1. W telewizji wyglądało to lepiej niż z wysokości trybun.
2. Niemniej pierwsza połowa w wykonaniu Zagłębia do najlepszych nie należała. Oczywiście w grze nie pomagał dramatyczny stan murawy.
3. W takich warunkach nie ma miejsca na piękną grę, szczególnie pod własną bramką. Pierwsze ostrzeżenie było już w trzeciej minucie, gdzie Zagłębie próbowało wyprowadzić piłkę od tyłu, jednak pressing Lecha spowodował szybką stratę. Na szczęście bez konsekwencji.
4. W 10. minucie Jach miał już dwie straty, po których poszły groźne kontry poznaniaków.
5. Mimo złego początku mogliśmy objąć prowadzenie. W 12. minucie dobrze założony pressing. Rakowski odebrał piłkę na połowie Lecha, zagrał do Tosika, a ten niedokładnie do Janoszki, który wychodził sam na sam.
6. Kiedy wydawało się, że po pierwszych nerwowych dziesięciu minutach przejęliśmy kontrolę nad spotkaniem, straciliśmy gola. Zaczęło się wszystko od tego, że sędzia przeciął nasze podanie i straciliśmy piłkę. Poszła z tego akcja, ale mieliśmy ją jeszcze pod kontrolą przynajmniej dwa razy. Najpierw piłkę stracił Tosik, udało się ją jeszcze odzyskać, ale zamiast wybić gdzieś w kosmos, żeby to uspokoić, Jach nabija Kubickiego i Hamalainen strzela idealnie przy słupku. 0:1.
7. Praktycznie do końca pierwszej połowy to Zagłębie miało inicjatywę, jednak nie przekładało się to na sytuację bramkowe. Jedynie zagrożenie ze strony Lecha to Pawłowski.
8. Dobrze wyglądała gra w środku pola, jeżeli chodzi o odbiór piłki. Pod tym względem Tosik zdominował środek pola, a nie było to łatwe, bo w środkowej strefie grają solidni gracze (Trałka, Tetteh, Linetty).
9. Skuteczny napastnik potrzebny od zaraz. Zarówno Papadopulos jak i Krzysiek Piątek od dłuższego czasu nie potrafią strzelić gola. Czech miał kilkukrotnie piłkę w okolicach 20 metra i szukał kwadratowych jaj zamiast po prostu uderzyć na bramkę.
10. Osobny akapit należy się Piątkowi. Taką sytuację, jaką mu stworzył Papadopulos, napastnik w Ekstraklasie po prostu musi wykorzystać. Wyszedł sam na sam ze sporą przewagą nad obrońcami. Przyjęcie musi być w stronę bramki. Piątek natomiast „wygonił się” ze światła bramki, a potem już tylko zamknął oczy i walnął przed siebie prosto w Burica. A przy lepszym przyjęciu schodziłby do środka i tylko mógłby zapytać Burica, z którego rogu chce wyjąć piłkę.
11. Sędzia też nie pomógł Zagłębiu, a wręcz przeszkodził. Lech powinien to spotkanie kończyć w dziewięciu. Z boiska powinien wylecieć Tetteh za faul na Tosiku (jakim cudem będąc tak blisko żaden z sędziów tego nie widział, to ja nie wiem). Drugim, który powinien wylecieć z boiska był Linetty. Już w 8. minucie wszedł nakładką w Tosika i to powinna być pierwsza żółta kartka, drugą dostał za faul na Todorovskim.
12. W drugiej połowie za sprawą Rakowskiego było kilka prostopadłych piłek.
13. I kolejny raz, kiedy wydaje się, że mamy kontrolę nad meczem przytrafia się seria błędów. Najpierw Papadopulos traci piłkę (mógł szybciej odegrać do tyłu). Potem błąd popełnili Kubicki z Tosikiem. Wyszli oni w linii do zawodnika i piłka przeszła między nimi. W tej sytuacji jeden powinien stać wyżej, a drugi niżej, żeby była asekuracja i żeby jednym podaniem nie dało się minąć ich dwóch. Dobra prostopadła piłka i rozpędzony Pawłowski minął Guldana, który dopiero startował. Lubomir nie mógł faulować, bo byłaby to czerwona kartka.
14. Chwilę później kolejny błąd w obronie. Kolejny Kubickiego, który w początkowej fazie odpuszcza Pawłowskiego, a później aby go dogonić musiałby dysponować szybkością Bolta. Na szczęście na posterunku był Polacek.
15. To był jeden z lepszych występów Polacka w barwach Zagłębia. Przy golach był absolutnie bez szans. Poza tym grał bardzo pewnie, a do tego wybronił dwie kolejne bardzo groźne akcje Lecha.
16. Nic nie dała drużynie zmiana Janusa. Była jedna okazja, aby rozprowadził kontrę, ale zamiast przerzucić piłkę na drugą stronę (szła kontra 3 na 1), zrobił kółeczko i wycofał.
17. W bardzo głupi sposób Todorovski złapał kartkę, która eliminuje go z meczu piątkowego.
18. Sama końcówka, to już pełna kontrola ze strony Lecha.
19. Walki w tym meczu naszym zawodnikom nie zabrakło. Przegrali przez własne błędy zarówno w ataku, jak i obronie.
20. Na szczęście już w piątek okazja do rehabilitacji.