Oto, co na pomeczowej konferencji powiedzieli szkoleniowcy Michał Probierz i Orest Lenczyk.
Michał Probierz (Lechia Gdańsk): - Dla nas to był trudny mecz. Wcześniej mieliśmy zła passę, trzy wysokie porażki, a ten mecz pokazał, że chłopcy odzyskali wenę. To już było widać w Krakowie, gdzie wygraliśmy z Wisłą. Potrafiliśmy wyeliminować atuty Zagłębia Lubin, sami zdobyliśmy piękne bramki. Niestety zabrakło cwaniactwa. Cieszy to, że piłkarz mający 18 lat strzela gola i dodatkowo asystuje. W końcówce sami skomplikowaliśmy sobie sprawę, bo przy wyniku 1:2 gospodarze mieli szansę zmienić obliczę meczu. Teraz ważny jest dla nas mecz ze Śląskiem Wrocław.
Orest Lenczyk (Zagłębie Lubin): - Chciałem pogratulować Lechii zwycięstwa. W pierwszej połowie piłkarsko lepsi byli goście, umiejętnie prowadzili grę, a my chaotycznie staraliśmy się grać długie piłki do skrzydłowych i napastników. Mecz pokazał mi wyraźnie, że mamy problemy w obronie. Tym bardziej po utracie Rymaniaka, który nie wiadomo czy wróci do nas na mecz z Legią. Gdy przeciwnik był w obronie, mieliśmy szanse zaatakować. Podczas zmiany w niefrasobliwy sposób straciliśmy gola. Kontratak odebrał nam szansę na zwycięstwo. Ambicja, chęć zdobycia gola, doprowadziła do tego, że okazje na gola były. Kilka dni temu wynik meczu ustawił bramkarz Wisły, a dziś golkiper Lechii. Co do naszego zespołu to muszę zwrócić na błędy, które nie uchodzą zawodnikowi, który jest reprezentantem Bułgarii. Nie można stać dwukrotnie za plecami zawodników. Utrata gola spowodowała, że musieliśmy gonić wynik. Nie mamy problemu z kondycją, ale z grą. Mamy kilku zawodników, których forma piłkarska idzie w dół. Jestem zaskoczony, bo Arek Piech jest piłkarzem groźnym, a ostatnio notuje słabsze występy. Nie mogę mieć uwag do Papadopulosa, który walczył za dwóch. Rakels, który wszedł pod koniec meczu dał mi dużo do myślenia. Wiedziałem, że umie grać w piłkę, a dziś to potwierdził. Teraz każda zmiana w zespole jest pewną niewiadomą.