepychanek i tzw. brudnej gry. Linie z reguł ustawione są na poziomie 4,5. W derbach wypada grać w takich zakładach na popularny "over", czyli na 5 żółtych kartek lub więcej. Do tego warto rozważyć opcję z czerwoną kartką. Kurs na takie zdarzenie to około 3,50. A niewykluczone, że komuś totalnie puszczą nerwy.
Jeżeli chodzi o strzelców to ze strony Zagłębia wypada tradycyjnie zastanowić się nad Filipem Starzyńskim. "Figo" do tej pory maczał palce przy każdym golu Zagłębia na wiosnę. Za każdą złotówkę postawioną na gola Starzyńskiego można wygrać 4,50 zł. To oczywiście szczególny mecz dla Arka Woźniaka. Do tej pory niewiele mu brakowało do gola praktycznie w każdym meczu. Za każdą złotówkę postawioną na to, że "Wąski" strzeli gola możemy wygrać około 4,10 zł. Kto może strzelić w Śląsku? Na szpicy gra Biliński i to on z reguł ma najlepsze sytuacje. W obwodzie jest też nowy nabytek wrocławian, Węgier Mervo. Kurs zarówno na jednego jak i na drugiego to w przybliżeniu 3,50.
Tradycyjnie wszystko zweryfikuje boisko. Zobaczymy też czy rację będą mieli bukmacherzy czy faktycznie derby rządzą się swoimi prawami.
DERBY DLA ZAGŁĘBIA!!!