Zagłębie nie przegrało w tym sezonie na wyjeździe. Śląsk u siebie w tym sezonie meczu nie wygrał. Zasłużony dla obu klubów Janusz Kudyba w wypowiedzi dla „Gazety Wrocławskiej” oznajmił: „Zagłębie jest za to na fali od dłuższego czasu. Przystępuje do tego pojedynku jako 3. zespół w tabeli, ale nie jestem pewien, czy jest faworytem."
Chowanie Zagłębia Lubin przed rolą faworyta spotkania we Wrocławiu jest zbędną kurtuazją. Zagłębie jest mocniejsze od Śląska. Piotr Stokowiec ma zespół ustabilizowany i konkretny w przeciwieństwie do „wielkiej improwizacji” zarządzanej przez Mariusza Rumaka.
Śląsk to karuzela. Na początku rozgrywek grał nieźle, później grał tragicznie, teraz to taka typowa ligowa mizeria. Choć trzeba uczciwie oddać wrocławianom, że trzy ostatnie mecze były w ich wykonaniu godne pewnych komplementów. Zwłaszcza spotkanie z Cracovią, która w Lubinie rozstawiała Zagłębie po kątach, było dobre i tylko wielbłąd sędziego Lasyka pozbawił Śląsk kompletu punktów.
Kluczowym piłkarzem naszego rywala jest Ryota Morioka. Strzelił trzy gole i dorzucił cztery asysty. Ale to piłkarz na naszą ligę tyle klasowy, co chimeryczny. Doskonale przykrył go w ostatnim meczu Jarek Kubicki i teraz też liczymy na naszego młodego pomocnika. Problemem Śląska jest nie tylko chimeryczność Japończyka, ale i skuteczność napastników. Kamil Biliński ma trzy gole w 12. meczach, Bence Mervo zero na 8 meczów. Poza tym Śląsk przystąpi do meczu wzmocniony brakiem Mariusza Pawełka (przegrywa rywalizację z Lubosem Kamenarem).
Nie wyobrażam sobie, by meczu ze Śląskiem nie rozpoczął w pierwszym składzie Filip Starzyński. Wygląda na to, że „Figo” wrócił do formy fizycznej pozwalającej na grę ponad 45 minut. A w tym ostatnich meczach rundy jesiennej jest nam niezbędny.
Zwłaszcza, że z rotacji wypadł Krzysztof Janus, czyli człowiek robiący w naszym zespole liczby. Cztery bramki i pięć asysty i pozycja wicelidera w klasyfikacji kanadyjskiej naszej ligi. Poza tym Zagłębie jedzie na derby zdrowe i gotowe do walki, nikt też nie jest zagrożony absencją w meczu z Koroną Kielce po przerwie reprezentacyjnej.
Kontynuując zapowiedź w koszykarskiej nomenklaturze, „gorący” jest ostatnio Arkadiusz Woźniak, którego na mecz ze Śląskiem nie trzeba specjalnie nakręcać.
A jak nakręcają się wrocławianie? - Wiem, że jest to bardzo ważny a zarazem szczególny mecz dla naszych fanów oraz całego klubu - czekają nas wielkie derby i wielki dzień – powiedział dla slaskwroclaw.pl zawodnik wrocławian Felipe Goncalves.
- Samo słowo "derby" wystarczy, by wszyscy piłkarze wiedzieli, jaki mecz nas czeka. Motywacja jest zawsze na sto procent, chcemy i musimy wygrać u siebie – dodał szkoleniowiec WKS-u Mariusz Rumak. Trudno tej perspektywie się dziwić, dla Śląska to mecz o dużej stawkę i nie chodzi tylko o punkty i miejsce w tabeli.
Wróćmy do dwóch poprzednich spotkań derbowych. Najpierw o wiele bliższe, to ostatnie, gdy Zagłębie do spółki z Mariuszem Pawełkiem pokonało Śląsk 2:0 (po bramkach Łukasza Piątka i Jarka Kubickiego), który ugrzązł wtedy na dnie. Niezadowoleni kibice zażądali od piłkarzy koszulek, a prezes Paweł Żelem zwolnił trenera Romualda Szukiełowicza. To był bardzo dobry mecz Zagłębia i można powiedzieć, że zwiastował fantastyczny czas drużyny Piotra Stokowca.
A Piotr Stokowiec pewnie pamięta 28 dzień października 2000 roku. Strzelił wtedy jedną z 8 bramek w najwyższej klasie rozgrywkowej. We Wrocławiu dla Śląska i, o ile dobrze pamiętam, było to trafienie bezpośrednio z rzutu wolnego. Dla przypomnienia warto dodać, że na bramce stał wtedy Robert Mioduszewski. Zresztą, polecam wam ogarnąć <<skład z tamtego spotkania>>. Wiele znajomych nazwisk.
Z ciekawostek warto dodać, że na zmiany w Śląsku na szczeblach kierowniczych może się załapać nasz były prezes, Tomasz Dębicki, którego wrocławskie media wymieniają w kontekście wakatu po Pawle Żelemie.
Wróćmy na sportową niwę. Spotkanie we Wrocławiu będzie 36. w historii meczów Zagłębia ze Śląskiem. Jesteśmy lepsi o dwa zwycięstwa (15:13). Zagłębie jest faworytem. I musi zagrać, jak na faworyta przystało. W derbach jest tylko jeden, akceptowalny, wynik. Do zdobytych miast: Poznania, Warszawy, Chorzowa i Białegostoku trzeba dorzucić Wrocław.
Prawdopodobny skład Zagłębia: Polacek - Todorovski, Guldan, Jach, Dziwniel - Woźniak, Piątek, Kubicki, Janoszka - Starzyński – Nespor.
Bartosz Marchewka
Zobacz także:
- 30. kolejka: Zagłębie Lubin - Bruk-Bet Termalica Nieciecza
- Kos znów posędziuje Zagłębiu
- Burić bez kartki. Komisja Ligi uwzględniła protest Zagłębia
- Raport kartkowy przed meczem z Bruk-Bet Termaliką Nieciecza
- Najbliższy rywal: Bruk-Bet Termalica Nieciecza
źródło: