Całkowicie niewytłumaczalne.

Wybaczcie knajacki język, ale niejako moją rolą, jako „tekściarza” mkszaglebie.pl jest wyrażanie postaw zbliżonych waszym. Też jestem kibicem. Też „przeżywam” ten klub i to co się w nim dzieje. Nie mogę patrzeć jak cała piłkarska Polska patrzy na moje Zagłębie z grymasem politowania, z szyderczym uśmiechem. Wytyka palcem, obrzuca najgorszymi inwektywami, szydząc niemiłosiernie. Traktuje dzisiaj Zagłębie jako, nie wiem, niechciane dziecko? Do tej pory gdzieś trzymałem w zawieszeniu ostrze krytyki, oddając wam tę wątpliwą przyjemność. Ale z nieskrywaną chęcią dołączę do „oceny” tych dyletantów.

Nie. Dyletantów to złe określenie. Dzisiejszy mecz to najczystszy przykład frajerstwa.

Najgorsze jest to, że paradoksalnie nie mogę zarzucić „piłkarzykom” braku zaangażowania. Przejście obok meczu. Całokształt gry wyglądał zupełnie dobrze. Tylko znowu zdarzyły się jakieś gwałty w defensywie. Tylko znowu to był mecz podszyty pieprzoną „gdybologią”.

Zacznijmy.

Gdyby Papadopulos trafił chociaż raz, to mielibyśmy jedną bramkę więcej. A to oznacza, że byśmy wygrali. A tak naprawdę, to powinien dzisiaj schodzić z hat-trickiem.

Gdyby w środku pola istniała jakakolwiek forma asekuracji, to nie stracilibyśmy drugiej bramki. Jakakolwiek. A co mieliśmy? Karol Piątek miał hektary wolnego miejsca przy drugim golu.

Gdyby obrońcy utrzymali koncentrację przez cały mecz, to nie daliby sobie wbić bramki przy stałym fragmencie gry. Wiadomo, że trzeba ją trzymać cały czas, ale jak masz taką Bytovię, co zastawiła najpierw całą flotę busów Tarnowskiego przed swoim polem karnym, a później wypuszczała jakieś ataki zagończyków, to jedyne zagrożenie z jej strony może przyjść TYLKO I WYŁĄCZNIE PRZY STAŁYM FRAGMENCIE GRY.

Bytovia dała dzisiaj znak całej I lidze (kurwa, jak to brzmi). Wystarczy nas przycisnąć. Wystarczy zasiać ziarno zwątpienia w wynik, co przełoży się na zwątpienie w swoje umiejętności, co przerodzi się w bramki. Wystarczy nas podciąć, a my leżymy na glebie. Pokazał to Płock, pokazały to Suwałki. Kropkę postawił Bytów.

Płock. Suwałki. Bytów...

Ja wiem, że to jest sport i można przegrać, zremisować. Tylko futbol i ogólnie sport opiera się na prawie, że zwyczajowo wygrywają silniejsi, lepsi, bogatsi. Poza tym rzeczą bardzo ważną, jeśli nie nadrzędną, jest własna duma i poczucie własnej wartości, nawet lekko ocierające się pychę.

Dzisiaj widziałem grupę sportowców, którzy przystępowali do tego meczu, chcąc koniecznie udowodnić, że są coś warci. Że potrafią, że nie warto ich skreślać. I wyglądało to nieźle, przez około godzinę. A wszystko wypadło z rąk w ciągu dziesięciu minut.

A takich sportowców bez ogródek można okrasić mianem frajerów. Zwłaszcza tych, którzy mają predyspozycje do dużo lepszej gry.

PS. Dziwne jest również to, że najlepszym zawodnikiem na boisku był Paweł Stolarski – chłopak z rocznika ’96, który z Zagłębiem trenował wcześniej przez dwa dni. Jak traktować pozostałych poważnie?

bjmarchew

źródło:

KONKURS TYPERA

mkszaglebie.pl
Sprawdź swoje umiejętności i typuj z MKSZaglebie.pl. Wygrywaj nagrody!

DODAJ KOMENTARZ (NIEZALOGOWANY)

Możliwość dodawania komentarzy została wyłączona!
 

KOMENTARZE (0)