– Drużyna potrzebuje „dopływu świeżej krwi”, dwóch – trzech przemyślanych ruchów. Prowadzimy taką politykę, że nie operujemy nazwiskami, dopóki transfery nie zostaną sfinalizowane. Mogę zdradzić, że chcemy wzmocnić atak i w ostatnich miesiącach nasi skauci analizowali grę zawodników o walorach ofensywnych – powiedział Piotr Burlikowski.
– Nie wykluczamy takiej sytuacji i jesteśmy przygotowani na takie ruchy. Póki co do klubu nie wpłynęły żadne oferty, ale pamiętajmy, że okno transferowe jeszcze jest zamknięte – mówił dyrektor Zagłębia zapytany o to, czy któryś z piłkarzy odejdzie w zimowym oknie transferowym.
Cały wywiad można przeczytać TUTAJ.