Zagłębie Lubin do meczu z Lechem Poznań przystąpi bez kilku zawodników, którzy wcześniej występowali w pierwszym składzie. Do Poznania nie pojadą kontuzjowani Robert Jeż, Paweł Widanow, Michal Papadopulos oraz zawieszeni Adam Banaś i Deniss Rakels.
Jeż narzeka na na ból pleców, z kolei Widanow i Papadopulos w meczu z Ilanką Rzepin nabawili się urazów mięśniowych. Michal wrócił do treningów, jednak raczej nie zdąży się w pełni przygotować na jutrzejsze spotkanie.
Z "Kolejorzem" nie zagra zawieszony za cztery żółte kartki Adam Banaś oraz Deniss Rakels, na którego po ostatnich aferach nie chce stawiać Orest Lenczyk.
Jak więc zagramy? Ciężko stwierdzić. Nie wiadomo, czy Michał Gliwa znów nie usiądzie na ławce, a do składu wskoczy Tomasz Ptak lub Dominik Hładun. Miarka chyba się przebrała, tym bardziej, że na wsparcie trybun Michał raczej nie będzie mógł liczyć. Na lewej stronie obrony zobaczymy naszym zdaniem Djordje Cotrę, zaś na prawej wyjątkowo zagrać może Paweł Oleksy. W środku obrony obok Lubomira Guldana zagra Bartosz Rymaniak.
Na skrzydłach zagrają Przybecki i Abwo, zaś w środku Kwiek, Piątek i raczej Bilek. Na szpicy niemal na pewno zobaczymy osamotnionego Arka Piecha.
Oczywiście nie gwarantujemy, że tak na pewno będzie wyglądała pierwsza jedenastka. Mamy w składzie kilku młodzieżowców i być może trener będzie chciał dać któremuś szansę od pierwszych minut. Spodziewamy się, że na ławce ponownie zasiądą Filip Jagiełło, Piotr Azikiewicz oraz Sebastian Bonecki.