Paweł Wojtala, który w Zagłębiu Lubin pracuję jako dyrektor wykonawczy ds. sportu profesjonalnego, opowiada o obserwacji młodych zawodników i planach na najbliższe okno transferowe.
W jakim celu dyrektor sportowy Zagłębia Lubin wyjeżdża na mecz reprezentacji Polski U-21?
Paweł Wojtala: - W Legionowie nasza kadra gra z Łotwą, na ten mecz zostało powołanych trzech zawodników Zagłębia, którzy w tym sezonie grają na zasadzie wypożyczeń do klubów z pierwszej ligi. Kontuzja z występu wykluczyła Konrada Forenca, ale szansę na występ mają Damian Dąbrowski i łotewski napastnik Deniss Rakels. Chcę zobaczyć jak Ci chłopcy zaprezentują się na tle rówieśników, ale warto przyjrzeć się też pozostałym reprezentantom, bo kadra U-21 to przedsionek tej dorosłej. Ci zawodnicy mogą w najbliższym czasie decydować o polskiej piłce, również tej ligowej. Inni przedstawiciele naszego klubu pojadą w środę do Gliwic na mecz U-20 z Włochami. Wcześniej oglądali mecz U-19 z Gruzją. Cały czas przyglądamy się młodym i utalentowanym zawodnikom.
Jakieś nazwiska macie już zapisane w swoich notesach?
- Wyróżniających się w każdym roczniku zawodników znamy i obserwujemy ich, podobnie jak inne kluby. Reprezentacja daje najlepszy pogląd na ich umiejętności, bo piłkarze pokazują je na tle utalentowanych rówieśników. Nie będę mówił o konkretach, ale kilku zawodników nas interesuje, oni nieprzypadkowo są powoływani do reprezentacji.
Do okna transferowego jeszcze kilka miesięcy, ale pion sportowy Zagłębia Lubin już pracuje nad potencjalnymi wzmocnieniami…
- Daleka droga do dopinania czegokolwiek. Kilku zawodnikom Zagłębia kończą się w czerwcu kontrakty, z niektórymi podejmiemy rozmowy o ich przedłużeniu. Oczywiście pracujemy nad potencjonalnymi transferami, będziemy chcieli wzmocnić drużynę na przyszły sezon.
Dopiero będziecie rozmawiali z zawodnikami, którzy dostaną swoje propozycje przedłużenia umów?
- Z niektórymi zaczęliśmy już rozmawiać, z innymi spotkamy się w najbliższym czasie. Jedną rozmową nie da się ustalić wszystkich szczegółów, to byłoby zbyt proste (śmiech). Te rozmowy będą więc systematycznie prowadzone.
A jak się układa współpraca ze sztabem szkoleniowym, macie podobne typy?
- To nasza wspólna praca, z trenerami widzimy się praktycznie codzienne. Prowadzimy rozmowy, również na tematy personalne. Przewijają się różne nazwiska, dyskutujemy, bo akceptacja transferów nie leży w kompetencjach jednej osoby. Współpracujemy ze sobą i nieźle układa się ta współpraca.
Letnie okno transferowe będzie w Lubinie gorące?
- Drużyna potrzebuje napływu świeżej krwi, pojawia się wtedy rywalizacja w zespole. W każdym oknie transferowy następują zmiany, a naszym podstawowym celem jest podnoszenie poziomu sportowego drużyny i właśnie taki kierunek pracy obraliśmy. Oczywiście swoją szansę będą dostawali wychowankowie klubu i nie tracimy młodzieży z oczu. Na teraz trudno mówić, ile transferów przeprowadzi Zagłębie latem, wszystko rozstrzygnie się na przestrzeni najbliższych miesięcy.