Tekst jest dosyć długi, więc mniej uważni mogą przewinąć na koniec i przeczytać ostatnie zdania.


Teraz wam powiem, dlaczego nie powinni jechać.

Może nie tyle, że nie powinni. Po prostu lepiej byłoby dla wszystkich, gdyby zostali.

Kontuzja Eryka (zdrowia!) nieco utrudnia konstruowanie tekstu, bo to głównie o niego się rozchodziło. To on był najbliżej gry w Zagłębiu.

Ale od początku.

Nie chcę w żaden sposób deprecjonować tych powołań. Doskonale rozumiem, że dla tych młodych ludzi gra z orłem na piersi to w jakimś sensie zrealizowanie marzeń. Nawet jeśli ten orzeł nie waży tyle, ile orzeł na koszulce Lewandowskiego, czy Glika. Spokojnie. Jeszcze przyjdzie czas.

Dla klubu to również wyróżnienie, że aż trzech piłkarzy usłyszało kadrowe zawołanie. Jest to znak, że kształtowanie młodych w Lubinie idzie w dobrym kierunku. Trzech piłkarzy trener Rafał Janas powołał tylko z Legii (Tomasz Nawotka, Bartosz Skowron, Michał Trąbka).

Ale wyjazd trzech, a ostatecznie dwóch piłkarzy ma swoje ujemne strony. Wypadają z treningów i składu przed ważnymi meczami z Olimpią Grudziądz i GKS-em Katowice.

Moja wątpliwość generalnie rozbijała się o Eryka i Filipa. Karol Żmijewski dla piłkarskiej Polski jest jeszcze zawodnikiem anonimowym (ale zalecam zapamiętanie tego nazwiska). Sprawa Sobkowa rozwiązała się sama, w najgorszy możliwy sposób.

Mam uzasadnione wrażenie, że zniknięcie z radarów Jagiełły nastąpiło w chwili jego największego sukcesu, czyli debiutu w Ekstraklasie. 16 lat i 133 dni to niezły wynik. W 33. minucie pamiętnego meczu z Ruchem trener Lenczyk postanowił ściągnąć go z boiska, co osobiście uznaję za gwałt na psychice tak młodego piłkarza. Obrastał w pochlebnych recenzjach trenerów kadr młodzieżowych, pojawiały się nazwy poważnych klubów zainteresowanych, z Juventusem na czele, treningi z pierwszym zespołem, wieszczono mu karierę (będącego wówczas na topie) Piotrka Zielińskiego…

Od tej feralnej 33. minuty nasz talent jest na zakręcie. I właściwie nie wiadomo jak z niego wyjść. Filipowi, ale także innym, zdolnym, piłkarzom Zagłębia do ustabilizowania formy potrzebny jest rytm meczowy. Cieszymy się, że trener Stokowiec włączył do kadry Kubickiego, Boneckiego, że pod jego okiem na pierwszą strzelbę wyrósł Krzysztof Piątek. Ale to o Filipie było najgłośniej i jeśli rzeczywiście ma on zrobić karierę w futbolu, a jej istotnym elementem ma być Zagłębie, to do jego rozwoju trzeba podchodzić jak najostrożniej. Aby nie przeszarżować, ale też aby niczego nie przeoczyć.

Tak jak napisałem wcześniej, nie zamierzam tutaj psioczyć na kadry młodzieżowe. Natomiast wypadnięcie dwóch piłkarzy z mikrocyklu treningowego Zagłębia w dużym stopniu minimalizuje ich szanse na zbliżenie się chociażby do ławki rezerwowych. Tym bardziej, że mówimy tu o piłkarzach ofensywnych. Ostatnie mecze Zagłębia pokazują, że o ile defensywa jest ustabilizowana i trudno tu doszukiwać się jakiś potrzeb zmian, o tyle z przodu jest miejsce na wpuszczenie „młodego” powietrza. I taką rolę mogą i powinni pełnić Jagiełło, Żmijewski i Sobków.

Moim podstawowym argumentem jest ten, że rozwój piłkarzy opiera się głównie na rywalizacji z lepszymi od siebie. Trudno to powiedzieć o młodych Słowakach, Chińczykach czy Kanadyjczykach. I liga nie okazała się „tępą rąbaniną”, grą uzależnioną od wślizgów, kopaniny i wszystkiego tego, co kojarzy się z futbolem surowym. Tutaj naprawdę jest miejsce na rozsądną piłkę nożną. Doświadczenie zebrane przez młodych piłkarzy Zagłębia w meczach z Olimpiami, Stomilami, Niecieczami, Chrobrymi, czy Wigrami z pewnością zaprocentuje w przyszłości. Bo I liga to styl życia, mimo wszystkich swych ułomności, już futbol profesjonalny. Trudno to powiedzieć o „Slovakia Cup”.

Mogę się tu powołać na casus Pawła Stolarskiego. W meczu z Pogonią Siedlce z powodu choroby nie mógł zagrać Aleksandar Todorovski. Naturalnym jego zmiennikiem jest wypożyczony z Lechii młodzian. Ale nie mógł zagrać w tym meczu, bo w tym samym czasie był w Turcji na meczach towarzyskich z zespołem Gruzji U-19. Oczywiście nie da się przewidzieć absencji piłkarzy i chciałoby się, aby ich było jak najmniej. Ale wydaje mi się zasadne postawienie pytania, co „więcej” dają te mecze młodym zawodnikom.

Gdyby chodziło o mecze rangi mistrzowskiej ten tekst oczywiście by nie powstał. Jednak Jagiełło, Sobków i Żmijewski dostali powołania na turniej towarzyski, który możemy potraktować w ramach szerzej zakrojonych konsultacji. Postawię kolejne pytanie, czy 14 asyst, które zaliczyłby Filip, czy też 9 bramek, które zaaplikowałby Karol (daj Bóg), w jakikolwiek sposób podniosłoby ich umiejętności? Myślę, że tak, ale dopiero wtedy, gdybyśmy mogli, jako kibice, skonfrontować ich z dorosłymi piłkarzami.

Traktuję sprawę tych powołań jako generalną refleksję o zdolnej młodzieży z Lubina. Możemy te nazwiska wymieniać i wymieniać, ale pojawia się mały zgrzyt, jeśli chcemy mówić o ich realnych korzyściach z nich płynących. Uważam, że przy dzisiejszym stanie osobowym Zagłębia to młodzież powinna stanowić zaplecze zespołu, wypełniać ławkę rezerwowych. Nie wciskam ich na siłę do pierwszej jedenastki. Pozycje, na które mogą aspirować, są silnie obsadzone (poza atakiem, gdzie Krzysztof Piątek jest, jak już napisałem, pierwszym wyborem).

Zakładam, że w trakcie tygodnia na Słowacji, Żmijewski i Jagiełło będą trenować na zupełnie innych obciążeniach, niż to ma miejsce w Lubinie. Taki interwał w treningach może niekorzystnie wpłynąć na ich rywalizację z kolegami. A potem czytamy ich nazwiska nie w składzie pierwszego Zagłębia, tylko w rezerwach.

Nie spłycam tej dyskusji do tezy, że wolę, aby młodzi siedzieli na ławce/trybunach, niż grali w kadrze. Jeśli tak myślisz, to źle odczytałeś moje intencję.

Kończę idealistycznie. Ja wierzę, że Sobkowa, Jagiełłę, Żmijewskiego, Żyrę, Kubickiego, Karmelitę, nawet Jacha i innych stać, na podjęcie walki o pierwszy skład Zagłębia Lubin. Dajmy im szansę, dzięki czemu zaciągną u nas kredyt, który będą spłacać dobrą grą. Dzięki temu klub może w przyszłości osiągnąć sukces (sportowy lub finansowy), a oni otworzą podwoje prawdziwej kariery.


A tutaj wstawię obiecaną pointę, którą zaznaczyłem na początku: Uważam, że Jagiełło i Żmijewski zyskają, jeśli spędzą ten tydzień w Lubinie i będą brani pod uwagę gry z Olimpią Grudziądz i GKS-em Katowice. Są w stanie zawalczyć o skład, a ten wyjazd na turniej towarzyski spowoduje, że wypadną z cyklu treningowego przed tymi ważnymi meczami, minimalizując ich szanse na grę w ogóle. 

Bartosz Jan Marchewka

Obserwuj autora na Twitterze.

 

źródło:

KONKURS TYPERA

mkszaglebie.pl
Sprawdź swoje umiejętności i typuj z MKSZaglebie.pl. Wygrywaj nagrody!

DODAJ KOMENTARZ (NIEZALOGOWANY)

Możliwość dodawania komentarzy została wyłączona!
 

KOMENTARZE (0)