Piotr Stokowiec (Zagłębie Lubin): - Jestem szczególnie rozczarowany naszą grą w pierwszej połowie. Po przerwie graliśmy lepiej, dłużej utrzymywaliśmy się przy piłce, mieliśmy optyczną przewagę, ale Termalica nas i tak kontrolowała, była konkretniejsza w swoich akcjach. Wiedzieliśmy jak groźny przy stałych fragmentach gry jest Pavol Stano i nie udało się go zatrzymać. Przed nami wiele meczów do rozegrania w sierpniu, nie załamujemy się, tylko będziemy pracowali, by Zagłębie wyglądało jak w drugiej połowie meczu z Jagiellonią.
Piotr Mandrysz (Termalica Bruk-Bet Nieciecza): - Powiem nieskromnie, że mecz powinniśmy załatwić jeszcze w pierwszej połowie, ale nie wykorzystaliśmy kilku dobrych okazji. Po przerwie przeciwnik nas przycisnął, bo wprowadził świetnych piłkarzy. Nasza kontra w drugiej połowie powinna zakończyć się golem, lecz Dalibor trafił w słupek, Zwycięstwo dodaje wszystkim pracownikom klubu. Oddaliśmy dużo strzałów, a zarzucano nam, że strzelamy zbyt mało.