Dziś W Lubinie odbyło się rewanżowe spotkanie półfinałowe Mistrzostw Polski Juniorów Młodszych. Zagłębie próbowało odrobić straty z pierwszego meczu, kiedy to w Krakowie ulegli miejscowemu Progresowi 1:2. Niestety sztuka ta "Miedziowym" się nie udała. Zagłębie zremisowało 1:1 a jedyną bramkę dla naszych juniorów zdobył Jakub Obłój.
Półfinałowe spotkanie przyciągnęło na trybuny dość sporą liczbę widzów. Mecz ten oglądało około 300 osób, które momentami bardzo żywiołowo dopingowały swoich ulubieńców. Mecz ten rozpoczął się dość spokojnie. To Zagłębie częściej było przy piłce i starało się kreować sytuacje.
Goście jednak mieli swój plan na to spotkanie i groźnie kontrowali. To właśnie Progres stworzył sobie dwie pierwsze groźne okazje. Najpierw w zamieszaniu podbramkowym z najbliższej odległości strzał zawodnika gości obronił Krystian Kalinowski. Dosłownie kilkadziesiąt sekund później zawodnik Progresu znalazł się w doskonałej sytuacji. Stanął oko w oko z naszym bramkarzem, jednak minimalnie przestrzelił. Te dwie dogodne sytuacje nieco obudziły Zagłębie i nasi juniorzy z minuty na minutę grali lepiej. Przede wszystkim już nie pozwalali gościom tak łatwo dostać się pod naszą bramkę a im bliżej przerwy tym groźniej atakowali. Tuż przed przerwą dobrą akcję przeprowadzili lubinianie. Dobrą piłkę na lewej stronie ze środka pola dostał Jakub Obłój. Ściął akcję do środka i dobrze uderzył przy bliższym słupku. Bramkarz gości z największym trudem sparował piłkę do boku. Chwilę później sędzia zakończył pierwszą połowę spotkania.
W przerwie Tomasz Bożyczko zdecydował się przeprowadzić dwie zmiany w ekipie Zagłębia. To podziałało mobilizująco na cały zespół i "Miedziowi" ruszyli do ataku. Przewaga rosła z minuty na minutę. 13 minut po przerwie do piłki przed polem karnym dopadł Jakub Obłój i mocnym strzałem w prawy róg bramkarza umieścił piłkę w siatce. W tym momencie to Zagłębie było w finale Mistrzostw Polski Juniorów Młodszych. Kilka dni wcześniej ten zawodnik również wyprowadził "Miedziowych" na prowadzenie. Zagłębie chciało pójść za ciosem. Tuż po golu lubinianie wychodzili z dobrą sytuacją, ale w kluczowym momencie zabrakło dobrego podania. Aż w końcu przyszła feralna minuta 57. Prostopadłe podanie w pole karne, które wydawało się, że jest adresowane do nikogo, trafiło jednak do jednego z zawodników Progresu. Ten w polu karnym puścił piłkę obok naszego bramkarza i dał się sfaulować. Sędzia bez wahania wskazał na wapno. Do piłki podszedł Łukasz Kantyka. Jego intencje wyczuł Krystian Kalinowski i obronił to uderzenie. Odbił jednak piłkę tak nieszczęśliwie, że przy dobitce nie miał najmniejszych szans. Warto wspomnieć, że również w pierwszym meczu Kalinowski obronił rzut karny. Wtedy z 11 metrów nie potrafił pokonać go Adrian Grzybek.
Tutaj warto też odnotować sytuację tuż po golu. Jeden z zawodników gości (Szymon Gwiazda) wykonywał prowokacyjne gesty do kibiców Zagłębia jak i do naszej ławki rezerwowych. Na boisku pojawił się trener i przy wszystkich ustawił swojego zawodnika do pionu. Cała ta sytuacja działa się na oczach sędziego liniowego, który nawet wezwał sędziego głównego na konsultację w tej sprawie. Skończyło się jednak bez kartki. Po tym golu Zagłębie lekko zwątpiło w możliwość awansu do finału. W efekcie groźne sytuacje miał Progres. Jedna z nich zakończyła się bramką dla gości, jednak sędzia dopatrzył się spalonego. W końcówce meczu Zagłębie rzuciło wszystko na jedną kartę. Lubinianie oddali kilka groźnych strzałów, parokrotnie zakotłowało się w polu karnym gości. Piłka jednak nie chciała wpaść do siatki. Szansa na gola, który dałby dogrywkę była jeszcze w doliczonym czasie gry, ale tam też zabrakło lepszej decyzji. Chwilę później sędzia zakończył mecz ku ogromnej radości gości.
Nasi zawodnicy jednak nie mają się czego wstydzić. Zagrali bardzo ambitnie. Nie można było im zarzucić braku walki. Czasami może brakowało pomysłu i doświadczenia. Po golu wypadało zagrać bardziej wyrachowania, szczególnie w defensywie. No jednak to można zgonić na młodzieńczą fantazję i to powinno przyjść z czasem.
Także chłopaki głowa do góry! Pracujcie dalej, a wyniki przyjdą!

19 czerwca 2016, 15:00 - Lubin (boczne boisko Zagłębia)
Zagłębie Lubin 1:1 Progres Kraków 
Jakub Obłój 53 - Łukasz Kantyka 57
Zagłębie: (skład wyjściowy) 1. Krystian Kalinowski - 2. Mateusz Kulchawy, 3. Łukasz Szukiełowicz, 4. Kacper Sutor, 5. Radosław Wasiuk, 6. Maciej Diduszko, 7. Krzysztof Staśkiewicz, 8. Jakub Obłój, 9. Karol Wierzchowski, 10. Jakub Ryś, 11. Szymon Tragarz.
Progres: (skład wyjściowy) 12. Dorian Ciężkowski - 2. Jakub Wojtaczka, 3. Michał Ozga, 4. Łukasz Kantyka, 6. Mateusz Reczulski, 7. Szymon Gwiazda, 8. Michał Zięba, 9. Tomasz Kurek, 10. Adrian Grzybek, 11. Karol Stanek, 13. Kamil Woźniak.
źródło:

KONKURS TYPERA

mkszaglebie.pl
Sprawdź swoje umiejętności i typuj z MKSZaglebie.pl. Wygrywaj nagrody!

DODAJ KOMENTARZ (NIEZALOGOWANY)

Możliwość dodawania komentarzy została wyłączona!
 

KOMENTARZE (0)