David Abwo
Czarnoskóry skrzydłowy przeszedł do tureckiego Giresunsporu. Beniaminek II ligi tureckiej, który w dodatku sporo płaci, to zespół, w którym były piłkarz Zagłębia powinien spokojnie się odnaleźć. Niby nic dziwnego, gdyby nie fakt, że do tego klubu Abwo trafił z czwartoligowego LZS-u Piotrówka. Jak się później okazało, aby ubiegać się o przedłużenie karty pobytu, Abwo musiał mieć ważny kontrakt.
Szału ogólnie nie ma - w tureckiej 1. Lig rozegrał zaledwie pięć meczów (330 minut), bez gola i asysty.

Foto: gunebakis.com.tr
Arkadiusz Piech
Wielu kibiców naszego klubu liczyło na to, że Arek zostanie i powalczy o powrót do ekstraklasy. Jego decyzja o dołączeniu do Legii spotkała się z różnymi opiniami, ale bez wątpienia przeważały te pełne zrozumienia. Czołowy - jak nie najlepszy - piłkarz spadkowicza przeszedł za blisko milion złotych do mistrza Polski, grającego w eliminacjach Ligi Mistrzów. Było to logiczne.
Legia jak na razie nie jest zbyt szczęśliwa dla Piecha. Zagrał on w raptem pięciu meczach (3 ekstraklasa, 1 superpuchar oraz 1 kwalifikacji do LM). W spotkaniu z Koroną Kielce zaliczył asystę przy trafieniu Orlando Sa. Były piłkarz Zagłębia nie został zgłoszony do rozgrywek Ligi Europy.

Foto: Mishka / Legionisci.com
Adam Banaś
Był o krok od pozostania w Zagłębiu. Wszystko było ustalone - przynajmniej tak się wydawało. Gdy Adam ze zgrupowania przyjechał do klubu podpisać umowę, okazało się jednak, że są pewne rozbieżności, dlatego nie zdecydował się na pozostanie w klubie. Obecnie gra w odległym Azerbejdżanie, jednak odległość od domu rekompensuje niemała wypłata. Nikt normalny nie jeździ w tamte rejony za darmo. W tym sezonie zagrał dla PFC Simurq Zaqatala w siedmiu meczach i zdobył jednego gola.
Foto: apasport.az
Manuel Curto
Dość dobrze trafił Robert Jeż v. 2.0, czyli Manuel Curto. Spowalniający wszystko co się da Portugalczyk przeszedł do belgijskiego Lierse SK. To żadna trzecia liga, a zespół z ekstraklasy! Lierse jednak idzie bardzo słabo i po 9. kolejkach zajmuje 15. miejsce w 16. zespołowej lidze. Curto zagrał cztery razy (240 minut), w pozostałych meczach grzał ławkę.

Foto: maisfutebol.iol.pt
Elvedin Dżinić
Słoweniec dość długo nie mógł znaleźć klubu po odejściu z Zagłębia. W końcu zdecydował się na powrót do ojczyzny, zasilił tym samym zespół Rudar Velenje. W rozgrywkach ligowych zagrał pięciokrotnie (450 minut), strzelił także dwie bramki.

Foto: facebook.com/nkrudar
Bartosz Rymaniak
Nasz były kapitan podpisał kontrakt z Cracovią jeszcze przed zakończeniem umowy z Zagłębiem. Liczył na to, że klub zapłaci mu za cały czerwiec, a on tym samym będzie mógł nieco wcześniej pokopać sobie w malowniczym Krakowie. Klub pokazał mu wała, informując, że jeśli nie zrezygnuje z połowy czerwcowego wynagrodzenia, to o wcześniejszym dołączeniu do zespołu Roberta Podolińskiego może zapomnieć. Po tygodniu Bartosz się zreflektował i do Krakowa zawitał. Klub w naszej opinii zachował się bardzo dobrze, dbając o swój interes.
Bartek w "Pasach" radzi sobie bardzo podobnie, jak w Zagłębiu. Dalej jest maskotką Weszło.com, które za fundamentalny przykład kasztana w obronie podaje właśnie jego. W sumie nie ma co się dziwić - miał udział przy kilku straconych bramkach, a "Pasy" z nim w składzie wygrały tylko trzy razy. Jak na razie zagrał dziesięć meczów (900 minut).

Foto: cracovia.pl
Jiri Bilek
Gdy Zagłębie grało ze średniakami ekstraklasy, Bilek rzadko kiedy ustępował rywalom pod względem piłkarskim - gorzej było z motywacją. Już w przerwie zimowej sezonu 2013/2014 mało kto wierzył, że "Jirko" zostanie w Zagłębiu. Przede wszystkim przez chęć powrotu do Czech, do rodziny.
Bilek trafił do Slavii Praga, w której gra na środku obrony. Bardzo szybko został wybrany wicekapitanem zespołu, dlatego w przypadku kontuzji kapitana lub decyzji trenera grywał z opaską. W obecnym sezonie zagrał w dziewięciu meczach. Wielkich powodów do zadowolenia nie ma, bo choć jego drużyna sezon zaczęła dość dobrze, to w ostatnich pięciu meczach poniosła same porażki.

Foto: slavia.cz
Paweł Widanow
Widanow to jedyny piłkarz Zagłębia, który odszedł latem i nie znalazł klubu. Jak na razie tułał się po testatch: to w ukraińskim Metałurhu Donieck, to w rumuńskim Petrolulu Ploiești. Obecnie jest testowany przez włoskie Trapani (Serie B).

Foto: onyewu.blogspot.com
Silvio Rodić
Swoimi interwencjami przypominał wczesnego Bojana, przez co mając na uwadze wyczyny Michała Gliwy, kibice byli wniebowzięci, że takiej klasy golkiper broni dostępu do bramki w Zagłębiu. Niestety był tylko wypożyczony, dlatego jeszcze w czerwcu wrócił do Slavena Belupo. Do Górnika Łęczna - również na zasadzie wypożyczenia - ściągnął go kilka tygodni później manager/scout/dyrektor sportowy/trener bramkarzy Ryszard Jankowski. Była opcja, by Silvio u nas został (chciał klub, chciał zawodnik), ale nie dogadano się z menadżerami, którzy reprezentują interesy Chorwata.
Jak napisaliśmy wcześniej, Silvio broni w Górniku Łęczna. Sezon rozpoczął w pierwszym składzie, jednak od kilku kolejek pierwszym wyborem Jurija Szatałowa jest Sergiusz Prusak. Chorwacki bramkarz rozegrał w tym sezonie sześć meczów w ekstraklasie.

Foto: Mishka / Legionisci.com
Johan Bertilsson
Do Zagłębia przychodził jako zbawca drugiej linii. My również byliśmy bardzo podpaleni tym transferem, bo w zasadzie fani Zagłębia na transfer ze Skandynawii czekali od czasów prezesa Jerzego Kozińskiego i późniejszych obietnic Pawła Wojtali. Przydałby się przecież drugi Kasper Hämäläinen...
Bertilsson zagrał dla nas kilka razy, ale poza meczem Pucharu Polski z mierną wówczas Sandecją nie pokazał zbyt wiele. Po rozwiązani kontraktu z Zagłębiem trafił do Szwecji - konkretnie do ekstraklasowego Gefle IF. Zagrał tam w trzech ligowych meczach (24 minuty) oraz w jednym meczu 2. rundy Pucharu Szwecji. Z jakimiś ogórkami z trzeciej ligi (Valsta Syrianska IK) strzelił dwie bramki, jednak zbyt dużego wrażenia na nas to nie zrobiło.

Foto: gefleiffotboll.se
Pozostali
Z klubu do tej pory nie odszedł Tomasz Ptak. Bramkarz jak na razie bardziej zajęty jest zabawą w Social Mediach, niż szukaniem klubu, który zapewniłby mu regularną grę. Daniel Gałach, który kilkukrotnie brał udział w zgrupowaniach pierwszego zespołu, po wygaśnięciu kontraktu wrócił do UKP Zielona Góra (grał tam wcześniej w juniorach). Dla tego zespołu gra również Wojciech Zawistowski (wcześniej rezerwy Zagłębia). Mateusz Magdziak, również mający za sobą przygotowania u Pavla Hapala, trafił do KS-u Polkowice.