Ostatnie lata to zdecydowana posucha jeżeli chodzi o piłkarzy Zagłębia z w reprezentacji. Taki stan rzeczy miał wiele przyczyn. Jednak chyba najważniejszą z nich była polityka transferowa klubu. Ściągano zagranicznych zawodników za absurdalne pieniądze. Jak to się skończyło, wszyscy wiemy. Na szczęście w porę ktoś poszedł po rozum do głowy i Zagłębie zaczyna wyglądać tak jak powinno. Postawiono przede wszystkim na Polaków. Na młodych wychowanków i zawodników głodnych gry. Wychowankowie póki co są ważnymi elementami reprezentacji młodzieżowej. 
 
Filip Starzyński jest przykładem tej drugiej grupy. Do Zagłębia przyszedł udowodnić, że jeszcze potrafi grać w piłkę. Pokazał się na tyle dobrze, że dostrzegł go Adam Nawałka. To też jest jasny sygnał dla innych zawodników z ambicjami. Z obecnego Zagłębia też można trafić do kadry.  
 
fot. Mikołaj Olszewski
 
Przed Filipem Starzyńskim dość regularnie do kadry powoływany był Szymon Pawłowski. To właśnie Szymek był ostatnim zawodnikiem z Zagłębia w reprezentacji. Od tego czasu minęło ponad 3 lata. Dokładnie 6 lutego 2013 r. w meczu Irlandia - Polska Pawłowski zagrał pierwsze 45 minut i został zmieniony przez Kamila Grosickiego. Ogólnie jako piłkarz Zagłębia zagrał w kadrze piętnastokrotnie i w tych meczach dwa razy wpisał się na listę strzelców. Zadebiutował w grudniu 2007 roku w starciu przeciwko Bośni. Tutaj jednak trzeba zaznaczyć, że Pawłowski ani razu nie zagrał o punkty. Wszystkie te mecze, to starcia towarzyskie. Mało tego, większość tych meczów (8), to reprezentacje złożone wyłącznie z piłkarzy biegających po polskich boiskach. 
 
fot. Tomasz Folta
 
Ostatnim piłkarzem Zagłębia, który zagrał ważne spotkanie dla reprezentacji Polski był Wojciech Łobodziński. Prawoskrzydłowy grywał w kadrze za czasów Leo Beenhakkera. Zadebiutował tak jak wielu zawodników w trakcie zgrupowania ligowców podczas meczu ze Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi. Później był kolejny mecz w gronie ligowców przeciwko Estonii (4:0). Tymi występami "Łobo" przekonał do siebie selekcjonera i grywał już regularnie w meczach o punkty. Podczas eliminacji do Euro 2008 zagrał 7 spotkań. Podczas eliminacji jako piłkarz Zagłębia Lubin na boisku przebywał przez 414 minut  i zdobył jednego gola. Było to w meczu przeciwko Azerbejdżanowi, który Polska wygrała 5:0. Sumując mecze towarzyskie i eliminacyjne daje to nam 11 spotkań w reprezentacji i jeden zdobyty gol.
 
fot. K&M Ziółkowscy / foto.ziolo.eu
 
Przy okazji powołań na zgrupowania ligowców przez kadrę przewinęło się kilku zawodników Zagłębia. Z reguły ligowcy jechali sobie na zgrupowanie w grudniu w jakieś ciepłe kraje. Symbolem tych powołań został Bartosz Rymaniak. Były kapitan Zagłębia został powołany do takiej reprezentacji w grudniu 2012 roku. Druga połowa meczu z Macedonią to pierwszy i zarazem ostatni mecz Rymaniaka w kadrze. Rok wcześniej na podobne zgrupowanie załapał się obecny zawodnik Zagłębia Lubin - Arek Woźniak. W meczu z Bośnią „Wąski” zagrał 6 minut i póki co na tym kończy się jego dorobek jeżeli chodzi o reprezentację. Kolejnym powołanym z Zagłębia na zgrupowania ligowców był Dawid Plizga. Za kadencji Franciszka Smudy Plizga zagrał dwukrotnie z orzełkiem na piersi. Strzelił nawet gola w wygranym meczu przeciwko Macedonii (1:0). Kolejny zawodnik powołany z Zagłębia do kadry to Michał Goliński. Jemu udało się zagrać w kadrze czterokrotnie, z czego jeden mecz był względnie poważny (porażka 0:3 z USA). Strzelił też jednego gola. Mniej więcej ten sam okres, to czas powołań dla Macieja Iwańskiego. Jako rozgrywający Zagłębia zagrał w kadrze trzykrotnie. Dwa te występy to mecze reprezentacji ligowców (1 gol i dwie asysty). Jedno względnie poważne starcie przeciwko Rosjanom (2:2). Dwa spotkania rozegrał również Grzegorz Bartczak. Oba te mecze, to oczywiście reprezentacja ligowców. W jednym z takich starć swój debiut w drużynie narodowej zanotował obecny filar kadry Łukasz Piszczek. Wtedy jeszcze czołowy napastnik przyszłego mistrza Polski. Jako piłkarz Zagłębia w kadrze zagrał raz (30 minut w wygranym 4:0 meczu z Estonią). 
 
Gdzieś w odległej galaktyce, gdzie do reprezentacji nie było powoływane pół ligi o wiele ciężej znaleźć przykłady zawodników Zagłębia w kadrze. Mój wiek też tu robi swoje, bo po prostu niektórych rzeczy nie mam prawa pamiętać. W głowie utkwił mi jednak przypadek Arkadiusza Klimka. Napastnik Zagłębia w latach 1998-2003 miał szczęście w nieszczęściu. Powołanie do kadry otrzymał na marcowe mecze w 2001 roku. To były bodaj mecze eliminacyjne z Norwegią i Armenią. Z Norwegami Klimek spędził mecz na trybunach, z Ormianami zaś przesiedział całe spotkanie na ławce rezerwowych. 
 
Czyli aby znaleźć reprezentanta Polski, który grywał w poważnych meczach należy się cofnąć do roku 1997. Wtedy to w wieku 23 lat w drużynie narodowej zadebiutował Radosław Kałużny. Debiut wypadł na mecz przeciwko Litwie. Wtedy młody jeszcze Kałużny zagrał 45 minut. W swoim kolejnym meczu „Tata” wpisał się już na listę strzelców. Był to zwycięski gol w meczu z Cyprem, który Polska wygrała 3:2. Kolejny mecz towarzyski i kolejny gol Kałużnego. Tym razem Polacy ograli Łotyszy w takim samym stosunku jak Cypryjczyków. Warto też wspomnieć, że Kałużny zagrał też 45 minut z Brazylijczykami, którzy później zostali mistrzami świata. Pierwszy mecz o punkty defensywny pomocnik z Zagłębia rozegrał przeciwko Włochom. Zagrał wtedy 24 minuty, a Polacy bezbramkowo zremisowali z Włochami. W swoim kolejnym spotkaniu wyszedł już jako zawodnik pierwszego składu. To był mecz rewanżowy z Włochami. Tym razem niestety Polacy przegrali 0:3, a Kałużny zagrał pełne 90 minut. W wyjazdowym meczu ze Szwecją Kałużny strzelił gola, który dał Polakom remis 2:2. Trzeci i ostatni mecz w reprezentacji jako piłkarz Zagłębia Radosław rozegrał w maju przeciwko Anglii na Stadionie Śląskim. Kolejne 90 minut, ale niestety wynik znów był niekorzystny. Tym razem Polska przegrała 0:2 po golach Alana Shearera i Teddy'ego Sheringhama. Ostatni raz jako piłkarz Zagłębia w reprezentacji zagrał 14 czerwca 1997 r. w wygranym meczu z Gruzją (4:1). W sumie jako piłkarz Zagłębia zagrał w reprezentacji Polski dziesięć razy i w tych meczach strzelił 3 gole. 
 
fot. http://www.centrumfm.org/
 
W 1995 w reprezentacji Polski zadebiutował ówczesny napastnik Zagłębia Sławomir Majak. Debiut przypadł na bezbramkowo zremisowany mecz z Azerbejdżanem. To był listopad 1995, a zimą Majak grał już II Bundeslidze. 
 
Kolejni kadrowicze powoływani byli z Zagłębia z przełomu lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych. W tym miejscu zacząć wypada od obecnego członka sztabu szkoleniowego Zagłębia. Chodzi tutaj oczywiście o Jarosława Bako, który w drużynie z Lubina grał w latach 1989-1991. Jako piłkarz Zagłębia Bako zagrał po raz pierwszy w kadrze przeciwko ZSRR. Warto przypomnieć, że to spotkanie było rozgrywane w Lubinie, a mecz zakończył się wynikiem 1:1. Jako piłkarz „Miedziowych” Bako rozegrał w kadrze 17 spotkań. Większość z nich to były mecze towarzyskie. W meczach o punkty zagrał trzykrotnie. 
 
fot. Juha Tamminen
 
W tym miejscu trzeba też wspomnieć kolejnych zawodników z tego okresu. Piotr Czachowski (11 meczów w kadrze jako piłkarz Zagłębia i strzelił jednego gola), Marek Godlewski (3 mecze w kadrze jako piłkarz Zagłębia), Maciej Śliwowski (3 mecze w kadrze jako piłkarz Zagłębia), Jarosław Góra oraz Romuald Kujawa (obaj rozegrali 1 mecz w kadrze grając w Zagłębiu). 
 
Osobny akapit należy się Adamowi Zejerowi. To właśnie pomocnik Zagłębia jako pierwszy w historii otrzymał powołanie do reprezentacji Polski grając w klubie z Lubina. Było to w sierpniu 1987 roku. Zejer otrzymał powołanie na mecz z NRD, który rozgrywany był w Lubinie. Polska to spotkanie wygrała 2:0, a Zejer pojawił się na boisku w 64. minucie meczu. Kilkanaście dni później zaliczył kolejny występ w narodowych barwach. Tym razem zagrał 29 minut w meczu przeciwko Rumunii. W sumie Zejer zagrał w reprezentacji 5 razy. Wszystkie te mecze rozegrał jako zawodnik zespołu z Lubina. 
 
Z Zagłębia Lubin do reprezentacji Polski powołanych zostało 19 zawodników. Rozegrali oni łącznie 93 spotkania strzelając 11 goli. Miejmy jednak nadzieję, że dobrze funkcjonująca Akademia dostarczy do kadry kolejnych zawodników. Przykład Starzyńskiego czy nawet regularnie grającej młodzieży w młodzieżowych reprezentacjach pokazuje, że Lubin jeszcze niejednego kadrowicza może wychować. 

 

źródło:

KONKURS TYPERA

mkszaglebie.pl
Sprawdź swoje umiejętności i typuj z MKSZaglebie.pl. Wygrywaj nagrody!

DODAJ KOMENTARZ (NIEZALOGOWANY)

Możliwość dodawania komentarzy została wyłączona!
 

KOMENTARZE (0)