Najgorszy w pierwszym meczu był wynik. Gdyby było 0:0 nastroje też byłyby dalekie od idealnych, ale w Sofii Zagłębie zrobiło krok bliżej „eurokompromitacji”. Po meczu „oplutej brody” trzeba dać dowód. Dowód na jakość. Sławija Sofia nie jest rywalem, którego nie da się pokonać. W pierwszym meczu zabrakło spokoju i skuteczności, mogliśmy się również przekonać, czym kończy się brak koncentracji. Błąd Aleksa Todorovskiego, błąd naszych stoperów i przed dzisiejszym spotkaniem to my jesteśmy zmuszeni do ataku. Z jednej strony to dobrze. Nie ma zbędnej kalkulacji. Nie powinno być wyrachowania. Cel jest klarowny: trzeba dziś strzelać bramki. A jeśli chodzi o bramki, to… Dla Krzyśka Piątka kończy się okres „szklarniowy”. Oczekujemy od niego przekucia sytuacji w gole. Jeśli wyjdzie w pierwszym składzie, to na nim skupi się uwaga wszystkich kibiców Zagłębia. Jeśli wytrzyma próbę to wskoczy na kolejny etap rozwoju. Złapie luz, poradzi sobie z presją. Ale jeśli nie wykorzysta kilku sytuacji… Te z pewnością będą. Sławija w pierwszym meczu pokazała głównie bałagan w obronie. Wystarczyło trochę ich przycisnąć, zagrać trochę szybciej, by obrońcy trenera Tarkchanowa zaczęli się gubić. Trzeba jak najszybciej odrobić straty. A później? Prosto do zwycięstwa. I do Belgradu. bjmarchew
źródło:

KONKURS TYPERA

mkszaglebie.pl
Sprawdź swoje umiejętności i typuj z MKSZaglebie.pl. Wygrywaj nagrody!

DODAJ KOMENTARZ (NIEZALOGOWANY)

Możliwość dodawania komentarzy została wyłączona!
 

KOMENTARZE (0)