Po długich tygodniach bez rozgrywek ekstraklasy, ta w końcu powraca. Podejrzewam, że wielu z Was ma już zwyczajnie dość niekończących się plotek transferowych, żarliwych kłótni między „kumatymi” dziennikarzami oraz stawiania pieniędzy ponad to co jest dla nas najistotniejsze, czyli ponad zdrową rywalizację na boisku. Niezależnie od poziomu ligi czy atrakcyjności danego meczu, chęć pójścia na stadion wydaje się to wszystko przysłaniać i jeszcze bardziej pogłębiać autentyczność z jaką oddajemy się naszej pasji. Być może, brzmi to zbyt górnolotnie i patetycznie, ale jak inaczej określić tą pustkę, która pojawiła się wraz z ostatnim gwizdkiem w meczu z Górnikiem i nie była w stanie zostać wypełniona przez tak długi czas?

Po tak emocjonalnym wstępie czas na odrobinę suchych faktów. Do Zagłębia w przerwie zimowej sprowadzony został Luis Carlos. Brazylijczyk podpisał kontrakt obowiązujący do 30 czerwca tego roku z opcją przedłużenia o kolejny sezon. Carlos w polskiej lidze zadebiutował jako zawodnik Zawiszy Bydgoszcz, później grał również w Koronie Kielce. Nasz nowy zawodnik rozegrał w ekstraklasie 64 mecze, w których zdobył 12 bramek oraz zaliczył 7 asyst. Ostatni sezon spędził w portugalskim Moreirense FC.

Drugim z nabytków jest były zawodnik naszego najbliższego rywala – Filip Starzyński. Pomocnik KSC Lokeren został do nas wypożyczony na najbliższe pół roku. Co istotne, bez opcji pierwokupu. Starzyński wystąpił w 101 meczach w barwach Ruchu. Bardzo dobrze prezentujący się czołowy rozgrywający ligi otrzymał ofertę od belgijskiego Lokeren, z którym latem 2015 roku podpisał kontrakt. Sam zawodnik swój powrót do kraju określa jako możliwość powrotu do dobrej dyspozycji oraz okazję do regularnej gry.

W okresie przygotowawczym „Miedziowi” rozegrali 6 sparingów, z czego 4 już na zgrupowaniu w Turcji. Początek przygotowań dla Zagłębia pod względem osiągniętych wyników nie był wyjątkowo pozytywny. Lubinianie przegrali zarówno mecz ze Slovanem Liberec (0-4) jak i z I-ligowym Chrobrym (2-3). W czasie drugiego z wymienionych meczów w drużynie Piotra Stokowca testowany był czeski pomocnik - Jiri Kladrubsky. Jednak brak jego nazwiska pośród zawodników powołanych na obóz oznaczało, iż jego testy zakończyły się niepowodzeniem.

Już w samej Turcji „Miedziowi” swój pierwszy mecz kontrolny z węgierskim Szombathelyi Haladás wygrali 2-0 po golach Michala Papadopulosa oraz Arka Woźniaka. Kolejny sparing był swego rodzaju debiutem dla naszych nowych piłkarzy, którzy zaraz po podpisaniu kontraktów wyruszyli do Belek, aby dołączyć do drużyny. Mecz z SV Ried również zakończył się dla nas pozytywnie. Po bramce Ćotry, który wbiegając z lewego skrzydła mocnym strzałem pokonał bramkarza naszych rywali wygraliśmy 1-0. Debiutujący wcześniej wspomniani Carlos oraz Starzyński przebywali na boisku przez około 40 minut drugiej połowy. Trzecim przeciwnikiem „Miedziowych” w trakcie obozu był Metalist Charków. Wynik, który widniał na tablicy po zakończeniu rywalizacji został ustalony już w pierwszych 10 minutach meczu. Do bramki rywala trafił Krzysiek Piątek, jednak już 4 minuty później Metalist za sprawą Kurilova doprowadził do wyrównania. Ostatnim sprawdzianem przed powrotem ligi dla podopiecznych Piotra Stokowca było spotkanie ze Slavią Sofia. Podobnie jak w pierwszym spotkaniu na zgrupowaniu w Turcji, bramki dla naszej drużyny zdobyli Papadopulos i Woźniak. Jedynym aspektem, który zaburza wcześniej wspomniane podobieństwo, jest fakt, iż po fatalnym błędzie naszej defensywy Bułgarzy tuż przede przerwą zdołali doprowadzić do wyrównania.

W czasie pobytu w Turcji zgrupowanie opuściło dwóch zawodników. Kontuzjowany Maciej Kowalski-Haberek oraz Konrad Andrzejczak, który po powrocie dołączył do przygotowań III-ligowych rezerw.

Nasz piątkowy rywal przed startem wiosennych rozgrywek został ukarany przez Komisję ds. Licencji Klubowych PZPN jednym ujemnym punktem. Tym samym, Ruch z dorobkiem 30 punktów zajmuje 5. miejsce w ligowej tabeli. Ich bilans bramkowy to 27 bramek zdobytych oraz 30 straconych.  Obecnie najlepszym strzelcem chorzowskiego klubu jest 20-letni Stępiński. Młody napastnik uzbierał na swoim koncie do tej pory 11 goli. Pewnym było, iż w czasie zimowej przerwy Stępiński będzie bardzo często wymieniany w kontekście transferu. Najpoważniejszą ofertę złożył Lech Poznań. Mówi się o kwocie 1 mln euro, jednak sam napastnik przyznał, iż nie chciał opuszczać Chorzowa w trakcie tego sezonu.

Ostatni pojedynek Zagłębia z Ruchem miał miejsce 29 sierpnia 2015 roku na stadionie w Lubinie. Lubinianie od początku byli stroną przeważającą, aby nie nazwać tego co mieliśmy okazję oglądać pełną dominacją. Ogromna przewaga Zagłębia przez bardzo długi czas nie przekładała się jednak na wynik spotkania. Dopiero po 10 minutach drugiej połowy kapitalne dośrodkowanie Janusa świetnym strzałem głową wykorzystał Rakowski. Skrzydłowy Zagłębia był również głównym bohaterem drugiej bramkowej akcji „Miedziowych”. Tym razem po podaniu Cotry złamał akcję z lewego skrzydła do środka i kąśliwym pokonał Putnockiego, którego interwencja w tej sytuacji pozostawiała wiele do życzenia. Nieco przypadkowa bramka Janusa była jednak niczym przy trzeciej bramce Zagłębia. W 82. minucie meczu jeden z obrońców Ruchu wycofał piłkę do swojego bramkarza, a ten zupełnie niepotrzebnie wdał się w drybling z Papadopulosem, który zaraz po przejęciu piłki skierował ją wprost do pustej bramki. Chorzowianie zdołali podtrzymać niekorzystną passę Konrada Forenca, który od rozpoczęcia sezonu nie był w stanie zachować czystego konta. Honorową bramkę dla Ruchu zdobył w ostatnich minutach spotkania Łukasz Surma.

Bardzo ciekawą informacją może się okazać fakt, że nasz najbliższy przeciwnik pod wodzą trenera Fornalika jeszcze nie przegrał meczu inaugurującego rundę wiosenną. Forma piłkarzy chorzowskiego klubu w sparingach pozwala przypuszczać, iż passa legendarnego już szkoleniowca „Niebieskich” pozostanie podtrzymana.

Zimą do Chorzowa przybyło dwóch nowych piłkarzy. Grający ostatnio w Wigrach Suwałki Łukasz Monetę oraz Łukasz Hanzela. Drugi z wymienionych zawodników jest z pewnością bardzo dobrze znany lubińskiej publiczności. Łukasz rozegrał w barwach Zagłębia 130 spotkań i zdobył w nich 5 goli. W kontekście najbliższego meczu warto przypomnieć bramkę, którą Hanzel zdobył 10 marca 2012 roku na stadionie w Lubinie. W 55. minucie, gdy kibice powstali, aby uczcić pamięć zmarłego kilka dni wcześniej Włodzimierza Smolarka, Hanzel dopadł do piłki znajdującej się przed polem karnym Ruchu i bez problemu pokonał zasłoniętego Peskovicia.

Biorąc pod uwagę pojedynki Zagłębia z Ruchem jedynie w rozgrywkach ligowych, z rozegranych dotychczas 43 meczów, 15 kończyło się zwycięstwem Zagłębia, 14 razy lepszy był Ruch i ponownie 14 razy oba zespoły dzieliły się punktami. Bilans bramkowy jest nieznacznie korzystniejszy dla Zagłębia (50-46).

G. Grabowska

źródło:

KONKURS TYPERA

mkszaglebie.pl
Sprawdź swoje umiejętności i typuj z MKSZaglebie.pl. Wygrywaj nagrody!

DODAJ KOMENTARZ (NIEZALOGOWANY)

Możliwość dodawania komentarzy została wyłączona!
 

KOMENTARZE (0)