Ten mecz z pewnością znajdzie się w gronie najgorszych pod względem jakości występów Zagłębia w tym roku. Zespół zapłacił za minimalizm wysoką cenę.
Pod palce cisną się słowa uznawane za niegrzeczne i uważane za wulgarne. Nic tak nie boli, jak niewykorzystana szansa na zwycięstwo, a właściwie oddanie zwycięstwa w ręce losu, szczęścia i sędziów.
Postawię odważną tezę: Zagłębie nie chciało tego meczu wygrać. Bo nie można chcieć wygrać meczu owym minimalizmem, czy wręcz lekceważeniem przeciwnika. Okej, było po bramce parę szarpnięć, parę strzałów. Była fajna koronka i strzał Arka Woźniaka ze spalonego. Była okazja Martina Nešpora w drugiej połowie. Ale strzelona bramka okazała się sygnałem do kopania rowów, stawiania zasieków, budowania muru i innych czynności służących do obrony. A to też nie wychodziło perfekcyjnie i tylko bezradność Kamila Bilińskiego czy Adama Kokoszki uchroniła przed utratą bramki w pierwszej połowie.
Bezradność, masa błędów, chaos, niefrasobliwość we własnym polu karnym. To musiało kosztować. Nie tak powinno się grać w meczu derbowym. Tak w ogóle nie powinno się grać. Możemy się wkurzać (tu pada mocniejsze słowo), ale asystent Tomasza Musiała popełnił jeden błąd. Kluczowy, ale tylko jeden. Zagłębie zrobiło o wiele więcej, aby tego meczu nie wygrać.
Te słowa mogą być gorzkie dla zawodników czy sztabu szkoleniowego. Ale nie strzelam nabojem z napisem „odpuszczenie”, „bez ambicji”. Mój zarzut dotyczy przede wszystkim tego, że Zagłębie przez całą rundę było zespołem od Śląska lepszym i mamy prawo wymagać, by dojrzały zespół zagrał jak na niego przystało.
Wiemy, kto zagrał źle, kto pchał się od początku pod czerwoną kartkę, kto zrobił „pajacyka” w kluczowym momencie. Skład Zagłębia zaczyna powoli naciągać bylejakością, która dla aspirującego do najwyższych celów zespołu jest zabójcza.
Dla Piotra Stokowca jeszcze ponad tydzień na szukanie odpowiedzi, wyciąganie wniosków i rzetelną selekcję. Ale przez ten czas winna świtać jedna tylko myśl: Zwycięstwo z Koroną jest obowiązkowe.
bjmarchew
Zobacz także:
- 30. kolejka: Zagłębie Lubin - Bruk-Bet Termalica Nieciecza
- Kos znów posędziuje Zagłębiu
- Burić bez kartki. Komisja Ligi uwzględniła protest Zagłębia
- Raport kartkowy przed meczem z Bruk-Bet Termaliką Nieciecza
- Najbliższy rywal: Bruk-Bet Termalica Nieciecza
źródło: