Oto, co chwilę po meczu Zagłębie - Piast powiedzieli szkoleniowcy obu drużyn - Marcin Brosz i Orest Lenczyk.
Marcin Brosz (Piast Gliwice): - Zagraliśmy bardzo ciężkie spotkanie. Analizowaliśmy ostatni mecz Zagłębia z Pogonią Szczecin i widać było, że robią szybko postępy. Wiedzieliśmy, że tylko grając z pełnym zaangażowaniem możemy liczyć tu na punkty. Tym bardziej się cieszymy, że są to trzy punkty. Uważam, że Zagłębie to naprawdę zespół z ogromnym potencjałem i dobrym trenerem.
Orest Lenczyk (Zagłębie Lubin): - Wygrała drużyna lepsza. Nie wiem, czy pod każdym względem, ale pod względem kilku kluczowych elementów gry. Zdobywała bramki i uniemożliwiała grę Zagłębiu. Miałem nadzieję, że po Lechii Gdańsk nie spotka mnie większa przykrość, ale się myliłem. Może Piast Gliwice ma jakiś problem, ale pokazał, że ma co najmniej kilku zawodników, którzy dzisiaj "zrobili" mecz. Jurado siał popłoch pod naszą bramką, a jego odpowiednik w naszej drużynie był jego tłem. Od pewnego czasu krąży opinia, że największym naszym problemem jest brak prawdziwego "playmakera" i dzisiaj ta drużyna grała absolutnie bez swojego lidera. Do przerwy beznadziejnie kopaliśmy piłkę do przodu w nadziei, że coś z tego będzie. Nie było w środku piłkarza, który kilkoma podaniami by potrafił stworzyć sytuację pod bramką rywali. Gdybym siedział dzisiaj na trybunach, to bym nie krzyczał, ale milczał będąc niemal przerażony tym, co się dzieje na boisku. Wracając ze Szczecina miałem nadzieję, że tę drugą rundę zaczęliśmy dobrze, bo tam był remis i liczyłem, że wygramy u siebie. Byłem niepoprawnym optymistą. Ktoś kiedyś powiedział, że jesień będzie wasza, a wiosna nasza, ale to chyba nie dotyczyło piłki nożnej. U siebie powinno się pokazać klasę i my pokazaliśmy, ale to była druga klasa podstawówki. Chciałbym przeprosić za dzisiejsze widowisko, bo jestem współwinny.
źródło: T-Mobile Ekstraklasa/x-news