Spotkanie zaczęło się dość zaskakująco, bo w pierwszym kwadransie Arka starała się przycisnąć naszych piłkarzy i dyktować tempo gry. Po upływie około piętnastu minut nasi zawodnicy uspokoili boiskowe poczynania i zaczęli robić swoje. Szybko strzelone bramki znacznie pomogły lubinianom.
Mimo prowadzenia, w końcu zobaczyliśmy chęć strzelania kolejnych bramek i walkę do samego końca. Dwa kolejne trafienia były wynikiem poprawnej gry pod względem taktycznym oraz konsekwencji w rozgrywaniu piłki.
Kolejny raz dobrze zaprezentował się Sebastian Bonecki, nie możemy mieć pretensji również do gry doświadczonych: Lubomira Guldana, Aleksandra Kwieka, czy nawet Łukasza Janoszki. O grze Arka Woźniaka nie ma sensu specjalnie się rozpisywać, bo od kilku meczów trzyma stabilną, bardzo wysoką formę. W obronie zagrał poprawnie, przegrał może dwa pojedynki, jednak bardzo dużo dał w ofensywie. Jakoś wybitnie nie zaprezentował się może Michal Papadopulos, jednak strzelona bramka i asysta przy golu Kwieka całkowicie go ratują.
Zagłębie zagrało tak, jak powinien zagrać kandydat do awansu z zespołem, który aktualnie dołuje w tabeli. Mamy nadzieję, że po takim meczu piłkarze uwierzą w swoje możliwości i przy odrobinie szczęścia do końca rundy będą dalej regularnie punktować.