Lech Poznań - Piast Gliwice
Jako pierwsi na boisko wybiegną zawodnicy w Poznaniu. Lech podejmie gliwickiego Piasta. Goście są głównym kandydatem do zakończenia sezonu na drugim miejscu i chyba jedyną drużyną, która jeszcze może zagrozić Legii (głównie ze względu na niewielką stratę punktową). Na przestrzeni ostatnich tygodni co prawda ich gra się poprawiła. Martwi jednak dość ciekawa statystyka. Piast nie wygrał spotkania z drużyną z górnej połówki tabeli w 2016 roku. Dla Lecha jest to spotkanie z kategorii "must win". Po porażce w prestiżowej potyczce z Legią Kolejorz musi tutaj solidnie zapunktować, jeżeli myśli o grze w pucharach. W swoim ostatnim meczu podopieczni Urbana zagrali już troszkę lepiej. Potrafili sobie stworzyć kilka ciekawych sytuacji bramkowych. W obronie jednak wciąż było słabo. Gdyby Prijovic z Nikolicem mieli lepszy dzień to mogłoby się skończyć 5:0. Zapowiada się ciekawa rywalizacja. Piast mam wrażenie przede wszystkim nie będzie chciał tutaj przegrać. Dla Lecha liczy się tylko zwycięstwo.
Lechia Gdańsk - Pogoń Szczecin
Opromieniona zwycięstwem w Lubinie Lechia podejmie królową remisów. Do Gdańska przyjeżdża Pogoń. Gospodarze wydaje się, że są na fali. Kamień spadł im z serca i teraz coraz odważniej spoglądają w kierunku podium. I nie ma co się dziwić. Tylko dwa punkty straty do dzisiejszego rywala. A Pogoń nie jest wcale łatwa do ogrania. Można się śmiać z Pogoni, że ciągle remisuje, ale w ostatnich 15 meczach przegrali tylko raz. Między innymi w tym czasie pokonali u siebie Lechię. Zbyt dużo jednak w Pogoni zależy od Rafała Murawskiego. A jak drużyna jest zbyt uzależniona od jakiegoś zawodnika to Lechia już wie co z tym zrobić. Wystarczy przypomnieć sobie to co wymyślił Piotr Nowak aby zatrzymać Filipa Starzyńskiego. Kovacevic nie odstępował go na krok niezależnie od tego, która drużyna miała piłkę. Podobno nawet w przerwie Kovacevic poszedł za Starzyńskim do toalety. Jeżeli z podobnym planem wyjdą na mecz z Pogonią to kolejny raz może to przynieść efekt i Lechia to będzie ta drużyna, która pokona Pogoń. Warto też przypomnieć, że dla Pogoni będzie to 16 spotkanie w grupie mistrzowskiej. W 15 poprzednich meczach Portowcy nie potrafili wygrać.
Ruch Chorzów - Legia Warszawa
Tutaj chyba sprawa jest najprostsza jeżeli chodzi o grupę mistrzowską. Zdecydowany faworyt do mistrzostwa zmierzy się z drużyną w mojej ocenie najsłabszą w tej grupie. Rozpędzona Legia przyjeżdża do Chorzowa. Ruch swoje już w tym sezonie zrobił i na więcej mam wrażenie, że nie ma ochoty. Legia dobrze weszła w rundę finałową. Wygrała mecz, na który było największe ciśnienie. Niby tylko 1:0, ale gdyby dopisała skuteczność to nawet i 5:0 nikogo nie mogłoby zdziwić. Praktycznie cała reszta pogubiła punkty. Już pojawiają się głosy, że jeszcze 3-4 mecze wygrane i Legia może zapewnić sobie mistrzostwo. Pierwszy krok trzeba wykonać w Chorzowie. Ostatnim razem, kiedy Legia przyjechała do Chorzowa to po 15 minutach prowadziła już 3:0. Wysokim pressingiem zmusili Ruch do błędów. W dzisiejszym meczu Ruch zagra osłabiony brakiem Oleksego, który po zderzeniu Fojutem miał wstrząs mózgu. Większych szans dla "Niebieskich" ja tutaj nie widzę.