Orest Lenczyk: - Proszę państwa jest takie bardzo mądre powiedzenie - w złej sprawie lepiej jest milczeć. Dziękując zawodnikom za ten mecz miałem na myśli przede wszystkim ich wkład fizyczny. Tak się jakoś porobiło w ostatnich, że przyjechaliśmy składakiem. Dziś straciliśmy najpierw środkowego napastnika. Dodatkowo wypadł Piech, nie wiem na jak długo, ale to z pewnością duża strata. Mogę to podsumować w dwojaki sposób. Po pierwsze – nadzieja umiera. Po drugie ja nawet nie marzyłem, ale myślałem, że ten pan który sędziował już nigdy nie będzie mi sędziował. Gdy go zobaczyłem machnąłem ręką i powiedziałem trudno. Mnie sędziuje 15 lat i mam już dość tego. Serdecznie pozdrawiam.
Michał Probierz: - Dobrze, że wróciliśmy, bo nie mogliśmy znów zagrać, tak jak w drugiej połowie meczu z Podbeskidziem. Mecz był nerwowy, a jego stawka ogromna. Po tym zwycięstwie jesteśmy niemal pewni utrzymania. Mamy sporą przewagę. Zawodnicy dostaną teraz dwa dni wolnego, żeby się zregenerować. Żeby porządnie przygotować się do meczu z Widzewem. Przed spotkaniem George źle się poczuł, dlatego zostawiliśmy go na ławce. Dla Adama nie była to łatwa sytuacja, dlatego trzeba go pochwalić za to, że wytrzymał ten trudny mecz. Jeśli chodzi o Balaja to na pewno dla niego jest to przykra sytuacja, dlatego trzeba go wesprzeć. Widać, że to przeżywa, ale musi podnieść głowę do góry, na pewno będzie dobrze To są dla piłkarzy trudne momenty, każda zmiana trenera powoduje, że jeden czuje się lepiej, drugi gorzej. Na pewno jest to pocieszające, to jak dziś wyglądał. Również dla Strausa był to trudny mecz. Mecz przeciwko zawodnikom za grube pieniądze. Musimy teraz wygrać następne spotkanie później przygotować się do meczów ze Śląskiem i Koroną, następnie rozpoczniemy przygotowania do nowego sezonu.
Foto: Mikołaj Olszewski