Te trzy mecze (licząc jeszcze Piast Gliwice) nie będą, wbrew temu, co mówi Piotr Stokowiec, żadnym wykładnikiem formy/umiejętności przed najbliższym sezonem. Po pierwsze, to przypomina nam się Franciszek Smuda i słynne „każdego trzeba przetestować”, a po drugie prawie każdy z tych zawodników jest po fenomenalnie urozmaiconych treningach z Orestem Lenczykiem (K. Piątek również trenował u OL). Trzeba spokoju, okresu przygotowawczego i zbudowania DRUŻYNY. Mecz z Podbeskidziem i Widzewem trzeba wybiegać, a młodzi muszą pokazać charakter.
Z Podbeskidziem graliśmy dziesięć razy. Bilans korzystniejszy dla bielszczan – wygrali cztery mecze, padły trzy remisy i tyle samo razy lepsi byli „Miedziowi”. W ostatnim meczu pomiędzy obiema ekipami lepiej zagrało Zagłębie, wygrywając 3:2.
O tym, jak wyglądamy kadrowo napisaliśmy w osobnym newsie. Kilku zawodników nie zagra z powodu kontuzji, z kolei Jiri Bilek i Elvedin Dżinić chyba powoli zaczynają pakować się do domów.
Prawdopodobny skład Zagłębia Lubin na mecz z Podbeskidziem: Rodić – Rymaniak, Banaś, Guldan, Cotra – Przybecki, Kwiek, Ł. Piątek, Błąd – Jagiełło – K. Piątek.
TYLKO ZWYCIĘSTWO!