W sylwestrowym facebookowym poście oprócz życzeń obiecałem odnieść się do waszych komentarzy, pod tekstem o transferach, co niniejszym czynię.

 

Przede wszystkim wielkie dzięki. Bez kurtuazji przyznam, że nie oczekiwałem takiego odzewu, ze względu na jednak wciąż małą siłę rażenia naszego portalu. Liczba komentarzy cieszy, bo to znaczy, że w jakimś sensie stajemy się nie tylko informacyjnym zespołem, ale również opiniotwórczym.

Jednak co bardziej mnie zaskoczyło (mile), to merytoryczna strona waszych wniosków. I znowu bez kurtuazji, ale spoko, że chciało wam się penetrować transfermarkt i wyszukiwać wolnych, względnie tanich zawodników do naszego klubu. Oczywiście zdarzały się takie perełki jak Ljuboja, Bojinov, Guillaume Hoarau, czy Eric Djemba – Djemba (nasz faworyt), ale to takie pojedyncze kwiatki. Fajnie, że wielu z Was potrafiło konstruktywnie przedstawić swoją wizję zmian, a niektóre były zupełnie realistyczne i takie, z którymi ja chętnie bym polemizował, a może nawet się pod nimi podpisał. I jeśli mogę wyróżnić jednego z was, to wróćcie do postów użytkownika, o dźwięcznym imieniu, czy nicku (no offence, mój ojciec też ma tak na imię, ale on raczej by tak nie napisał) "Gienek". Naprawdę, Twoje teorie i wnioski były zupełnie sensowne i mam prośbę. Komentuj dalej w miarę możliwości. Co nie znaczy, że reszty to zaproszenie nie dotyczy.

Okej, do rzeczy.

WERYFIKACJA

Spoko, to tylko strasznie brzmi. Nie będę Was odsądzał od czci i wiary, bo ani nie mam takiej mocy, ani oczywiście to nie jest moje zadanie. Chciałbym po prostu… skomentować Wasz głos.

Tak jak wspomniałem, nazwiska podane wcześniej, które umieszczaliście w swoich postach wzbudzały raczej ironiczny uśmiech. Nie dlatego, że ja nie chciałbym takich zawodników widzieć w koszulce Zagłębia. Bo taki Ljuboja, Hoarau, to z pewnością goście z jakością, ale dla nas nieosiągalni. Zarówno pod względem finansowym, ale też takim, który z angielskiego określiłbym mianem „challenging”. Chodzi o to, że dla wielu zawodników z tej grupy jakościowej Zagłębie nie jest klubem, który stanowiłby dla nich jakiekolwiek wyzwanie w karierze. Równa, ale słaba liga. Nie najgorzej płacimy, ale takie nieodległe Energie Cottbus płaci dwa-trzy razy więcej.

Bardzo często pojawiał się temat Grosickiego, któremu kończy się kontrakt z Sivassporem. Jasne, wziąłbym go z pocałowaniem ręki. Tylko z pewnością graliście kiedy w jakąś odsłonę Football Managera (u mnie w sercu CM 01/02 na zawsze) i jak nasz prezes poważnie pomyślałby o ściągnięciu Grosickiego, to odbiłby się od nieśmiertelnego tekstu „Agent, którego klientem jest Kamil Grosicki, przekazuje, że nie jest on zainteresowany grą w Zagłębiu Lubin”. Grosik po prostu na tyle udanie zagrał w Turcji, że albo tam zostanie, albo pójdzie w Europę. To nie jest dla niego moment na powrót do Polski. Jeszcze ma coś do zrobienia na (umownym) Zachodzie.

Ale skoro już jesteśmy przy Polakach powracających zza granicy, to jakie jest wasze zdanie na temat Dudki? Szczerze? Wziąłbym go. I myślę, że on zgodziłby się wziąć nas. Bo w tej konkretnej sytuacji następuje to, co w poprzednim tekście nazwałem synchronizacją potrzeb. My potrzebujemy graczy, którzy jakiś tam poziom prezentują, których nie trzeba za długo sprawdzać. A Dudka potrzebuje klubu, w którym będzie regularnie grał, który pozwoli mu się odbudować. Bo nieudana przygoda w Birmingham City nie sprawia, że o Dudce myślę jako piłkarzu wypalonym. Z polskiej ligi pamiętam go jako charakternego, zadziornego zawodnika. A tego się nie zapomina, tego się nie traci.. Do Birmingham przyszedł w trakcie sezonu, dostał kontrakt na dwa miesiące. Aż takim piłkarskim bogiem nie jest, żeby urzeźbić w tym czasie kilka goli i wiadro asyst. Powtórzę. I Dudka Zagłębiu, i Zagłębie Dudce może dać dużo. Byłby to związek skazany raczej na powodzenie.

Wspominaliście również, takim quasi błagalnym tonem o Lewandowskiego. Nie ukrywam, że ja też o nim tak myślę. Z nim jest jednak taka sytuacja, że to on rozgrywa piłkę. Albo zechce, albo nie zechce. Tu nie chodzi o hajs, on swoje już zarobił, a raczej wygrał na boisku (mała dygresja: widzieliście jego wizerunek na oprawie Szachtara, w listopadzie?) 

Sens sprawy z Lewandowskim jest następujący: Czy ma on jeszcze energię, żeby wejść w projekt Zagłębia? Bo nie myślę, że jego rola ograniczyłaby się tylko do poziomu boiska. Lewandowski to zbyt wielkie nazwisko (wiadomo) jeśli chodzi o polską piłkę, zbyt ważny głos do pominięcia, zbyt ważne źródło doświadczeń, do nie wykorzystania. Tylko czy jemu się jeszcze będzie chciało?

Priorytety są jednak gdzie indziej. To bramkarz, co najmniej dwóch uniwersalnych obrońców i jak wspominałem w poprzednim tekście „10”. Jeśli chodzi o tego ostatniego, to często wspominaliście o Stiliciu. Oficjalnie w tak ulubionym przez nas Gaziatepsporze (pamiętajcie, kto nas uwolnił od Sernasa). Bośniak zagrał w tym sezonie zagrał 6 meczów, ostatni 9 listopada z Kasimpasą, przegranym przez Gaziantepspor 3:0. Zszedł w przerwie. Stilic to zawodnik, którego można rozegrać jednym zdaniem. Właściwie słowem. Powtarzalność. Jeden mecz świetny, dwa średnie (na polską ligę i tak wystarczy) osiem nijakich; jeden mecz świetny, dwa średnie osiem nijakich… I tak w kółko. Prędzej czy później stałby się takim Jeżem, który wiadomo jak skończył. Szczerze? Wolę już bardziej sekwencję Jagiełło za Kwieka i powolne ogrywanie młodzieńca, tylko nie w tak okrutny sposób jak Lenczyk zrobił to w meczu z Ruchem. Tak czy inaczej, wyczekiwanie ofensywnego pomocnika trwa.

Jest temat Wacławczyka. I jestem za. Z tego względu, że w jego miejsce może wejść znowu jakiś Czech, Słowak, Serb trzeciego sortu. A w Ekstraklasie lepiej grać w Zagłębiu z kibicami, niż w Bełchatowie, gdzie tych kibiców jest mniej. Krajobraz podobny, ale pieniądz lepszy. No i przede wszystkim powrót do domu. A tak naprawdę to uważam, że przyjazd do Lubina byłby dla niego impulsem do jeszcze lepszej gry. I wskazałby ścieżkę odbudowy Zagłębia. O Wiluszu wspominałem już ostatnio.

Problem jest rozwojowy. Tak naprawdę stoimy u progu zmian. Bardzo często będą się pojawiać nowe nazwiska, które zupełnie zrewidują to, co napisaliśmy dotychczas. Co nie znaczy, że my przestaniemy "ogarniać" ten temat. Pozostaje nam czekać na ruchy organów decyzyjnych za transfery. Bo roboty muszą mieć dużo.

PS. Jak to ostatnio spuentował mój dobry znajomy: Lenczyk? Tylko wypatrywać w Zagłębiu Wasiluka i Cetnarskiego.

Pozdrawiam.

Bartosz J. Marchewka

 

źródło:

KONKURS TYPERA

mkszaglebie.pl
Sprawdź swoje umiejętności i typuj z MKSZaglebie.pl. Wygrywaj nagrody!

DODAJ KOMENTARZ (NIEZALOGOWANY)

Możliwość dodawania komentarzy została wyłączona!
 

KOMENTARZE (0)