Każdego piłkarza oceniliśmy w skali 1-10.
Bramkarz:
12. Konrad Forenc (1710 minut rozegranych na 1710 możliwych).
Z bramkarzami ostatnio mieliśmy wiele przejść. Postawienie przez trenera Piotra Stokowca na „Foriego” było decyzją na pewno odważną, a z drugiej strony podszytą niemożnością zatrudnienia kogoś o większym doświadczeniu. Ale dzisiaj jesteśmy już przekonani, że Konrad prezentuje poziom uprawniający go do zajmowania miejsca w bramce Zagłębia. Ma 22 lata, a to oznacza, że z czasem nabędzie doświadczenie i umiejętności. Nie ukrywamy jednak, że przydałaby mu się nieco „mocniejsza” konkurencja, aby podnosił je w polu rywalizacji.
Ogólna ocena – 7
Chwalimy: za boiskową charyzmę i skuteczność w obronie sytuacji sam na sam.
Do poprawy: Gra na przedpolu.
Obrońcy:
33. Lubomir Guldan (1440/1710)
Absolutny lider defensywy. Dzięki niemu widzimy ile w takiej lidze znaczy doświadczenie. Spokój, pewność siebie, inteligencja, antycypacja, asekuracja swoich kolegów z obrony… Wszystkie te cechy sprawiają, że „Lubo” z pewnością zasłużył na miano jednego z najlepszych stoperów rundy jesiennej w I lidze. On także nie ma naciskającej go konkurencji: Boris wypadł, a młode Jarki popełniały błędy typowe dla młokosów. Guldan natomiast trzymał równy, dobry poziom przez całą rundę i w naszym małym rankingu zajął drugie miejsce w konkursie na najlepszego piłkarza rundy jesiennej.
Ogólna ocena – 7
Chwalimy: za umiejętność asekuracji partnerów, granie „czystym” wślizgiem, rozgrywanie piłki, gra głową w defensywie.
Do poprawy: ustawienie w defensywie przy stałych fragmentach gry.
5. Jarosław Jach (829/1710)
Młodość może być usprawiedliwieniem słabych meczów, niepewnych zagrań, „elektryczności”. Ale na dystansie całej rundy (wliczając Puchar Polski), do postawy Jarka możemy mieć największe pretensje, które zresztą nie raz na łamach naszego serwisu przedstawialiśmy. Żeby się nie powtarzać, ale wlać trochę do serca i umysłu młodego piłkarza (reprezentanta szerokiej kadry U-21) napiszemy, że startuje z niskiego poziomu. I musi wylać sporo potu na treningach, aby wyskoczyć w górę. A zatem, DO PRACY JAREK!
Podpowiadamy, abyś zaczął pracować nad wyobraźnią i trzymaniem w ryzach nerwów, bo w meczu z Chojniczanką złapałeś bardzo głupią żółtą kartkę. Abstrahując od tragicznego poziomu sędziowania, bo nawet w takich sytuacjach piłkarz powinien panować nad sobą.
Ogólna ocena – 3,5
Chwalimy: za grę głową w defensywie.
Do poprawy: opanowanie podczas wyprowadzania piłki, trzymanie linii spalonego.
3. Dorde Cotra (1525/1710)
Dobry i solidny lewy obrońca to w dzisiejszym futbolu prawdziwy skarb. Nasz skarb może nie ma wartości jakiejś powalającej, natomiast nie możemy powiedzieć, że nie cieszy oczu. Nigdy nie przeszedł obok meczu, rzadko popełniał błędy, skutecznie wspierał ofensywę. Solidny wyrobnik, ale w pozytywnym tego terminu znaczeniu. Poza tym fajnie ułożona lewa noga przy dośrodkowaniu, czego dowód mieliśmy chociażby w meczu z Chojniczanką. Musi jednak poprawić grę prawą nogą.
Ogólna ocena – 6
Chwalimy: za grę na jeden kontakt, podłączanie się do akcji, wygrywanie pojedynków jeden na jeden w obronie i ataku.
Do poprawy: ustawienie w obronie (nie zawsze „domykał” akcje ze swojej flanki), gra prawą nogą.
37. Boris Godal (816/1710)
Byłoby tych minut zdecydowanie więcej, natomiast cieniem na niezła grę Borisa kładzie się kolejny poważny uraz. Szkoda bardzo, bo Boris od początku rundy wyrastał na niezłe uzupełnienie „Lubo”. Imponował przede wszystkim grą na wyprzedzenie, a także asekuracją bocznych obrońców dzięki niezłej szybkości. Do chwili urazu był podstawowym piłkarzem. Cholernie nam go szkoda, życzymy ci Boris dużo zdrowia i szybkiego powrotu do treningów.
Ogólna ocena – 5
Chwalimy: za szybkość (ostatnie występy przed kontuzją), współpracę z Lubomirem Guldanem, wychodzenie z piłką do linii środkowej.
Do poprawy: opanowanie w pojedynkach jeden na jeden w defensywie.
24. Jakub Tosik (825/1710)
Chwilowo zostawmy na boku już jego słynną brutalność w grze. Ustalmy jedno: gdyby Paweł Stolarski był zdrowy, prawdopodobnie Kuba nigdy do Lubina by nie zawitał. Przyszedł, bo nie wypalił eksperyment z „Wąskim” na prawej obronie; przyszedł, bo był najlepszą (czyt. najtańszą) opcją. Powiedzmy szczerze i obiektywnie, że od piłkarza, który ma za sobą 111 meczów w ekstraklasie, mieliśmy prawo mimo wszystko wymagać więcej. Więcej spokoju, większej boiskowej inteligencji, większej pewności w defensywie, większej aktywności w grze ofensywnej (dwie bramki, a właściwie gol i „przypadek” ze Świnoujścia nie powinny zakrzywiać obrazu). A tymczasem dostaliśmy piłkarza, który grał aż nazbyt asekuracyjnie i mimo to popełniał masę błędów. I stąd brała się ta osławiona „brutalność”, z której jest dzisiaj znany. Ale oddajmy mu, że bramka z Chojniczanką była świetna, a co jest tylko potwierdzeniem, że Tosik ma potencjał do gry ofensywnej.
Ogólna ocena – 4
Chwalimy: za dwie bardzo ważne bramki.
Do poprawy: ustawienie w obronie po stracie piłki, dośrodkowania, opanowanie przy atakach na rywali.
22. Paweł Oleksy (512/1710)
Dorde Cotra swoją grą skutecznie wbił Pawła Oleksego w miejsce na ławce rezerwowych. Trener Stokowiec próbował go na prawej flance, co było wymuszone kontuzją Stolarskiego oraz kartkami Tosika. Nie wygrał z nim rywalizacji, choć wydawało się w pewnym momencie, że wydaje się opcją pewniejszą niż Jakub. Spodziewamy się, że jeśli nie wygra rywalizacji z „Dżordżem” to któryś z klubów się o niego upomni, mając w pamięci niezłe występy w Piaście Gliwice. Nas zawiódł, bo półtora dobrego meczu na te kilka szans w I lidze, to zdecydowanie za mało.
Ogólna ocena – 4
Chwalimy: za unierwsalność.
Do poprawy: gra w ofensywie, celność dośrodkowań, nauczenie się jakkolwiek grać prawą nogą.
W kadrze jest jeszcze Maciej Kowalski-Haberek, który zaliczył niewiele więcej minut niż my, więc tyle samo o jego grze napiszemy. Dodamy jednak, że z niecierpliwością czekamy na powrót Pawła Stolarskiego, który jak grał, to grał dobrze.
Pomocnicy:
15. Adrian Błąd (1235/1710)
Absolutnie jeden z liderów zespołu, choć nie grał ostatnio wszystkich meczów, np. w Niecieczy i w Świnoujściu, a z Chojniczanką wszedł dopiero w przerwie. Choć strzelił tylko trzy bramki, zaliczył niewiele więcej asyst, to mimo ostatnio nieco słabszej formy trudno dzisiaj sobie wyobrażać grę Zagłębia bez niego. „Adi” to walka o każdą piłkę, nieustępliwość, szybkość, z reguły dobre decyzje boiskowe (vide genialny gol z Arką). Szczerze dziwimy się, dlaczego z ostatnich 270 minut do rozegrania, zagrał tylko 45. Czy pokutuje za słaby mecz z Miedzią? Czy był w tym meczu przemotywowany? Runda jesienna bez wielkich wahań, na dobrym poziomie. Na pewno Adrian jest skuteczną „opcją”, czy to na lewe czy na prawe skrzydło. Na minus na pewno wytrzymałość, zaledwie trzy mecze w pełnym wymiarze czasowym. Oczywiście, nie raz była to autonomiczna decyzja trenera o ściągnięciu Adriana, ale tylko zdarzały się mecze, w których po prostu gasł. „Adi” powinien też zdecydowanie poprawić swoje „liczby”
Ogólna ocena – 6,5
Chwalimy: za szybkość, celne dośrodkowania, współpracę z innymi, nieustępliwość, waleczność.
Do poprawy: wytrzymałość, skuteczność w ofensywie, gra obronna.
8. Sebastian Bonecki (561/1710)
Naszym zdaniem jeden z cichych bohaterów tej rundy. Pamiętamy tegoroczny mecz w Pucharu Polski w Lubinie z Arką, kiedy wyszedł w pierwszym składzie i zagrał kompromitująco. A dziś widzimy Sebastiana Boneckiego, który na newralgicznej przecież pozycji gra dojrzale i odpowiedzialnie. Oczywiście nie będziemy go wsadzać do kadry, ani wysyłać na zachód Europy, ale widać wyraźny progres w jego grze. Nie chcemy zapeszać, ale Sebastian idzie w dobrym kierunku. Na pewno musi popracować nad spokojem, bo często po otrzymaniu pierwszej żółtej kartki (a tych ma dużo) często „prosił” sędziego o drugą.
Ogólna ocena – 5,5
Chwalimy: za boiskową inteligencję, odpowiedzialność za piłkę, odbiór.
Do poprawy: opanowanie na boisku, przegląd pola.
20. Jarosław Kubicki (1440/1710)
Drugi młody Jarosław, którego wprowadził w tej rundzie do drużyny trener Stokowiec. I trzeba powiedzieć, że był znacznie konkretniejszy niż Jach. Dzisiaj trzeba już patrzeć na Kubickiego jako poważnego kandydata do gry w pierwszej „11”, a nie tylko młokosa, który do tych drzwi puka. Na początku popełniał błędy typowe dla młodzieżowca jak np. gubienie ustawienia, ale progresywnie je poprawiał. Przebrany w pewnym momencie w stopera Jarek Kubicki stał się dowodem na tezę, że możemy w Lubinie wychować piłkarza, którego możemy wtłoczyć do pierwszej drużyny i przy sumiennej, ciężkiej pracy może on osiągnąć zadowalający poziom. Mamy tylko nadzieję, że nie stanie się ofiarą swojej uniwersalności.
Ogólna ocena – 6
Chwalimy: za odbiór piłki, nieustępliwość, rozegranie piłki, uniwersalność, brak nadmiernej agresji (przy swojej grze względnie mała liczba żółtych kartek - zaledwie jedna)
Do poprawy: odwaga podczas wyprowadzania akcji, lepsza gra „na wyprzedzenie”.
28. Łukasz Piątek (1677/1710)
Kapitan. Jeden z najbardziej doświadczonych piłkarzy w kadrze. To musi determinować nieco inną optykę jego występów. Od niego mieliśmy prawo wymagać więcej. Gdy przychodził moment trudny dla Zagłębia, np. w meczu z Termaliką, mieliśmy prawo oczekiwać od Łukasza wzięcia gry na swoje barki i jej uspokojenia. To, co raziło w grze Łukasza to bojaźliwość w grze do przodu. Niemal w każdym meczu są momenty, w których po odbiorze piłki (tę umiejętność ma chyba najlepszą w lidze), automatycznie szukał rozegrania do boku, zamiast pchać akcję do przodu. Był centralną postacią drugiej linii i niejako regulował ustawienie tej formacji, to względem niego ustawiali się partnerzy. Często zdarzało się jednak, że pomoc była zbyt ściśnięta z linią obrony, albo pozostawiała zbyt dużo miejsca rywalom. Ale żeby napisać coś pozytywnego, Łukasz nie raz swoim powrotem „gasił pożary”, nieźle też inicjował kontrataki. A czy sprawdzał się w roli kapitana? To temat na późniejsze rozważania.
Ogólna ocena – 6
Chwalimy: za dobry odbiór piłki.
Do poprawy: aktywność w ofensywie, szybsza gra piłką.
6. Aleksander Kwiek (1437/1710)
Jakkolwiek by się do Aleksandra Kwieka nie czepiać, to broni się liczbą bramek: siedem. Dzięki temu jest, wraz z Arkiem Woźniakiem, najlepszym strzelcem zespołu. Generalnie, w Zagłębiu lepiej działa ofensywa niż defensywa. Kiedy Olek gra dobrze, to i Zagłębie gra dobrze: z polotem, widowiskowo, kreatywnie. Ale kiedy on znika… to gra robi się drewniana, zachowawcza, po prostu bolą te mecze (tak jak przywoływany tutaj mecz z Chojniczanką). Na pewno chimeryczność to jego główna wada. Potrzebujemy jego ustabilizowanej formy, bo Aleksander powoli zacznie się przepoczwarzać w piłkarza o nazwisku miłego kolczastego zwierzaka.
Ogólna ocena – 7
Chwalimy: za skuteczność, technikę, spryt, stałe fragmenty gry.
Do poprawy: wyeliminowanie chimeryczności, pozbycie się maniery „znikania” na kilka spotkań .
14. Miłosz Przybecki (612/1710)
No ale skoro Kwiek jest chimeryczny, to co powiedzieć o Miłoszu Przybeckim? Zero bramek, dwie asysty w Pucharze Polski. Ale przede wszystkim ani razu nie zrobił pożytku ze swojej największej umiejętności i daru – szybkości. Zabrakło wygranych pojedynków jeden na jeden, ale gdy już się takowy zdarzył, celność dośrodkowań wołała o pomstę do nieba. Do tego dochodzi jeszcze nikła pomoc w defensywie. Do dzisiaj wspominamy scenę z meczu ze Stomilem, kiedy to porządnie opieprzył go Dorde, za niewrócenie za swoim zawodnikiem (a graliśmy wtedy w osłabieniu). Zdecydowanie nie wykorzystuje potencjału, jaki ma. A to jest bardzo, bardzo irytujące. Oczekujemy zdecydowanej poprawy w rundzie wiosennej, bo zawiódł nas najbardziej z całego zespołu.
Ogólna ocena – 2
Chwalimy: za szybkość i umiejętność gry z kontrataku.
Do poprawy: celność dośrodkowań, gra jeden na jeden, dryblingi, praca w defensywie, gra z pierwszej piłki.
To oczywiście nie wszyscy pomocnicy, którzy zagrali w tej rundzie. Łukasz Janoszka (261) został sprowadzony do roli „jokera” z której wywiązuje się nie najgorzej – pamiętajmy o ważnej bramce w Tychach. Epizody grał Adrian Rakowski, który nie może wygrać walki o miejsce, chociażby z Kubickim. Nie wiemy jaki jest plan na Filipa Jagiełłę, ale jeśli to talent, lepiej go wypożyczyć, bo dla piłkarza w tak młodym wieku brak gry działa destrukcyjnie. Cieszy, że kolejni młodzi gracze jak Karol Żmijewski, czy Konrad Andrzejczak są przez trenera Stokowca zauważani.
Napastnicy:
9. Arkadiusz Woźniak (1460/1710)
Najlepszy piłkarz jesieni. Pamiętamy początkowe męki na prawej obronie, a teraz mamy gotowego do wyrwania tego awansu z boiska „Wąskiego”. Co tu dużo pisać… Mamy swoją teorię, że bardzo dużo pomógł mu pobyt w Łęcznej. Tam dojrzał pod okiem trenera Jurija Szatałowa. Pamiętamy Arka machającego rękami do sędziów, rywali, kolegów z drużyny. Pamiętamy jego kulawą grę, po wcześniejszym wybuchu talentu. Nie będziemy zakłamywali rzeczywistości i pisali, że Arek zawsze miał u nas dobrą prasę. Choć zawsze szanowaliśmy go za to jakim jest człowiekiem, niejednokrotnie mieliśmy zastrzeżenia do jego umiejętności i formy. Dzisiaj możemy tylko pogratulować jemu samemu, że pokazał wszystkim jak wiele może osiągnąć. Arkadiusz Woźniak dziś to już w pełni ukształtowany piłkarz, wokół którego można budować Zagłębie, ekstraklasowe Zagłębie. Gdybyśmy mieli jedną cechę wyciągnąć ponad przeciętną, Arek potrafi zagrać na każdej pozycji w ataku, na lewym i prawym skrzydle, a także na „9”.
Ogólna ocena – 8,5
Chwalimy: za waleczność, ambicję, uniwersalność, dynamikę, inteligencję boiskową, skuteczność.
Do poprawy: szukamy trochę na siłę. Niech będzie – ustawienie w defensywie.
27. Michal Papadopulos (1269/1710)
Z „Miśkiem” jest podobny problem jak z Borisem. Gdy wydawało się, że idzie ku lepszemu, trafiła się kolejna fatalna kontuzja. I trzeba sobie uczciwie powiedzieć, że powoli nadchodzi czas rozstania z sympatycznym Czechem. Do momentu kontuzji strzelił co prawda sześć bramek, ale powinien ich mieć około 10-12. Cieniem kładzie się oczywiście mecz z Bytovią, gdzie nie wykorzystał kilku naprawdę stuprocentowych sytuacji. Gdyby skupić się na sprawach stricte sportowych, zauważamy pewną manierę Michala – ciągłe przywiązanie do pozycji środkowego napastnika, czym różni się od Arka i Krzyśka Piątka. Michal rzadko schodzi na skrzydła, porusza się głównie po linii horyzontalnej. To sprawia, że w wielu sytuacjach był spóźniony, gdy trzeba było zamknąć akcję. Nie zmienia to faktu, że strzelił kilka ważnych bramek, jak w Siedlcach, czy ze Stomilem u siebie. Życzymy zdrowia Michal.
Ogólna ocena – 5,5
Chwalimy: za siłę, grę tyłem do bramki, grę głową.
Do poprawy: skuteczność, wytrzymałość, wychodzenie na pozycję.
26. Krzysztof Piątek (698/1710)
Trzeci, najmłodszy z naszych napastników. Zawsze widać u niego dużą chęć do gry, biega, walczy, skacze, strzela. Na razie w tym więcej harmideru niż konstruktywnych akcji, ale gola z Chrobrym nic mu nie zabierze. Możemy powiedzieć, że wykorzystał szanse, które otrzymał od trenera i na tą chwilę jest idealnym zmiennikiem na podmęczonego rywala. Czekamy na konkretniejszą grę z jego strony.
Ocena ogólna – 6
Chwalimy: za siłę, dynamikę, grę głową.
Do poprawy: skuteczność pod bramką rywala i współpraca ze skrzydłowymi.
Tak prezentuje się nasza oceny gry piłkarzy w rundzie jesiennej. Nikt nie zbliżył się do ideału, bo w połowie sezonu nie zajmujemy miejsca premiowanego awansem.
Mamy prośbę, abyście na proponowane przez nas chwalimy/do poprawy patrzyli przez pryzmat I ligi, oczywiście nie myślimy, że Tosik to polski Dani Alves, albo Branislav Ivanovic, albo że Cotra ma lewą nogę a’la Gareth Bale.
Uśredniając wyniki podstawowych zawodników wyszła nam nota lekko ponad 5. To mało. Zawyżają ją piłkarze ofensywni, bowiem ofensywa działała w tej rundzie na całkiem niezłym poziomie. Poza meczem z Miedzią w każdym spotkaniu piłkarze Zagłębia znajdywali drogę do siatki. Szwankuje ciągle defensywa. Poza ciągłymi błędami w ustawieniu i błędami indywidualnymi ciągle nie poprawiła się gra przy stałych fragmentach gry. Pisaliśmy o tym gdzieś na przełomie września i października, lecz niewiele polepszyło się w tym aspekcie
A jak Wy oceniacie piłkarzy Zagłębia? Zapraszamy do komentowania!