Piłkarze Zagłębia Lubin po 73 ligowych kolejkach zdołali wygrać w meczu, w którym najpierw przegrywali. Nie ma jednak za bardzo czym się ekscytować, bo większość zawodników naszej drużyny zagrała na swoim stałym, przeciętnym poziomie.
22 lipca tego roku na MKS Zagłębie PL pojawił się tekst o tytule „Znowu widmo przeciętności” (do przeczytania tutaj). Niestety, ale w przypadku Zagłębia łatwiej jest przewidzieć coś złego, niż dobrego. Jak na razie wszystko, co kilka miesięcy temu zostało napisane się sprawdza. W meczu z Widzewem Łódź kolejny raz zauważyliśmy, że Zagłębie jest nijakie, przeciętne i nie potrafi od początku „usiąść” na rywalu, który jest słabszy.
Stracona bramka była wynikiem kilku błędów z rzędu. Davidowi Abwo nie chciało się walczyć w defensywie, Paweł Widanow przegrał pojedynek z Kaczmarkiem, a Banaś i Guldan zrobili sobie drzemkę i słaby na przedpolu Gliwa nie zdołał zatrzymać napastnika Widzewa.
Adrian Błąd – 8 – „Adi” wszedł na boisko i pozamiatał. Nie ma co się rozpisywać, bo był to zbyt krótki występ, by pisać elaboraty. Bramki zdobył ładne: najpierw uderzył z dość ciężkiej pozycji (daleko wypuścił sobie piłkę), a następnie z zimną krwią wbiegł w pole karne i wykończył akcję po podaniu Piecha. Czekamy na mecze w większym wymiarze czasowym i na stabilizację formy naszego wychowanka, który ma z tym jak na razie duży problem.
Oceny za mecz z Widzewem Łódź (skala 1-10, 5 to ocena wyjściowa):
Gliwa (3)* – Widanow (3) *, Banaś (3) *, Guldan (3) *, Rymaniak (5), Abwo (3) *, Bilek (5), Piątek (4), Piech (6) **, Cotra (6), Papadopulos (2).
Rezerwowi: Błąd (8), Kwiek (6), Jeż (6).
Uzasadnienie:
* Całokształt meczu plus stracona bramka.
** Bardzo przeciętny mecz, ale zakończony dwiema asystami.