Drobna uwaga: rozmawialiśmy ze sobą przed pojawieniem się informacji o ewentualnym transferze Macieja Dąbrowskiego.
1. O co powinno walczyć Zagłębie Lubin w tym sezonie?
Gabrysia Grabowska: Moim zdaniem cel jest jeden – spokojne utrzymanie. Jako zespół, który powrócił po roku przerwy do najwyższej ligi, powinniśmy skoncentrować się na konsekwentnej oraz rozważnej grze przez cały sezon. Nie chciałabym, aby zostało to odebrane jako minimalizm oraz niskie oczekiwania w stosunku do drużyny. Wciąż w pamięci mam jeszcze sytuację GKS-u Bełchatów z poprzedniego sezonu, dobry start, rozbudzenie sporych nadziei, a potem coraz gorsze wyniki, pochopne decyzje zarządu i kolejny spadek. Dlatego też chciałabym, aby wraz z przebiegiem rywalizacji nakreślać nowe, ambitniejsze cele. Do startu rozgrywek należy jednak podejść pokornie, bez hucznych zapowiedzi, które w naszej sytuacji są więcej niż zbędne.
Junior: Nie chcę do nowego sezonu podchodzić sceptycznie, ale też nie podzielam hurraoptymizmu niektórych kibiców, którzy jeszcze przed pierwszą kolejką widzą Zagłębie w strefie pucharowej, albo na pewno w ósemce. Po pierwsze ta drużyna jeszcze przez minimum sezon musi się dotrzeć, po drugie nie mamy szerokiej i wyrównanej kadry, dzięki której Zagłębie mogłoby grać tak samo przez niemal cały sezon. A stabilizacja tutaj bez wątpienia jest ważna. Prezes Zagłębia Tomasz Dębicki powiedział dla „Przeglądu Sportowego”, że celem jest utrzymanie. Ja jestem w stanie to twierdzenie zaakceptować, pod warunkiem, że zespół utrzyma się w dobrym stylu, zajmując powiedzmy 10-11 miejsce. Pierwsza ósemka jest osiągalna, szczerze liczę na to, że uda się do niej awansować, niemniej jednak nie będzie walka o nią zbyt łatwa.
@krzych_l: O Majstra ;) ale żeby walka o majstra była realna, to trzeba najpierw dostać się do pierwszej ósemki. A tak całkiem na poważnie uważam, że celem Zagłębia winna być ta ósemka, ale dlatego, że to ona daje spokój i pewne utrzymanie bez dodatkowych dreszczy.
Bartosz Marchewka: Najkrótsza odpowiedź na to pytanie brzmi: utrzymanie. I w tym miejscu można skończyć wywód, bowiem oglądanie Zagłębie za rok w Ekstraklasie, pewne ugruntowanie swojej pozycji w elicie już będzie sukcesem. Natomiast ja wyjdę z inną ideą. Polecę trochę Małyszem i jego teorią dwóch dobrych skoków i powiem, że Zagłębie Lubin ma przed sobą 37 mikrocelów. Każdy mecz, każde 90 minut to osobna historia, która będzie od piłkarzy i trenerów wymagać pełnego zaangażowania. Każde dobre spotkanie napędzi zespół. I te 37 dobrze spełnionych mikrocelów może złożyć na uzyskanie jednego w skali makro, jakim będzie awans do „ósemki”.
Celem pośrednim powinno być wypromowanie, albo chociaż pokazanie piłkarskiej Polsce kilku młodzieżowców. Na szansę czeka naprawdę solidna grupa piłkarzy, a grzechem zaniedbania będzie pozbawienie tej szansy.
Michał Rygiel: Wiadomo, że celem 12 z 16 zespołów tej ligi jest wpierw dostanie się do czołowej ósemki, a potem zobaczymy co się wydarzy. Nie biorę w tym rozrachunku pod uwagę Jagiellonii, Lecha, Lechii i Legii. Można pokusić się o stwierdzenie że zdrowe Zagłębie może wpasować się w towarzystwo Wisły, Śląska i Pogoni, co oznacza, że realistycznym celem jest ta upragniona czołowa ósemka. Nie chciałbym jednak, żeby potem „Miedziowi” podzielili los zespołu ze Szczecina, zbierającego w ostatnich siedmiu kolejkach oklep od prawie każdego. Na koniec, nie mówiąc o miejscu w tabeli, liczy się dla mnie zaangażowanie w każdym meczu i poważne wprowadzenie kolejnych kilku zdolnych zawodników (Andrzejczak, Jagiełło, Sobków).
2. Który zawodnik będzie najmocniejszym, a który najsłabszym punktem zespołu?
Gabrysia: Runda wiosenna w ostatnim sezonie była dla Zagłębia niewątpliwie udana i z pewnością ogromy wpływ na poczynania „Miedziowych” miało wypożyczenie Maćka Dąbrowskiego w zimowym okienku transferowym. W każdym meczu dawał drużynie spokój oraz stabilizację, na co dowodem niech będzie ilość straconych goli wiosną. Dąbrowski jest doświadczony, zapewne doskonale odnajdzie się w ekstraklasowej rzeczywistości. Jeżeli potwierdzi swoją świetną dyspozycję również w sezonie 2015/2016 to w mojej opinii będzie jednym z najlepszych stoperów w Ekstraklasie. Jeżeli mówimy o najsłabszym punkcie zespołu, to wolałabym takich dywagacji nie prowadzić. Sezon jest długi i na przestrzeni tylu kolejek każdemu może przytrafić się słabszy mecz, a wtedy momentalnie zostanie on ogłoszony najgorszym zawodnikiem na tle całej drużyny. Akurat w kategorii „najsłabszego punktu zespołu” nie potrzeba wiele, aby stać się jej laureatem. Zakładam, że wskazanie takiego zawodnika będzie trudne również na zakończenie rozgrywek, więc na ich starcie jest to raczej niemożliwe, tym bardziej, że przesłanek co do fatalnej dyspozycji któregokolwiek z piłkarzy jest niewiele.
Junior: Ciężko wróżyć przed rozpoczęciem sezonu. Wiele obiecuje sobie po Krzyśku Janusie, który pokazał w sparingach, że potrafi sobie radzić z rywalami z silniejszych zespołów, niż te z I ligi. Kto będzie najsłabszym ogniwem? Mam nadzieję, że zawodnik rywala.
Krzychu: Najmocniejszym punktem będzie Konrad Forenc, wystarczy na niego spójrzeć ;) opaska kapitana na jego bicepsie to nie przypadek. Konrad jest mocny psychicznie, ma zaufanie i pogłos w szatni, zna swoją wartość, a do tego jego ambicja nie pozwoli mu siąść na laurach.
Co do najsłabszego ogniwa, ciężko wskazać przed sezonem i tym samym dyskredytować, któregoś z zawodników. Warto pamiętać, że wygrywa zespół i przegrywa zespół, dlatego odpowiem, że sędziowie.
Marchew: Poprzednia runda pokazała, że liderów Zagłębia trzeba szukać raczej z tyłu niż z przodu. Wielką rolę ma odegrania Konrad Forenc, swoje umiejętności powinni udowodnić Guldan i Dąbrowski. Generalnie defensywa – to może być lider (liderka?) Zagłębia. Ale i z przodu jest kilku piłkarzy wartych obserwacji i wobec których możemy mieć oczekiwania większe niż wobec innych. W Lubinie od miesiąca panuje „Vlaskomania”, naturalnymi liderami wydają się być Arek Woźniak i Adrian Błąd. Natomiast najlepiej będzie, jeśli dobra gra Zagłębia będzie owocem kooperacji kilku liderów.
Rzeknę słowo jednak o „cichym liderze” i odwrócę pewien trend. Jakub Tosik. Długi sezon z pewnością będzie upstrzony we wszelkiego rodzaju absencje. Uniwersalność Jakuba może być niezbędna, gdy będzie trzeba uzupełniać ubytki. Zostanę natomiast przy swoim zdaniu, że Jakub Tosik w pierwszym składzie zabiera miejsce piłkarzom o mocniejszych inklinacjach ofensywnych niż on.
Michał: Człowieka spajającego wszystko w jeden zgrany organizm upatruję w którymś ze stoperów. Maciej Dąbrowski bądź Lubomir Guldan powinni zarówno trzymać defensywę jak i uruchamiać ofensywę. Zwłaszcza Słowak ma sporo do udowodnienia po niezbyt udanym starcie w Ekstraklasie dwa sezony temu. Dąbrowski w pół sezonu pokazał kibicom w Lubinie jaki potencjał w nim drzemie, a na wyższym poziomie powinniśmy zobaczyć kolejne wspaniałe długie podania i spokojne dryblingi w obronie. Wskazując na słaby punkt obawiam się trochę o zawodnika, który ma grać obok Łukasza Piątka. Jakub Tosik i Sebastian Bonecki wydają się trochę zbyt elektryczni w odbiorze i ich decyzje momentami pozostawiają wiele do życzenia. Oczywiście chciałbym się mylić.
3. Który z graczy ma największe szanse na zostanie nową czarną owcą drużyny niczym Miłosz Przybecki?
Gabrysia: Nie jestem pewna, czy zostanie „czarną owcą” w profesjonalnym klubie może być jakąkolwiek szansą. Być może, ale jedynie w kontekście finansów. Czytając przedsezonowe opinie i komentarze, obawiam się, że takową funkcję w naszym zespole, przynajmniej z perspektywy publiki, może pełnić Adrian Rakowski. Przez wielu jest uważany za osobę, która jest na siłę trzymana w zespole oraz straciła wszelkie perspektywy gry na choćby ekstraklasowym poziomie. Jednak obecność Adriana w pierwszej drużynie Zagłębia jest decyzją trenera, więc chciałabym, aby wszelkie komentarze w stosunku do tego zawodnika były poparte konkretnymi argumentami, a ewentualna krytyka nie opierała się jedynie na oczernianiu jego osoby. Oceńmy go za parę tygodni/miesięcy. Jednak wszystko w granicach przyzwoitości.
Junior: Nie widzę w tym momencie takiego zawodnika.
Krzychu: Nieelegancko i nietaktownie byłoby wskazywać przed sezonem takiego zawodnika, bo niczemu to nie służy. Liczę na to, że i po sezonie takiej czarnej owcy nie będzie. Może moja odpowiedź, a właściwie brak nazwiska Was rozczarował, ale tak zostawiam.
Marchew: Jeśli pada przykład Miłosza, to musimy miarę „czarnej owcy” liczyć jako efekt gry piłkarza pomnożony przez kwotę na niego wydaną. A więc pierwszym kandydatem wydaje się Jan Vlasko. Zmieniłbym obiekt poszukiwań z „czarnej owcy” na „niespełnione oczekiwania”. I tutaj kandydatów mam więcej. A wobec kogo mam oczekiwania? Patrz wyżej.
Michał: Z trybun daje się słyszeć głównie jedno nazwisko. Adrian Rakowski. Ewidentnie nie cieszy się on zaufaniem kibiców, którzy mają już dość jego zmarnowanych szans. Na razie grą także nie powala, stąd jest to jak najbardziej uzasadniony typ. Można też patrzeć w kierunku Michala Papadopulosa, który cały czas wydaje się być w trybie odbudowy formy i jeżeli nie wróci do dyspozycji z premierowego sezonu w Ekstraklasie może go czekać spora krytyka ze strony kibiców.
4. Czy Zagłębie nie ma obecnie zbyt wąskiej kadry? Powinniśmy się spodziewać awaryjnych transferów już po zamknięciu okienka?
Gabrysia: Większość kadry wygląda solidnie w razie ewentualnego urazy któregokolwiek z zawodników. Jednak problemem może być formacja obronna. Liczę na to, że choćby w trakcie sezonu zostanie do nas sprowadzony stoper, który jest w stanie być wartościowym zmiennikiem, ale także w przypadku kontuzji kogoś z dwójki Guldan/Dąbrowski wziąć na siebie odpowiedzialność występów od pierwszej minuty. Z kolejnymi nabytkami wstrzymałabym się do zimowego okienka.
Junior: Moim zdaniem liczbowo kadra wygląda dobrze, tylko pytanie, czy ilość w tym przypadku znaczy jakość. Bez wątpienia Błąd, Woźniak, Papadopulos i inni zawodnicy „podstawowego składu”, to piłkarze, którzy tę jakość dadzą, jednak sezon jest długi i bardzo możliwe, że w razie absencji będzie trzeba poszukać innych rozwiązań. Nie obawiałbym się łatania dziur młodymi, nawet kosztem chwilowej utraty tej jakości. Na lewej obronie w razie problemów może zagrać Karol Żmijewski, na prawej obronie Jakub Tosik, na skrzydłach mamy dobrobyt, w ataku jest Papadopulos, Piątek, Sobków, a może zagrać tam jeszcze Woźniak i Janoszka. Uważam, że Piotr Stokowiec ma niezły materiał, który pozwoli na to, by Zagłębie spokojnie się utrzymało. Nie ściągałbym już nikogo oprócz stopera.
Krzychu: Czy ZL ma wąską kadrę? Może nie do końca, mamy przecież młodych utalentowanych „naszych” chłopaków, którzy też palą się do gry i należy dać im szansę gry w ekstraklasie. Uważam, że powinni być uzupełnieniem podstawowego składu. Oczywiście są też newralgiczne pozycje, na które szukałbym transferów by mieć dublerów, co również spowodowałoby sportową konkurencję i rywalizację o pierwszą "11". Najważniejsze to wzmocnienie o lewej obronę i środka defensywy. Jeżeli chodzi o drugą część pytania to mam nadzieję, że działacze ogarną to w okienku, lub nie będzie potrzeby ściągania tzw. "strażaków".
Marchew: Pisałem o tym w którymś tekście, że Zagłębie przecieka w wielu miejscach. Przyjście Jana Vlaski powiększa alternatywy w środku pola, natomiast zbudowana z solidnych elementów obrona nie ma wartościowych części zamiennych. Udało się sprowadzić (wartościowego?) zmiennika dla Konrada Forenca, natomiast trudno wymienić zastępców Cotry, Guldana, Dąbrowskiego i Todorovskiego. Nikt taki nie wypłynął w trakcie okresu przygotowawczego…
… A już wiem. Zmiennicy to: Jakub Tosik, Jakub Tosik, Jakub Tosik, Jakub Tosik.
Michał: Im dalej w las, tym głębszą mamy kadrę. Okej, ktoś może przyczepić się do braku napastnika, ale to nie jest największe zmartwienie Piotra Stokowca. Głównym problemem jest bardzo wąska linia defensywy, w której jako opcje rezerwowe przewiduje się Jarosława Jacha i Macieja Kowalskiego-Haberka. Nie ma zmiennika na lewą obronę i, jak już pisałem, nie widzę na tej pozycji Adriana Błąda. Przydałby się również trzeci stoper. Jeżeli nie uda się dograć czegoś do końca sierpnia, a po wakacjach wśród zawodników z kartą na ręku zostanie ktoś warty zatrudnienia, można wręczyć mu umowę do końca sezonu. Oczywiście najlepiej byłoby, gdyby ten ktoś grał wcześniej z Piotrem Stokowcem bądź dla Piotra Stokowca, ale chyba powoli wyczerpujemy tę pulę.
5. Czy zarząd może stracić cierpliwość do Piotra Stokowca po serii gorszych wyników? Jeśli tak, kogo chciałbyś zobaczyć na jego miejscu?
Gabrysia: Myślę, że ewentualna utrata cierpliwości do trenera przez zarząd nastąpi dużo później aniżeli w ostatnich latach. Ciężko jest określić, co musiałoby się wydarzyć, aby trener Stokowiec został pozbawiony pracy w Zagłębiu. Szczerze, wolę się nad tym nawet nie zastanawiać. Tym bardziej, że obecnie nie widzę na jego miejsce odpowiedniego następcy.
Junior: Zależy, czy słabe wyniki będą wynikiem braku szczęścia, czy brakiem pomysłu na grę. Jeśli będzie widać zalążek dobrej gry, utrzymałbym Piotra Stokowca na stanowisku tak długo, jak pozwoli na to sytuacja w ligowej tabeli. Nerwowe ruchy nikomu nie pomogą.
Krzychu: Trener tak samo jak piłkarze gra pod presją wyniku i po serii słabszych wyników oczywiście może liczyć się ze stratą stanowiska, bo w tym sporcie często tak bywa. Niemniej uważam, że Piotr Stokowiec cieszy się tak dużym zaufaniem zarządu, że nawet kilka gorszych meczów nie spowoduje gwałtownych ruchów i nikt tabliczki "Exit" nie pokaże. Oczywiście pod warunkiem, że cel który zarząd drużynie postawił będzie wciąż realny i niezagrożony.
Marchew: To pytanie to jawna prowokacja :). Ale odpowiem na nie tak: Serdecznie życzę Piotrowi
Stokowcowi, aby z Zagłębia odszedł tylko w momencie otrzymania wyjątkowo kuszącej oferty pod względem sportowym, a nie finansowym. Aby jego praca w Zagłębiu została doceniona na tyle, że zostanie wyłowiony i dostanie do budowy klub bogatszy i jeszcze lepiej zorganizowany niż Zagłębie. Nie ukrywam natomiast, że jeśli chodzi o trenerów w Polsce to jestem wielkim fanem pracy Leszka Ojrzyńskiego.
Michał: Jeżeli Zagłębie wystartuje wolniej niż się spodziewamy, Stokowcowi na pewno może być gorąco pod stopami. On sam został zatrudniony na cztery kolejki przed końcem sezonu i jeżeli dajmy na to po 15 kolejkach wyniki nie będą satysfakcjonujące, szybko zapomnimy o jego zasługach. Naprawdę ciężko będzie znaleźć szkoleniowca odpowiedniego dla naszych potrzeb. Drugiego tak odważnego jak Probierz chyba na polskim rynku nie ma. Konkretnego nazwiska zatem nie podam.
6. W sparingach Piotr Stokowiec ustawiał swoich piłkarzy w 4-4-2, czy to ustawienie przetrwa dłużej niż 5 kolejek?
Gabrysia: Podejrzewam, że formacja zespołu będzie bardzo dynamicznie się zmieniać. Jak wspominał trener Stokowiec, zdecydowaną większość ostatniego sezonu rozgrywaliśmy ustawieniem z jednym napastnikiem. Z kolei 4-4-2 przedstawił jako alternatywę, która w razie konieczności będzie bezproblemowo praktykowana. Przyjście do zespołu Jana Vlasko każe nam przypuszczać, że głównym ustawieniem będzie 4-5-1, jednak istotne jest to, że cały okres przygotowawczy został poświęcony na urozmaicenie możliwości formowania się składu Zagłębia. Wygląda, więc na to, że posiadamy dwa sztandarowe ustawienia i korzystanie z któregokolwiek z nich będzie uzależnione od aktualnej dyspozycji zawodników na danych pozycjach czy też statusu przeciwnika.
Junior: Przyjście Vlasko może zmienić tę sytuację, ale uważam, że od nadmiaru rozwiązań taktycznych nikt jeszcze nie ucierpiał. Dobra gra w systemie 4-4-2 może spowodować zmianę stylu gry w meczu, w którym coś „nie żre”. Dobrego 4-4-2 nie widzieliśmy w całej Ekstraklasie od kilku sezonów, więc kto wie, czy może to nie będzie receptą na sukces Zagłębia. Uważam jednak, że gdy zdrowy będzie Jan Vlasko Piotr Stokowiec będzie preferował 4-2-3-1.
Krzychu: Może za dużo swego czasu grałem w FM-a, ale uważam, że ustawieniem 4-4-2 będziemy wychodzić nie na wszystkich rywali. Ustawienie, taktyka winna być dostosowana pod rywala, z którym przyjdzie nam się zmierzyć. Dwa pierwsze mecze gramy u siebie i to z rywalami jak najbardziej do ogrania, więc całkiem realne, że wyjdziemy 4-4-2 z dwoma żądłami z przodu.
Uważam, że Piotr Stokowiec będzie zmieniał ustawienia, więc nijak ma się moja odpowiedź na pytanie czy taktyka przetrwa 5 kolejek.
Marchew: Gdybym powiedział, że 4-4-2 było uskuteczniane ze względu na brak w sparingach klasycznej „10”? To byłaby prawda czy nie? System 4-4-2 ma oczywiście inne uwarunkowania niż 4-5-1. W polskich warunkach gra dwójką napastników musi być podparta aktywną grą skrzydłowych w ofensywie; właściwie ofensywa jest na nich oparta, a jednocześnie odpowiedzialną grą dwójki środkowych pomocników i to raczej o myśli destrukcyjnej dla akcji przeciwnika. Na dzisiaj uważam, że dwa pierwsze mecze: z Podbeskidziem i Koroną powinny być rozpoczynane z Papadopulosem i Piątkem. Ćwiczone przez całe czas przygotowań ustawienie musi przejść weryfikację w rzeczywistości ligowej.
„Czy to ustawienie przetrwa dłużej niż 5 kolejek?” Nie.
Michał: Nie. Prędko zobaczymy, że to ustawienie w dzisiejszej piłce nie ma niestety racji bytu. Wrócimy do 4-5-1, ponieważ nie można pozostawić Łukasza Piątka samego w destrukcji (zakładam, że zdrowy Vlasko ma pewny plac). Granie pięcioma ofensywnymi zawodnikami z wyłącznie jednym zabezpieczającym środek pola piłkarzem zakrawa na piłkarskie samobójstwo. Ta próba może wypalić tylko gdy Janoszka i Janus (moi wyjściowi skrzydłowi) będą biegać w tę i z powrotem jakby od tego miało zależeć ich życie.
7. Dla kogo rozpoczynające się niedługo rozgrywki powinny być traktowane w kategorii walki o pozostanie w klubie?
Gabrysia: Myślę, że zdecydowanie będzie to sezon, który jak najlepiej powinien wykorzystać Łukasz Janoszka. Jego występy w ostatniej rundzie potwierdziły, że jest w stanie być sporym wzmocnieniem dla pierwszego zespołu Zagłębia. Od czasu przyjścia do Lubina miał wiele problemów zdrowotnych, słabsza dyspozycja oraz wiele negatywnych wydarzeń w klubie miało wpływ na brak jego gry, a co najistotniejsze niespełnienie pokładanych w nim oczekiwań. Liczę na jego regularną grę w sezonie 2015/2016 oraz udowodnienie swojej przydatności dla zespołu, bowiem w innym wypadku najlepszym rozwiązaniem zarówno dla klubu jak i dla popularnego „Ecika” będzie odejście z Zagłębia po zakończeniu najbliższych rozgrywek.
Junior: Wydaje mi się, że dla Łukasza Piątka. Nie mam oczywiście nic do niego, jednak wydaje mi się, że piłkarsko nie dał temu zespołowi tyle, ile oczekiwano – szczególnie na tak odpowiedzialnej pozycji. Mam nadzieję, że w tym sezonie Łukasz weźmie większą odpowiedzialność na siebie i będzie silnym punktem zespołu prowadzonego przez Piotra Stokowca.
Krzychu: Czarnej owcy przed sezonem nie wskazałem, ale w tej kategorii podam nazwisko, i myślę, że nie będę odosobniony - Adrian Rakowski. Uważam, że to jego ostatnia szansa by pokazać, że jest potrzebny. Wydaje mi się, że Adrian też zdaje sobie z tego sprawę, a jeżeli nie to szkoda. Nawet na wczasach człowieka dopadną te typy z MKSZaglebiePL ;) Praca urlopowa odrobiona ;) efekt powyżej... pozdrawiam czytelników @krzych_l
Marchew: Jest kilku kandydatów, choć takie dywagacje w przeddzień pierwszego meczu są obciążone dużą dozą ryzyka. Takim moim „faworytem” w tej konkurencji jest Adrian Rakowski. Jeśli teraz nie wywalczy sobie miejsca w składzie, albo chociaż na ławce, to powinien pożegnać Lubin. Ten sezon to chyba również ostatni dzwonek dla Łukasza Piątka. To nie tak, że go wypycham z klubu, ale wszyscy oczekujemy od niego lepszej gry.
Michał: Podobnie jak w przypadku czarnej owcy – Adrian Rakowski. Obecnie nie ma zbyt wielu argumentów, które przemawiałyby za jego pozostaniem w klubie. Nie mógł się przebić w I lidze, nie mógł się przebić na wypożyczeniu w Grudziądzu. Poza golem w meczu z Koroną pół wieku temu nie zaprezentował nic, co potwierdziłoby jego potencjał. Na razie dobry jest wyłącznie w FM-ie. Mimo to wciąż w niego wierzę i chociaż raczej nie dostanie zbyt wielu szans (w moim rankingu jest trzecim ofensywnym pomocnikiem i trzecią „ósemką”), chciałbym żeby w limitowanych minutach pokazał, że nie należy go skreślać. Niestety wszystko wskazuje na pożegnanie latem 2016 roku.
Autor: MR