Władze KGHM Polska Miedź S.A. z niepokojem spoglądają na sytuację, w jakiej obecnie znajduje się klub. Oprócz kiepskich wyników, ostatnio zaatakowano piłkarzy. Media donoszą, że KGHM chce się wycofać, ale nam nie chce się do końca w to wierzyć.
Każdy właściciel chce, aby jego przedsiębiorstwo funkcjonowało dobrze. Nie jest tajemnicą, że KGHM jest niezadowolony z wyników pierwszej drużyny Zagłębia Lubin oraz tego, co przydarzyło się kilku zawodnikom w zeszłą środę.
- Kiedy robi się coś konsekwentnie od wielu lat, to ciężko później z tego zrezygnować pod wpływem chwili. Dlatego nie podjęliśmy jeszcze żadnych gwałtownych ruchów, tylko poprosiliśmy o wyjaśnienia. Nie chcemy robić nic emocjonalnie, choć nie będę ukrywał, że śledzimy te zdarzenia z niepokojem i czekamy na ich rozwój. Jeśli to wszystko nie zostanie jakoś załatwione i nie będzie planu na naprawę ogólnej sytuacji w klubie, to podejmiemy jakieś kroki, żeby zmienić taki stan rzeczy. Daliśmy władzom klubu kilka dni, potem zobaczymy - powiedział "Faktowi" Dariusz Wyborski z KGHM Polska Miedź S.A.
Nie wiemy jednak, dlaczego media sugerują, że kombinat może wycofać się z finansowania piłki nożnej w Lubinie. W obecnej sytuacji, gdy w akademię KGHM pompuje kupę pieniędzy, nie powinny zajść ogromne zmiany. Jeśli akademia zacznie funkcjonować tak, jak powinna, to jedynym racjonalnym rozwiązaniem będzie posiadanie pierwszej drużyny w ekstraklasie. Wtedy będzie można ograniczyć wydawanie pieniędzy na pierwszy zespół, bo ewentualna sprzedaż dobrze wyszkolonych zawodników może pozwolić na zwiększenie dochodów klubu.